Po co ktoś bierze pod opiekę psa, skoro nie potrafi się zająć nawet sobą? Na tę zagadkę nie znajdziemy chyba nigdy odpowiedzi. Nagranie wykonane przez Inspektorat Warszawski OTOZ Animals na Ursusie przeraża. I to nie tylko miłośników zwierząt, ale każdego człowieka.
Interwencja na którą pies czekał miesiącami
Wreszcie doszło do interwencji w jednym z mieszkań na warszawskim Ursusie. Mieszkająca tam para „opiekuje” się zaledwie roczną seterką irlandzką. To piękny, wrażliwy pies, który potrzebuje nie tylko czułości, ale również regularnych spacerów, socjalizacji i wychowywania. Niestety jej opiekunowie od kilku miesięcy są w alkoholowym ciągu.
Mimo tego, że sąsiedzi zgłaszali problemy kilkukrotnie, policja nie widziała podstaw do tego, by zabrać zwierzę z mieszkania, które już nie wygląda nawet jak mieszkanie, tylko jak obora (i to bardzo zaniedbana).
Dopiero Straż Pożarna Ursus pozwoliła OTOZ na wsparcie w odebraniu psa opiekunom, którzy dawno stracili już kontakt z rzeczywistością. W chwili interwencji jedno z nich nie było nawet w stanie się podnieść. Po prostu leżało przytulając ukochana butelczynę.
Seterka po przejściach
Zabezpieczony pies, choć uwolniony z koszmaru, ma przed sobą długą drogę. Zaniedbania trwały kilka miesięcy, ale tych najważniejszych dla psiej psychiki. Jest pobudliwa i będzie potrzebowała morza cierpliwości. Jednocześnie pies nie był pod opieką osób w ciągu alkoholowym na tyle długo, by doszło do problemów zdrowotnych. Nadal ma piękną sierść, chęć do zabawy i eksplorowania otaczającego go świata. Są szanse, że czeka ją jeszcze dobre życie, przy boku odpowiedzialnej rodziny.