Dobry wieczór wszystkim! Od kilku dni mój pies zmaga się z oparzeniem słonecznym (biegałam za nim bezskutecznie, żeby wrócił do domu, ale on po prostu uwielbia wygrzewać się na słońcu!).
Dzisiaj zauważyłam, że podbrzusze jest wciąż lekko zaczerwienione i skóra zaczyna mu się tam odrobinkę łuszczyć.
W tym samym miejscu ma też dwa punkty, które wyglądają na nieco bardziej „przypieczone” (coś jak mały strupek), ale mimo wszystko wygląda to na łagodne. Nie widać, żeby go to bolało, nie drapie się ani nic z tych rzeczy, nie reaguje negatywnie i mogę to dotykać bez żadnego problemu.
Zastanawiałam się, czy posmarowanie go odrobiną kremu Cicabiafine (preparat łagodzący, odpowiednik naszego Alantanu) byłoby dobrym pomysłem, żeby go trochę nawilżyć i ukoić zaczerwienienia?
Czytałam, że na oparzenia można stosować Biafine albo opatrunki tłuściejące, a że mam akurat Cicabiafine w domu, to chciałam poznać Wasze opinie i doświadczenia!
Miłego wieczoru Wam życzę!