Strażacy z jednostki Engine 48 w Miami-Dade otrzymali zgłoszenie dotyczące małych kaczek uwięzionych w kontenerze na śmieci. Po przybyciu na miejsce ratownicy ostrożnie podeszli do kubła.
Zamiast zgłoszonych ptaków, w środku znaleźli młodego psa, mieszańca czarnego labradora. Przerażony czworonóg skulił się na dnie kontenera, dysząc z wycieńczenia w lejącym się z nieba żarze.
Natychmiastowa pomoc w remizie
Strażacy podeszli powoli, aby upewnić się, że pies nie jest ranny. Gdy okazało się, że nic mu nie dolega, ale nie ma na sobie obroży z adresatką ani żadnego kontaktu do właściciela, mundurowi zabrali go do swojego wozu.
Po powrocie do remizy pupil dostał miskę pełną jedzenia, ciepłą kąpiel oraz bezpieczne miejsce do odpoczynku. Ratownicy postanowili nazwać go Jack.
Tymczasowy dom u boku wybawcy
Jack błyskawicznie odnalazł się w nowym otoczeniu i zaprzyjaźnił ze strażakami. Szybko też rozwiązała się kwestia jego tymczasowego lokum. Jeden z ratowników, którzy brali udział w akcji, postanowił stworzyć dla niego dom tymczasowy, dopóki psiak nie znajdzie nowej, kochającej rodziny na stałe.
Strażacy z Miami-Dade udostępnili na Instagramie zdjęcia z tej niezwykłej akcji ratunkowej, która stała się początkiem nowego, lepszego rozdziału w życiu Jacka.