Jak psy mogą uniknąć parwowirozy, nawet jeśli są zaszczepione?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Cześć
Od jakichś 15-20 lat stosuję prosty i rozsądny dla wszystkich protokół:
Spacery są pod ścisłym nadzorem. Nie witamy się („nie dajemy buzi”) każdemu napotkanemu psu.
Trzymamy psa na smyczy. W końcu widać mnóstwo psów, które węszy byle gdzie i byle jak, mimo że otoczenie nie jest zbyt czyste.
Wprowadzacie modę na dokarmianie psa na każdym kroku pod pretekstem nagradzania…
Wszystkie te zachowania zwiększają czynniki ryzyka.
My mamy sprawdzonych kumpli do zabawy na prywatnym terenie. Są starannie wybrani i mają taki sam model wychowania jak ja. Uważam, że tak jest o wiele lepiej. W związku z tym nie szczepię na tę chorobę. Przy naszym trybie życia nie jest to konieczne. To nie jest po myśli weterynarzy, ale to moja decyzja.
Dzień dobry,
Tak, środowisko jest bezpośrednim źródłem zakażenia, ponieważ parwowirus to wirus „bezosłonkowy”, który jest niezwykle wytrzymały: potrafi przetrwać ponad rok w ziemi i trawie, jest też odporny zarówno na mróz, jak i na upał. Jeśli Twoje psy go złapały, oznacza to, że wirus znajdował się w ich otoczeniu, prawdopodobnie w odchodach zakażonych psów lub został przyniesiony na butach.
Mimo że Twoje oba psy są już teraz uodpornione, Twój ogród pozostaje miejscem o wysokim ryzyku zakażenia. Pamiętaj proszę, że dezynfekcja (na przykład wybielaczem) jest nieskuteczna na ziemi i trawniku (działa tylko na utwardzonych ścieżkach, o ile zostawi się środek na 10 minut).
Dlatego dla bezpieczeństwa radzę Ci, abyś przez rok nie przyjmował pod swój dach żadnego innego psa ani szczeniaka, dopóki wirus nie wygaśnie w naturalny sposób.
Pozdrawiam serdecznie,
Laure.
2 komentarzy na temat 2