Opiekun miał zgłosić się po psa za tydzień …
Mały, biały psiak w typie maltańczyka od razu skradł serce kobiecie na przystanku. Emerytom się nie przelewa, a dobre serce wie, że czasem trzeba pomóc. Mężczyzna miał wrócić po psa za tydzień. Obiecywał…
Porzucona, bo chora
Niestety po tygodniu nikt się po suczkę nie zgłosił. Dni mijały, w końcu starsza Pani zgłosiła się po pomoc do fundacji Mam Pomysł. Początkowo myślano, że psiak został porzucony, ponieważ był już starszym psem, który nie jest tak żwawy i dynamiczny jak młody piesek. Rzeczywistość okazała się jednak bardziej brutalna.
Suczka okazała się bardzo chora. Silny stan zapalny uszu i prawdopodobnie niedrożne kanały słuchowe, świąd i zmiany skórne, a przede wszystkim guzki na obu listwach mlecznych, które wymagają wykonania aż dwóch operacji. Dodatkowo przydałoby się ja wysterylizować.
To za dużo, jak na emerytkę, która nie może zająć się psem na dłużej i za dużo jak na starszą suczkę, która nie bardzo rozumie, co się stało.
Fundacja założyła zbiórkę na portalu Ratujemy zwierzaki i ma nadzieję, że uda się uzbierać na leczenie psa. Potem zacznie się szukanie jej nowego domu. Dzięki temu, że suczka należy do jednej z „modnych ras” ma jeszcze szanse na nowe życie, o ile uda się wyprowadzić ją z chorób.
Czy jednak rany na sercu też mogą się zagoić?