Kristen, prezeska organizacji Cowtown Friends, otrzymała wiadomość od kobiety, która zauważyła psa w kanale ściekowym.
Niebezpieczna sytuacja
Zwierzak był skrajnie wychudzony, co widać na poniższym nagraniu. Ratownicy natychmiast udali się na miejsce. Sytuacja okazała się jednak poważniejsza, niż się spodziewano – pies utknął w gęstym błocie na dnie kanału i nie był w stanie wydostać się o własnych siłach.
Wyciągnięcie go i bezpieczne przetransportowanie do schroniska wymagało czasu i ogromnej cierpliwości. Pomoc nadeszła w ostatniej chwili. Zaledwie dwa dni później ulewne deszcze zalały kanał. Gdyby pies nie został uratowany na czas, nie miałby żadnych szans na przeżycie.
Miesiące niepokoju
Po przybyciu do schroniska ratownicy sprawdzili, czy zwierzę ma mikrochip. Ten prosty krok odmienił wszystko. Z bazy danych dowiedzieli się, że suczka ma na imię Sadie, a jej opiekun poszukuje jej od dwóch i pół miesiąca!
Sadie uciekła z domu pod nieobecność swojego właściciela. Od dnia jej zaginięcia mężczyzna przeczesywał okolicę, nie tracąc nadziei na odnalezienie ukochanej pupilki.
Chwila ponownego spotkania została uwieczniona przez pracowników schroniska. Na nagraniu widać, jak Sadie ostrożnie podchodzi do swojego opiekuna. Gdy tylko go powąchała, zaczęła nieśmiało machać ogonem, by po chwili wpaść w prawdziwy zachwyt. To niezwykle wzruszający widok! Cieszymy się, że suczka jest już bezpieczna i wróciła do swojego domu.
Przetłumaczone ze strony Wamiz FR wykorzystując sztuczną inteligencję