Tego prezentu Lucy Robertson nie zapomni do końca życia. Mieszkanka Abercarn w Walii otrzymała wiadomość, na którą dawno straciła już nadzieję: jej kotka Charlie, która zaginęła dziesięć lat temu, odnalazła się cała i zdrowa.
Wszystko zaczęło się w kwietniu 2016 roku. Hannah Robertson i jej partnerka Lucy przeprowadziły się wtedy z Newbridge do Abercarn w hrabstwie Caerphilly. Ich trzyletnia wówczas kotka Charlie – energiczna i przyzwyczajona do wychodzenia na zewnątrz pręguska – miała spore trudności z aklimatyzacją w nowym miejscu. Zaledwie trzy dni po przeprowadzce zwierzę nie wróciło do domu.
Przez wiele miesięcy rodzina rozwieszała ogłoszenia, przeszukiwała okolicę i regularnie publikowała posty z prośbą o pomoc na Facebooku. Wszystko jednak na próżno.
Cud sprawiony przez mikroczip
Poszukiwania kotki zakończyły się w zeszłym miesiącu, kiedy jeden z mieszkańców Abercarn zauważył ją w zaroślach. Przez kilka tygodni dokarmiał zwierzę, aż w końcu postanowił zabrać je do lokalnego weterynarza, aby sprawdzić, czy ma właściciela.
Dzięki odczytaniu danych z mikroczipa weterynarz natychmiast poznał dane kontaktowe Hannah. „Byłam w całkowitym szoku, kiedy zadzwonili do mnie z gabinetu” – wyznała kobieta w rozmowie z BBC.
Sama lekarka weterynarii nie mogła uwierzyć własnym oczom, gdy w bazie danych zobaczyła, że zwierzę było poszukiwane od 2016 roku.
Wbrew wszelkim obawom, mimo dziesięciu lat spędzonych na wolności lub na błąkaniu się od domu do domu, Charlie była w doskonałej formie.
Po powrocie do domu 13-letnia kotka błyskawicznie się zadomowiła. Ku ogromnemu zaskoczeniu swoich opiekunek, Charlie rozpoznała je „natychmiast”.