Jedna z pracownic, wychodząc po pracy, usłyszała ciche miauczenie.
Natychmiast powiadomiła koleżankę, która przyszła jej z pomocą, aby wspólnie zlokalizować źródło tych dźwięków.
Mały pasażer na gapę
Jak się okazało, pod maską SUV-a ukrył się maleńki kociak. Samochód należał do jednej z pracownic, która właśnie pokonała trasę około 120 kilometrów z Rocksprings do Kerrville. Przez całą tę drogę ten malutki pasażer podróżował ukryty w komorze silnika...
Pracownicy skontaktowali się z wolontariuszami ze schroniska Kerrville Pets Alive, którzy natychmiast przyjechali na miejsce. Aby uwolnić zwierzaka, musieli zdemontować przedni grill samochodu. Po tej niezwykle delikatnej akcji ratunkowej maluch został bezpiecznie wyciągnięty.
Wszystko skończyło się dobrze
Stowarzyszenie opublikowało w mediach społecznościowych dobre wieści o stanie zdrowia kociaka. Maluch ma zaledwie kilka dni. Na szczęście jest już bezpieczny, ogrzany i wtula się w swoich wybawicieli. Najedzony do syta zasnął spokojnie po tym, jak wolontariusze nakarmili go butelką, co można zobaczyć na poniższym nagraniu.
Nikt nie wie, jak to maleństwo znalazło się w silniku ani jak długo tam przebywało. Jedno jest pewne: ten maluch miał ogromne szczęście. Życzymy mu, aby zdrowo rósł i jak najszybciej znalazł kochający dom!
Przetłumaczone ze strony Wamiz FR wykorzystując sztuczną inteligencję