Nasz Field Spaniel ma teraz 13 lat i 11 miesięcy. Od roku sunia marudzi – jednego dnia tylko przez chwilę, innego zaś z przerwami przez cały dzień. Myślę, że to nie z bólu, bo co miesiąc dostaje zastrzyk przeciwbólowy (Librela), a codziennie przyjmuje tabletkę (Synoquin). Zawsze chodziliśmy z nią na spacery rano i wieczorem, dużo się z nią bawiliśmy itd., ale od ponad roku wychodzimy już tylko rano, o ile ma ochotę i siłę, bo nie zawsze już chce. Początkowo, gdy zaczęło się to marudzenie, myślałam, że znowu chce wychodzić wieczorem, ale dość szybko okazało się, że to nie o to chodzi. Po prostu staje przed nami, kiedy siedzimy na kanapie, i zaczyna popiskiwać i ********. Jak dostanie coś dobrego, to na chwilę jest spokój, ale gdy tylko zje smaczka, zaczyna od nowa. Czy ktoś z was miał psa, który tak się zachowywał i może mi podpowiedzieć, z czego to wynika? Pomyślałam, że może to mieć związek z jej stanem psychicznym. Chciałabym też zapytać, czy macie doświadczenia z lekiem KARSIVAN i jakie zmiany zauważyliście u swojego psa po jego zastosowaniu? Pozdrawiam,
Mój adres e-mail to: moors.irene67@gmail.com