Moje doświadczenia z Joyeuses Gambades

L
L-d Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Moje doświadczenia z Joyeuses Gambades

Publikuję tę wiadomość zarówno po to, by poznać ewentualne opinie osób, które znalazły się w podobnej sytuacji z tą hodowlą, jak i po to, by poinformować przyszłych nabywców o moich osobistych przeżyciach.

9 lipca 2024 roku udałam się do hodowli, aby zarezerwować szczeniaka berneńskiego psa pasterskiego. Przy tej okazji wpłaciłam około 6500 zł (1500 €) zadatku. To, co usłyszałam na miejscu, było uspokajające: czas oczekiwania wydawał się rozsądny, a we wrześniu planowane było krycie. Przed podpisaniem umowy poinformowano mnie również, że jestem piąta na liście oczekujących. Ta informacja została mi przekazana spontanicznie i utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie będę musiała czekać zbyt długo.

Mijały kolejne miesiące, a ja wciąż nie dostawałam szczeniaka. Kiedy dopytywałam o wieści, tłumaczenia dotyczyły nieudanych kryć, przenoszenia na kolejne mioty lub trudności przy niektórych miotach. Doskonale rozumiem, że hodowla zależy od natury i niczego nie można zagwarantować na sto procent. Jednak po wielu miesiącach czekania i ciągłym przekładaniu terminów to naturalne, że klient zaczyna mieć wątpliwości.

W grudniu 2024 roku urodził się miot dziewięciu szczeniąt. Mimo to żadne nie zostało mi przydzielone. Usłyszałam wtedy, że znajdę się w kolejnym miocie. Potem w jeszcze następnym. Miesiące mijały bez żadnej konkretnej propozycji.

5 maja 2025 roku, po serii tych wszystkich opóźnień i braku jasności co do mojej rezerwacji, poprosiłam o rozwiązanie umowy pod warunkiem zwrotu wpłaconych 6500 zł. Moja prośba została odrzucona.

Hodowczyni napisała w Google, że rzekomo po prostu zrezygnowałam z planu, by kupić szczeniaka gdzie indziej. Jeśli ostatecznie zdecydowałam się na inną hodowlę, to właśnie dlatego, że po wielu miesiącach czekania straciłam zaufanie, że kiedykolwiek doczekam się psa z tej pierwotnej rezerwacji. Ten wybór był skutkiem długiego okresu niepewności, a nie na odwrót.

Hodowczyni twierdzi również, że kilka miotów pozwoliłoby na dotrzymanie terminów umownych. Jednak w rzeczywistości przez cały ten czas nie zaproponowano mi ani nie przydzielono żadnego szczeniaka. O tej rzeczywistości dziś piszę.

Publikuję tę wiadomość zarówno po to, by poznać ewentualne opinie osób, które znalazły się w podobnej sytuacji z tą hodowlą, jak i po to, by poinformować przyszłych nabywców o moich osobistych przeżyciach.

9 lipca 2024 roku udałam się do hodowli, aby zarezerwować szczeniaka berneńskiego psa pasterskiego. Przy tej okazji wpłaciłam około 6500 zł (1500 €) zadatku. To, co usłyszałam na miejscu, było uspokajające: czas oczekiwania wydawał się rozsądny, a we wrześniu planowane było krycie. Przed podpisaniem umowy poinformowano mnie również, że jestem piąta na liście oczekujących. Ta informacja została mi przekazana spontanicznie i utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie będę musiała czekać zbyt długo.

Mijały kolejne miesiące, a ja wciąż nie dostawałam szczeniaka. Kiedy dopytywałam o wieści, tłumaczenia dotyczyły nieudanych kryć, przenoszenia na kolejne mioty lub trudności przy niektórych miotach. Doskonale rozumiem, że hodowla zależy od natury i niczego nie można zagwarantować na sto procent. Jednak po wielu miesiącach czekania i ciągłym przekładaniu terminów to naturalne, że klient zaczyna mieć wątpliwości.

W grudniu 2024 roku urodził się miot dziewięciu szczeniąt. Mimo to żadne nie zostało mi przydzielone. Usłyszałam wtedy, że znajdę się w kolejnym miocie. Potem w jeszcze następnym. Miesiące mijały bez żadnej konkretnej propozycji.

5 maja 2025 roku, po serii tych wszystkich opóźnień i braku jasności co do mojej rezerwacji, poprosiłam o rozwiązanie umowy pod warunkiem zwrotu wpłaconych 6500 zł. Moja prośba została odrzucona.

Dlatego jestem zaskoczona, czytając dzisiaj, że rzekomo po prostu zrezygnowałam z planu, by kupić szczeniaka gdzie indziej. Jeśli ostatecznie zdecydowałam się na inną hodowlę, to właśnie dlatego, że po wielu miesiącach czekania straciłam zaufanie, że kiedykolwiek doczekam się psa z tej pierwotnej rezerwacji. Ten wybór był skutkiem długiego okresu niepewności, a nie na odwrót.

Hodowczyni twierdzi również, że kilka miotów pozwoliłoby na dotrzymanie terminów umownych. Jednak w rzeczywistości przez cały ten czas nie zaproponowano mi ani nie przydzielono żadnego szczeniaka. O tej rzeczywistości dziś piszę.

Jeśli chodzi o moje miejsce na liście oczekujących, podtrzymuję, że właśnie taką informację otrzymałam podczas naszego spotkania. Nie mam żadnego interesu w tym, by to zmyślać, i uważam za przykre, że zarzuca mi się kłamstwo, podczas gdy ja tylko relacjonuję to, co mi powiedziano.

Zauważyłam też, że kilka postów, w których opisywałam swoje doświadczenia, zostało usuniętych. Każdy wyrobi sobie własne zdanie, ale uważam, że przyszli nabywcy powinni mieć możliwość zapoznania się zarówno z pozytywnymi, jak i negatywnymi opiniami, aby móc wyrobić sobie obiektywny pogląd. Kiedy ktoś dzieli się doświadczeniem innym niż to promowane przez hodowlę, uważam za ważne, aby ten głos również mógł być usłyszany.

Podsumowując, po blisko 2 latach czekania nie zaproponowano mi żadnego szczeniaka i nie otrzymałam zwrotu pieniędzy.

Z góry dziękuję osobom, które zechcą podzielić się swoimi doświadczeniami.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

1 odpowiedź
Sortuj według:
  • ProvetoJuniorConseil
    Provetojuniorconseil Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Potwierdzony ekspert
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Państwa wpis rzuca światło na szczególnie długi czas oczekiwania i brak jasnych informacji co do finału rezerwacji. Nieprzewidziane sytuacje w rozrodzie faktycznie zdarzają się w hodowlach, jednak jasna i regularna komunikacja jest kluczowa dla zachowania zaufania przyszłych opiekunów. Mam nadzieję, że uda się Państwu uzyskać opinie od innych osób, które znalazły się w podobnej sytuacji, i że to działanie zapewni większą przejrzystość przyszłym nabywcom.

    Pozdrawiam serdecznie,

    Romane

    Przetłumaczony francuski
  • 1 komentarz na temat 1

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post