Dla Melissy i Eda Kirby'ego z USA remont miał być tylko prostym odświeżeniem łazienki. Jednak gdy tylko robotnicy opuścili dom, dzień przybrał niezwykle niepokojący obrót. Fluffy, ich piękny kot o śnieżnobiałej sierści, nagle zniknął bez śladu.
Przekonani, że ich pupil wymknął się na zewnątrz przez drzwi uchylone podczas ciągłego wchodzenia i wychodzenia robotników, Melissa i Ed natychmiast ruszyli na poszukiwania po całej okolicy. Pierwsza noc bez ukochanego czworonoga okazała się niezwykle trudna, pełna niepewności i lęku o jego bezpieczeństwo.
Szeroko zakrojone poszukiwania zaginionego kota
Następnego ranka, nie chcąc się poddawać, małżeństwo postanowiło wytoczyć ciężkie działa. W całej okolicy rozkleili ogłoszenia, a nawet poprosili o pomoc specjalistę od poszukiwania zaginionych zwierząt. Ekspert, wspierany przez owczarka niemieckiego wyszkolonego do tropienia, skrupulatnie przeszukał cały teren, ale nie natrafił na żaden ślad.
Z godziny na godzinę nadzieja gasła. Wycieńczona i pogrążona w smutku Melissa zaszyła się na piętrze domu, przekonana, że już nigdy nie zobaczy swojego ukochanego pupila.
Ciche miauknięcie w domowej ciszy
Gdy zalewała się łzami, nagle usłyszała znajomy, bardzo cichy dźwięk – stłumione, ledwo słyszalne miauknięcie. „Pomyślałam, że mam halucynacje” – wyznała później w rozmowie ze stacją NBC 10 Boston. Wstrzymując oddech, zaczęła nasłuchiwać. Dźwięk się powtórzył.
Kierując się tym cichym nawoływaniem, Melissa i Ed pobiegli do świeżo wyremontowanej łazienki. Gdy dokładnie przyjrzeli się dolnej części zabudowy, prawda okazała się wręcz niewiarygodna: ciekawski Fluffy podczas prac wślizgnął się pod wannę, a robotnicy, niczego nie podejrzewając, zamurowali go tam i obudowali konstrukcję. Uwolniony cały i zdrowy po 30 godzinach pełnych grozy i niepewności, kot natychmiast wtulił się w ramiona swoich uszczęśliwionych opiekunów.