Utrzymujące się kulecie po zabiegu TPLO
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Cześć JU93
Mój pies ma teraz 3 lata i nadal kuleje na prawą tylną łapę, kiedy kłusuje. Na szczęście na ten moment nie ma artrozy, chodzi normalnie i może biegać na pełnych obrotach. Jego komfort życia się nie pogorszył, pozostał na takim samym poziomie jak po zabiegu TPLO. Długo o tym rozmawiałam z moim weterynarzem. Zastanawiałam się, czy to kulenie nie wynika raczej ze zwichnięcia rzepki niż z problemów z więzadłami krzyżowymi – to zwichnięcie zresztą wyszło podczas prześwietlenia. Ale tego pewnie nigdy się nie dowiem. W każdym razie w pozostałych trzech łapach nie ma żadnych problemów z więzadłami.
Tak czy inaczej, za radą weterynarza, nie będę operować rzepki u mojego psa, bo to skomplikowany zabieg, a efekty wcale nie są pewne. Z kolei za radą osteopaty masuję mu operowane udo, kiedy dużo biega i częściej oszczędza tę prawą tylną łapę, i podaję mu suplement diety, żeby zapobiec ewentualnej artrozie.
Nie chcę narażać go na kolejne cierpienia, skoro jego jakość życia jest teraz w porządku.
Powodzenia i dużo zdrowia dla Twojego psiaka.
Znam jedną suczkę, która też była operowana i u niej tak samo trzeba było ostatecznie usunąć płytkę, bo cały czas kulała.
Teraz już w ogóle nie kuleje.
Po 5 dniach jeszcze bym nie panikowała. Druga operacja to bardzo świeża sprawa, rana może go jeszcze trochę ciągnąć...
Jest też kwestia psychiki – Twój pies może po prostu potrzebować czasu, żeby na nowo nauczyć się normalnie używać łapy.
Dzień dobry,
i bardzo dziękuję za wiadomość, wyjaśnienia oraz rady.
Zadzwonię do mojego weterynarza, żeby zapytać go o zdanie i pewnie zapiszę psa na kilka sesji hydroterapii. Będę dawać znać na stronie, jak rozwija się sytuacja.
Operacja TPLO była niezwykle kosztowna (około 7500 zł!) + do tego trzeba doliczyć co najmniej 5 sesji hydroterapii za około 1500 zł, więc mój budżet jest w opłakanym stanie. Wygląda na to, że naderwanie prowadzące z czasem do zerwania więzadeł krzyżowych to bardzo częsta przypadłość. Dowiedziałem się, że to wada wrodzona i że mój pies ma 60% szans na ten sam problem w drugiej tylnej łapie, przez co kolejna operacja TPLO może być konieczna w przyszłości.
Przyjaciele zwierząt, mam dla was dobrą radę: wykupcie solidne ubezpieczenie już od pierwszego dnia, kiedy bierzecie psa pod swój dach i koniecznie sprawdźcie, czy obejmuje ono takie przypadki, bo często są one wyłączone z ochrony. W przeciwnym razie ubezpieczenie, które wykupicie później, może nie zadziałać (tak jak to miało miejsce u mnie).
Jeszcze raz dziękuję studentom weterynarii.
7 komentarzy na temat 7