Tamtego dnia Alessia i jej partner korzystali z pięknej pogody, spacerując z Umi, ich 3-letnią suczką rasy golden retriever, po parku. Jak to zwykle bywa, młoda suczka radośnie myszkowała w zaroślach. Jednak po tym, jak na chwilę weszła w gęste krzaki, nagle wyłoniła się z nich, zachowując się bardzo dziwnie.
Ze szklanym wzrokiem i wyraźnie zdezorientowana, Umi zaczęła się zataczać. Zaledwie kilka minut później jej tylne łapy odmówiły posłuszeństwa. Suczka osunęła się bezwładnie na ziemię i nie była w stanie wstać.
Niepokojąca diagnoza w klinice weterynaryjnej
Przerażeni opiekunowie natychmiast zabrali ją do najbliższej kliniki weterynaryjnej. Na miejscu stan suczki nadal budził ogromny niepokój personelu medycznego – czworonóg zmagał się z wysoką gorączką i gwałtownymi zaburzeniami równowagi.
Diagnoza zapadła szybko: Umi uległa silnemu zatruciu THC, czyli substancją aktywną marihuany. Jak donosi portal Actu.fr, suczka zjadła ukryte w zaroślach ludzkie odchody zawierające tę toksyczną substancję.
Szczęśliwy finał i ważny apel do właścicieli psów
Suczkę natychmiast podłączono pod kroplówkę i podano jej węgiel aktywny, aby usunąć toksyny z organizmu. Umi spędziła noc pod ścisłą obserwacją lekarzy. Na szczęście o poranku odzyskała siły i mogła wrócić do domu cała i zdrowa.
Po przeżyciu tych chwil grozy, opiekunka suczki apeluje teraz do wszystkich spacerowiczów o zachowanie szczególnej ostrożności w parkach i lasach. Chce w ten sposób uchronić inne czworonogi przed podobnym, niebezpiecznym zdarzeniem.
Przetłumaczone ze strony Wamiz FR wykorzystując sztuczną inteligencję