M
Maevaasco25
Jak był mały, to uwielbiał jeździć autem, ale raz źle się poczuł i od tamtej pory zaczął się bać. Próbowałem go znowu przekonać do wsiadania przy wyłączonym silniku i po wielu próbach oraz tonie smaczków się udało. Potem spróbowałem przy włączonym silniku i było podobnie – to był cały proces, ale ostatecznie spokojnie spał na fotelu pasażera, nie przejmując się hałasem. Jednak jak tylko auto rusza, nawet na 30 metrów, pies zaczyna się ślinić, ziać i nie ma szans, żeby się położył, a w ogóle nie chce już do środka wsiadać.
Waham się, czy zabierać go na krótkie trasy (do rodziców, na plażę itp.), bo boję się, że jeszcze bardziej go to zrazi, a o długich podróżach to nawet nie wspominam, bo nawet ich nie próbuję. Macie jakieś rady?
Przetłumaczony francuski