Biscuit została adoptowana jako malutkie kocię, które nagle pojawiło się pod drzwiami swojego obecnego opiekuna. Przez lata rosła zdrowo i bez żadnych problemów. Wszystko zmieniło się, gdy jej nos zaczął puchnąć – z każdym dniem stawał się coraz większy.
Zaniepokojeni opiekunowie udali się do lecznicy weterynaryjnej. Diagnoza brzmiała: kryptokokoza. Jest to infekcja grzybicza, którą zazwyczaj łatwo udaje się wyleczyć u kotów. Jednak w przypadku Biscuit choroba przybrała inny obrót. Kotka bardzo osłabła, straciła apetyt i musiała być karmiona przez sondę, podczas gdy weterynarze szukali skutecznego leku.
Nos, który już taki pozostanie
Ostatecznie leczenie przyniosło skutek i zwalczyło infekcję. Jednak nos kotki nie wrócił do swoich pierwotnych rozmiarów. Jak wyjaśniają opiekunowie w mediach społecznościowych, zmiana jest wynikiem przerostu tkanki bliznowatej. Ponieważ operacja w jej przypadku nie wchodzi w grę, Biscuit już na zawsze pozostanie z tym wyjątkowym noskiem.
Nie przeszkadza jej to jednak w normalnym funkcjonowaniu – bez problemu oddycha, samodzielnie je, bawi się i, jak każdy kot, domaga się pieszczot. Jej historia opublikowana w sieci szybko poruszyła internautów.
Przetłumaczone ze strony Wamiz FR wykorzystując sztuczną inteligencję