ZOK – uganianie się za cieniami

C
Chauvesourisnaif3384 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim.

Proszę o pomoc, bo nie wiem już, co robić z Vaïą, ma półtora roku. Odkąd skończyła 4 miesiące, ugania się za cieniami. To prawdziwe uzależnienie, które sprawia, że w tym czasie nie reaguje na nic innego. Na tarasie słońce doprowadza ją do takiego stanu, że przestaje reagować na swoje imię, nie chce się bawić, jeść ani pić. Byliśmy oczywiście u weterynarza behawiorysty, ale nigdy nie widział takiego zachowania. Potem skonsultowaliśmy się z innym wetem, który podejrzewał padaczkę, więc wypróbowaliśmy leczenie, ale nie zadziałało i nie drążyliśmy dalej tematu.

Przyjmuje fluoksetynę (substancja czynna: fluoxetinum), ale jej zachowanie wcale nie ustało. Odpowiadając z góry na wasze pytania: Vaïa to suczka, która codziennie wychodzi na spacery, bawi się, ma gryzaki, ale szczerze mówiąc, nawet po długiej wędrówce, kiedy docieramy do schroniska na szczycie, ona potrafi zafiksować się na cieniach i przestaje kontaktować ze światem.

Żyliśmy z tym, starając się to ograniczać, ale w ten weekend mój partner był z nią u rodziny i po spędzeniu 45 minut pod stołem na gwałtownym uderzaniu łapami w cienie, bez powodu zaatakowała rodzinnego chihuahua. A przecież to łagodna i bardzo pieszczotliwa suczka, która zazwyczaj naturalnie ulega innym psom.

Myślimy o wizycie u weterynarza neurologa, żeby sprawdzić, czy to nie problem neurologiczny. Jesteśmy bezradni, kochamy ją z całego serca i czujemy, że ona źle się czuje podczas tych ataków, które potrafią trwać cały dzień – wtedy nie je i nie załatwia potrzeb fizjologicznych. Czy widzieliście kiedyś podobny przypadek? Macie jakieś pomysły? Z góry dziękuję za wszystko.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

2 odpowiedzi
Sortuj według:
  • ProvetoJuniorConseil
    Provetojuniorconseil Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Potwierdzony ekspert
    Zgłoś

    Dzień dobry,
    Wasz post jest naprawdę poruszający, widać, jak bardzo angażujecie się w pomoc Vaïi i jak trudna jest to dla Was sytuacja.

    Zrobiliście już bardzo dużo (weterynarz, behawiorysta, leczenie), więc zdecydowanie idziecie w dobrym kierunku. Konsultacja u neurologa weterynaryjnego wydaje mi się bardzo dobrym pomysłem, żeby ostatecznie wykluczyć przyczyny neurologiczne (padaczkę ogniskową lub inne schorzenia), zwłaszcza biorąc pod uwagę intensywność tych ataków.

    Incydent z chihuahua może być związany z narastającą frustracją lub stanem przebodźcowania w takich momentach, co mogłoby wyjaśniać tę nietypową reakcję.

    Dużo siły dla Was,

    Maëlla

    Przetłumaczony francuski
    Kikaah
    Kikaah Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Myślę, że powinniście znaleźć behawiorystę i weterynarza, który dobrze zna się na tego typu zaburzeniach. To może być dość powszechne u niektórych ras, ale im później zacznie się to korygować, tym trudniej będzie ją z tego wyciągnąć. Przy odpowiedniej pracy może to potrwać nawet kilka miesięcy. Musicie się naprawdę pilnować, żeby nie pozwalać jej uganiać się za cieniami (i nie mówię tu o byciu agresywnym wobec psa, spokojnie! ^^). Twój partner zaliczył niezłą wtopę, pozwalając jej przez kilka godzin nakręcać się i frustrować na czymś, czego nie może złapać, a teraz ona wyładowuje się na małym psiaku. Nie sądzę, żeby to był problem neurologiczny – to raczej „zły nawyk, który się utrwalił” i wzmocnił do tego stopnia, że stał się uzależnieniem. Podczas sesji polowania (nawet z piłką, od której zresztą niektóre psy też się uzależniają) pies goni ofiarę, co wytwarza dopaminę (hormon przyjemności), a samo złapanie jej przynosi ukojenie (hormon... nie pamiętam już jaki). Problem z cieniem polega na tym, że nigdy nie da się go złapać. Dopamina daje psu przyjemność z polowania (fiksacja, próba schwytania...), ale jednocześnie narasta frustracja, która podnosi poziom kortyzolu (hormonu stresu). Pies szuka więc satysfakcji w polowaniu, ale wpada w nerwicę, bo nie może dopaść celu. Możecie podawać jej leki, ale problem nigdy nie zniknie, jeśli nie włożycie odpowiedniej pracy w jej całkowite „odstawienie”. Na tym etapie nie możecie już tylko próbować ograniczać tych zachowań – musicie je całkowicie ukrócić, nawet jeśli oznaczałoby to spędzanie dni przy zamkniętych roletach. Istnieją maski anty-UV dla psów – całkowite zasłonięcie pola widzenia mogłoby przerwać te sekwencje uganiania się za cieniem. Wiem, że to brzmi ekstremalnie, trochę jakby pies nagle stał się niewidomy, ale to może być jakiś trop. Pamiętaj jednak, że nie jestem behawiorystą ani weterynarzem wykwalifikowanym w takich zaburzeniach, więc nie bierz moich rad zbyt mocno do siebie ^^’.
    Przetłumaczony francuski
  • 2 komentarzy na temat 2

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post