Boję się kota, którego właśnie adoptowałam

O
Oieequilateral5853 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć.

W swoim życiu miałam już kilka kotów, z których ostatni odszedł rok temu w dość młodym wieku z powodu problemów z sercem. To był wielki, kochany i bardzo łagodny kocur.

Długo zajęło mi dojście do siebie po jego stracie i dwa tygodnie temu adoptowałam kota ze schroniska. To grzeczny, dwuletni kocur, który czuje się dość pewnie we własnej skórze, ale trochę boi się świata zewnętrznego.

Pierwsze 10 dni minęło całkiem dobrze – kot był niesamowitym pieszczochem, ja byłam przeszczęśliwa, spaliśmy wtuleni w siebie. Kot dobrze je, zachowuje czystość, nic nie niszczy, naprawdę nie mam mu nic do zarzucenia...

Myślę więc, że po prostu wariuję. Miałam ciężki tydzień, mnóstwo stresu i zmęczenia. Mam umierającego przyjaciela w szpitalu, którego odwiedziłam w tym tygodniu, a następnego dnia rano kot ugryzł mnie w łóżku. Nie mocno, ale ugryzł. Bardzo domaga się uwagi i pieszczot, i dużo miauczy.

Od tego momentu jakby rozwinął się u mnie paniczny lęk przed moim kotem. Myślę, że wszystko mi się w głowie pomieszało, a z natury jestem dość lękową osobą.

Od dwóch nocy nie potrafię pozwolić mu spać ze mną, mam problem z głaskaniem go, bo czuję panikę. Piszę do was odizolowana w pokoju, bo jego obecność mnie przeraża. Jestem pełna strachu, wstydu i smutku.

Staram się myśleć racjonalnie, wiem, że on nie zrobi mi nic złego, ale to jest silniejsze ode mnie. Boję się, że moje zachowanie mu zaszkodzi i wywoła u niego traumę. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie czułam. Mam wrażenie, że jedynym rozwiązaniem jest oddanie go z powrotem do schroniska.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

3 odpowiedzi
Sortuj według:
  • O
    Oieequilateral5853 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobry wieczór,

    Dziękuję wam obojgu z całego serca za wiadomości i za wasze miłe słowa.

    Mam świadomość, że problem leży we mnie, a nie w tym kocie, i że gdybym go oddała, czułabym się jeszcze gorzej. Ale kiedy lęk jest silny, powrót do własnej strefy komfortu wydaje się jedynym rozwiązaniem.

    Pisanie tutaj dobrze mi zrobiło, wasze odpowiedzi też. Wysłałam również wiadomość do schroniska, mają do mnie jutro oddzwonić, żebyśmy mogli o tym porozmawiać.

    Od wczoraj, po odrobinie odpoczynku, udało mi się znowu go trochę poprzytulać bez poczucia narastającego lęku, trochę się z nim pobawić i dać mu smaczki, nie czując przy tym strachu.

    Przypomniałam sobie też, że mój lęk już wcześniej skupiał się na różnych absurdalnych rzeczach czy momentach i że to w końcu mijało.

    Myślę, że nie jestem jeszcze gotowa, żeby znów z nim spać, bo on lubi kłaść się bardzo blisko mojej twarzy, a ja nie czuję się jeszcze na tyle pewnie ze sobą i z nim.

    Bywa dość „żywiołowy”, kiedy domaga się pieszczot i myślę, że to ugryzienie wzięło się właśnie stąd. Z drugiej strony jest też dość strachliwy, boi się na przykład hałasów, a nawet własnych zabawek, których potrafi się nagle wystraszyć. Więc on podskakuje, a ja razem z nim.

    Bardzo mało miauczał, kiedy zamknęłam drzwi do sypialni, więc odniosłam wrażenie, że nie znosi tego aż tak źle. Jego zachowanie i apetyt są bez zmian, co mnie uspokaja, jeśli chodzi o jego samopoczucie.

    Dziękuję jeszcze raz, wasze wiadomości naprawdę podnoszą mnie na duchu.

    Przetłumaczony francuski
    C
    Chatzen Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Będę z Tobą bardzo szczery, ale z dużą życzliwością: to, co czujesz, nie jest „nienormalne”... to po prostu emocjonalne przeciążenie.

    Przeszłaś/Przeszedłeś w bardzo krótkim czasie przez wiele trudnych sytuacji:
    – stratę kota, którego bardzo kochałeś/aś
    – żałobę, która jest wciąż świeża
    – adopcję (która sama w sobie jest rewolucją)
    – stres + zmęczenie + bliską osobę w szpitalu

    I w środku tego wszystkiego… Twój kot Cię ugryzł. Nawet jeśli lekko.

    👉 Twój mózg po prostu stworzył skojarzenie: niebezpieczeństwo + stres + emocje = strach.
    To nie Twój kot jest problemem. To kontekst.

    To, jak go opisujesz, jest jednak bardzo jasne:
    ✔ przytulas
    ✔ czysty
    ✔ spokojny
    ✔ przywiązany do Ciebie
    ✔ szukający uwagi

    O takim kocie, szczerze mówiąc, marzy wielu z nas.

    Ugryzienie rano?
    Najprawdopodobniej zachowanie źle zinterpretowane lub niewłaściwie „wycelowane”:
    – nieco gwałtowna prośba o uwagę
    – ekscytacja
    – lub zwykłe nieporozumienie

    👉 To nie jest agresywny kot.

    Kluczowy moment jest tutaj:

    „Zacząłem/Zaczęłam panicznie bać się mojego kota”

    To jest Twój sygnał. Nie jego.

    A ucieczka (zostawianie go samego, unikanie kontaktu, rezygnacja ze wspólnego spania) może niestety:
    – wzmocnić Twój strach
    – wywołać u niego dezorientację
    – zerwać więź, która przecież tak dobrze się zapowiadała

    💡 Moja rada, po prostu i bez presji:

    – wróć do krótkich i pozytywnych interakcji (5-10 minut)
    – postaw na zabawę (to świetnie rozładowuje energię)
    – unikaj na razie zbyt intensywnych momentów (jak wspólne spanie blisko siebie)
    – pozwól, by Wasza więź wracała stopniowo, bez zmuszania się do niczego

    I przede wszystkim:
    👉 nie podejmuj żadnych radykalnych decyzji w tym stanie emocjonalnym.

    Będę szczery: oddanie tego kota do schroniska, przy tym wszystkim, co o nim piszesz… ryzykujesz, że będziesz tego głęboko żałować, gdy tylko te najtrudniejsze emocje opadną.

    Bo ten kot nie jest problemem.

    Zadbaj też o siebie. Dużo na siebie wziąłeś/wzięłaś.

    I jeśli może Cię to uspokoić:
    takie etapy często widzimy u wrażliwych opiekunów… i w zdecydowanej większości przypadków wszystko całkowicie się wycisza, gdy emocje opadną.

    Trzymaj się ciepło 🤍
    Chatzen 🐾

    Przetłumaczony francuski
    ProvetoJuniorConseil
    Provetojuniorconseil Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Potwierdzony ekspert
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Adopcja kota ze schroniska po stracie innego pupila, do którego była Pani bardzo przywiązana, jest trudnym doświadczeniem. Zarówno Pani, jak i Pani kot, uczycie się na nowo ufać i kochać.

    Rzeczywiście, obecne okoliczności oraz Pani lękowa natura mogą sprawiać, że jest Pani teraz bardzo wrażliwa, wręcz „na krawędzi”. Dlatego, gdy kot Panią ugryzł, dotknęło to Panią emocjonalnie znacznie mocniej, niż miałoby to miejsce w innej sytuacji.

    Jeśli mówi Pani, że to jedyna rzecz, którą można zarzucić kotu – to, że pewnego ranka raz Panią podgryzł – myślę, że będzie Pani żałować oddania go z powrotem do schroniska. Dopóki sytuacja wokół Pani się nie uspokoi i dopóki nie odzyska Pani równowagi emocjonalnej, radzę nie podejmować pochopnych decyzji dotyczących tego kotka.

    Nie sądzę, aby dwie noce spędzone oddzielnie były dla niego traumą – to zbyt mocne słowo. Niemniej jednak jest to kot, który zaznał już porzucenia, a ponowne znalezienie się w samotności, bez innego zwierzęcia czy człowieka, może być dla niego stresujące. Istnieje ryzyko, że sytuacja (ugryzienie) powtórzy się z powodu braku zrozumienia oraz stresu, w jakim się znajdzie.

    Jeśli nie czuje się Pani na siłach, by ponownie wpuszczać go na noc do sypialni, w pełni to rozumiem. Może Pani jednak spróbować odbudować więź i pozytywne interakcje w inny sposób, stopniowo. Można spróbować zabawy wędką dla kota lub wspólnej drzemki w ciągu dnia, zamiast od razu spędzać ze sobą całą noc.

    Życzę Pani dużo siły,

    Quitterie

    Przetłumaczony francuski
  • 3 komentarzy na temat 3

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post