Cześć wszystkim,
Chciałabym poznać wasze doświadczenia, bo trochę martwię się o mojego kota Rusty'ego, który ma 9 lat.
W piątek najprawdopodobniej złapał koci katar po kontakcie z kichającym kociakiem. Jego katar objawia się głównie w pyszczku: prawie nie miał wycieku z nosa, tylko lekkie łzawienie z jednego oka i żadnych problemów z oddychaniem. Za to był bardzo osowiały, przestał jeść i miał gorączkę.
Weterynarz podał mu leki, ale te doustne wywołały u niego wymioty. Więc zmieniliśmy leczenie na zastrzyki (antybiotyk + lek przeciwzapalny). Ponieważ prawie nic nie jadł i mało pił, poprosiłam o zostawienie go w klinice na 24 godziny. Dostał kroplówkę i środek stymulujący apetyt w formie maści na ucho.
Kiedy go odbierałam, nie miał już gorączki, według pani weterynarz jego stan kliniczny był dobry i wieczorem zjadł całą saszetkę mokrej karmy.
Dzisiaj czuje się już o wiele lepiej: jest czujny, chodzi za mną po domu, mruczy, domaga się pieszczot, patrzy przez okno, ładnie pije, normalnie oddaje mocz, a dzisiaj nawet zrobił normalną kupę.
Jednak martwi mnie jego apetyt. Widać, że jest głodny: przychodzi, gdy szykuję jedzenie, miauczy, idzie prosto do miski, poliże karmę, zje dwa lub trzy kęsy... i odchodzi. Czasem wraca, ale w sumie zjada bardzo mało.
Zauważyłam też, że podczas jedzenia oblizuje wargi, dziwnie porusza głową i językiem, jakby coś mu przeszkadzało. A przecież pani weterynarz powiedziała mi wczoraj, że nie widzi w jego pyszczku niczego, co mogłoby tłumaczyć to, że nie chce jeść.
Jeszcze jedno: jeszcze przed kocim katarem Rusty od jakiegoś czasu miał nieświeży oddech i czasem dziwnie poruszał pyszczkiem lub językiem. Kilka miesięcy temu wypadł mu kieł. Dwóch weterynarzy oglądało jego pyszczek i wspominali o konieczności czyszczenia kamienia oraz o lekkim zapaleniu dziąseł, ale nie sądzili, żeby to mogło być przyczyną braku apetytu.
Czy ktoś z was miał już podobną sytuację?
Czy wasz kot potrzebował kilku dni, żeby wrócić do normalnego jedzenia po kocim katarze?
Czy mieliście kiedyś kota, który chciał jeść, ale przestawał po kilku gryzach?
Czy lekkie zapalenie jamy ustnej lub problemy z zębami wywołały kiedyś u waszego kota takie zachowanie?
Jutro znów idę do weterynarza na zastrzyki, ale w międzyczasie bardzo chciałabym poznać wasze historie. Dzięki z góry wszystkim. ❤️