Cześć wszystkim!
Zabrałam moją dwuletnią, wysterylizowaną kotkę Wali do weterynarza podczas pierwszej fali upałów z powodu udaru cieplnego. Weterynarz podał jej w lewe udo zastrzyk z kortyzonu.
Po powrocie wieczorem miała swój pierwszy epizod, który wyglądał dokładnie jak kocia hiperestezja. Miesiąc później (czyli dzisiaj) poszłam na wizytę kontrolną i wyjaśniłam weterynarzowi, co się stało, a on odpowiedział, że „to pewnie była tylko lekka nadwrażliwość”. Dzisiaj wieczorem, 5 godzin po wizycie, znowu się zaczęło!
Zawsze w tym samym miejscu (po tej stronie, gdzie był robiony zastrzyk, nigdy po prawej).
Co o tym sądzicie? Czy to możliwe, że zastrzyk wywołał ten syndrom u mojej kotki i czy będzie go miała już na zawsze? Wcześniej nigdy nic jej nie dolegało, nawet po sterylizacji.