2-miesięczny szczeniak – spacer 1,5 godziny
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Cześć,
Zgadzam się z tym, co zostało powiedziane wcześniej. Te zalecane 20 minut spaceru to tylko wskazówka. Niektóre szczeniaki zmęczą się już po kilku minutach, podczas gdy inne potrzebują znacznie więcej ruchu, żeby się wybiegać.
Jeśli chodzi o dysplazję, ryzykowne są sytuacje, w których szczeniak regularnie wykonuje gwałtowne i obciążające stawy ruchy (skoki, wchodzenie po schodach...). Spacer w normalnym tempie po miękkim podłożu nie powinien stanowić problemu, nie martw się.
Jeżeli szczeniak jest bardzo aktywny, nie należy go też zbyt mocno ograniczać w obawie przed dysplazją. W rzeczywistości regularna, bezpieczna aktywność fizyczna pozwala rozbudować masę mięśniową. Silne mięśnie pomagają stabilizować stawy i tym samym zmniejszają ryzyko wystąpienia problemów.
Ruch pozwala też zapobiegać otyłości, która jest czynnikiem pogarszającym stan stawów.
Tak więc aktywność fizyczna nie jest całkowicie zakazana dla szczeniaków z grupy ryzyka. Trzeba ją po prostu kontrolować, aby nie była zbyt obciążająca (np. spacery po miękkim podłożu, pływanie...).
Miłego wieczoru,
Agathe
20 minut kilka razy dziennie, co nie? Nie tylko raz :)
(wolę to doprecyzować ^^)
W książeczce zdrowia bywają wpisane rzeczy, które dzisiaj brzmią już dość słabo, więc... no, nie bierz wszystkiego tak dosłownie.
Dzień dobry,
Dziękuję za Wasze odpowiedzi.
Rano nie wyglądało na to, żeby go coś bolało i nie kulał, więc poczułam dużą ulgę.
Co do tych 20 minut, to czytałam o tym wszędzie i jest to też wpisane w książeczce zdrowia... Nie trzymam się tego co do minuty, ale staram się jednak przestrzegać tej zasady.
Dzięki za Wasze rady.
Jeśli to nie jest żaden intensywny spacer, na którym zmuszasz malucha, żeby za Tobą nadążył, to nie ma problemu.
Z kolei następnego dnia odrobina odpoczynku na pewno mu się przyda.
Cześć LeaCare,
Szczerze mówiąc, bardziej niepokoi mnie 20-minutowy spacer niż taki trwający półtorej godziny.
20 minut to w zasadzie tylko szybkie wyjście na siku.
Nieważne, jak długo trwa spacer – liczy się to, żeby dostosować się do tempa szczeniaka i uważnie go obserwować. Dzięki temu będziesz wiedzieć, czy pora już wracać (co może być kłopotliwe, jeśli odeszliście za daleko), czy może warto zrobić sobie przerwę.
Moje szczeniaki nieraz spędzały ze mną poza domem całe popołudnie. Ale więcej czasu spędzałam wtedy siedząc i podziwiając widoki, podczas gdy maluch odpoczywał sobie na ziemi, niż na samym chodzeniu.
To, na co musisz zwrócić szczególną uwagę, to momenty zabawy, bo faktycznie niektóre szczeniaki nie potrafią same się wyciszyć i odpocząć w takich chwilach.
Dzięki docline... to bardzo miłe z twojej strony...
Leacarre, ważne jest, żeby nie przemęczać szczeniaka, ale nie ma co popadać w przesadę i używać stopera, żeby pilnować czasu wyjścia co do minuty.
Nie zapominajcie o rodzaju podłoża, który jest bardzo istotny, oraz o tempie spaceru.
Moim zdaniem 20 minut ciągłego marszu po asfalcie jest bardziej szkodliwe niż 30-40 minut na trawie w tempie szczeniaka :)
Gdyby biegał luzem na miękkim podłożu i nie musiał dostosowywać tempa do człowieka, nie byłoby żadnego problemu.
(A ta cała gadka o 20 minutach to tylko dla bezmyślnych albo ślepych właścicieli: normalny człowiek potrafi przecież poznać, czy szczeniak jest zmęczony, czy nie; a psiak sam wie, kiedy zrobić sobie przerwę, gdy czuje zmęczenie, o ile żaden wariat mu w tym nie przeszkadza).
Cześć,
Moim zdaniem nie ma w tym nic bardzo niepokojącego. W najgorszym razie szczeniak może trochę kuleć (jeśli jednak kulawizna będzie się utrzymywać przez kilka dni, radzę Ci umówić się na wizytę u weterynarza lub osteopaty).
To, co najczęściej powoduje dysplazję środowiskową, to na przykład sytuacje, gdy Twój szczeniak codziennie chodzi na zbyt długie spacery albo każdego dnia musi wchodzić po schodach...
Dzięki za Wasze odpowiedzi.
Teren to była trawa, ziemia i las.
Bez żadnego biegania, spokojny spacer i kilka przystanków, no ale wiadomo – półtorej godziny to jednak sporo.
Będę obserwować sytuację dzisiaj wieczorem i jutro, żeby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Na razie to po prostu ogromne zmęczenie...
Cześć! Tak naprawdę to zależy od tego, co kto rozumie przez półtoragodzinny spacer ^^
Szliście szybko? Czy raczej spokojnym tempem? Robiliście sobie po drodze jakieś przerwy?
W każdym razie, niezależnie od odpowiedzi – o ile Twój szczeniak nie będzie kulał dziś wieczorem ani jutro, nie ma się co martwić tym „jednym razem” ^^