3-miesięczny lękliwy kotek – jak długo to może potrwać?

Ronniejourdefete
Ronniejourdefete Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

Adoptowałam trzymiesięczną kotkę, to taki „podwórkowy” maluch.

Bardzo się martwię, bo cały czas się chowa, a żaden z moich poprzednich kotów tak się nie zachowywał.

Zostawiłam ją w osobnym pokoju, żeby miała spokój, ale ona ciągle siedzi w ukryciu i w ogóle jej nie widać.

Szczerze mówiąc, nie mam zbyt wiele cierpliwości, a do tego mam w domu rocznego kota, którego jeszcze jej nie przedstawiłam.

Macie może pojęcie, ile trzeba czekać, aż zacznie zachowywać się „normalnie”?

Dzięki wielkie za pomoc.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

11 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Ronniejourdefete
    Ronniejourdefete Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry, przychodzę do Was z wieściami o Rosy. Wychodzi już ze swojej kryjówki, spędza dużo czasu na kanapie i się bawi.

    Jak tylko próbujemy pokazać jej inny pokój, od razu wpada w panikę, więc jeszcze z tym trochę poczekamy...

    Mamy jednak pewien problem – Rosy sika na obie kanapy. Macie jakiś pomysł, co mogę w tej sytuacji zrobić?

    Zapoznaliśmy ją też z naszym drugim kotem. Przez pierwsze 5 minut jest okej, ale potem ten większy próbuje ją gryźć i zaczyna ją gonić...

    Przetłumaczony francuski
    Ronniejourdefete
    Ronniejourdefete Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć, udało jej się znaleźć wejście do kanapy, zamierzam przyszyć na to kawałek materiału.

    Zrobiłam/zrobiłem jej domek z kartonu, tak jak na filmiku.

    Od czasu do czasu wychodzi i znowu się chowa. Zamierzam więc na stałe zablokować to wejście do kanapy.

    Świetnie się bawi z moim 15-letnim synem i z zabawkami, które kupiłam/kupiłem...

    Ale nadal jest nieśmiała, to niesamowite

    Poza tym Feliway chyba trochę działa, jest jednak mniej zestresowana...

    Mam nadzieję, że to nie potrwa miesiąc, bo już tracę nadzieję 😲

    Jak myślicie, kiedy mogę jej pokazać mojego kota? Ma rok i jest wykastrowany

    Przetłumaczony francuski
    G
    Greylox Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć,

    Jeśli zablokowałeś jej dostęp do wszystkich kryjówek (co sama bym poleciła), musisz jej w zamian zaoferować jakieś „bezpieczne schronienie” – miejsce, w którym kiedy się zaszyje, będziesz szanować jej „prywatność”. Świadomość, że ma taki azyl, będzie dla niej uspokajająca i pomoże jej się wyluzować w dłuższej perspektywie. Wystarczy zwykły karton i koszulka, żeby tanim kosztem zrobić domek dla kota: https://www.youtube.com/watch?v=SyRSqJZFuEg. Poza tym w sklepach internetowych znajdziesz mnóstwo tipi i innych kocich budek.

    Baw się z nią regularnie, używając zabawek „na dystans” (wędki, sznurek z korkiem na końcu) i nawet kiedy już bardziej się do Ciebie przekona, nigdy nie baw się z nią bezpośrednio rękami.

    Bardzo przydatne narzędzie w komunikacji z kotami to mruganie oczami. Unikaj wpatrywania się w nią, kiedy na Ciebie patrzy – zamiast tego powoli zamrugaj kilka razy. To dla kotów sygnał uspokajający :) (natarczywe patrzenie w oczy to z kolei wyzwanie i zapowiedź ataku).

    Pamiętaj, że koty to wielcy paranoicy: w naturze są zarówno drapieżnikami, jak i ofiarami, a te dwie role to alfa i omega zachowania kotów niesocjalizowanych.

    Powodzenia, teraz będzie już tylko lepiej :)

    Przetłumaczony francuski
    Ronniejourdefete
    Ronniejourdefete Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, Fajny pomysł, żeby spać z kociakami. Moi dwaj nastoletni synowie kładą się z nią w nocy, dzięki czemu mała przyzwyczaja się do ich obecności... Nadal się chowa, jeszcze nie czuje się zbyt pewnie... na razie... ale mam nadzieję, że z czasem wszystko będzie dobrze. Dzisiaj jadła na kolanach mojego syna, a potem chciała zrobić siku na kanapę. Syn przeniósł ją do kuwety i przez to uciekła się schować. Postanowiłam, że pozatykam wszystkie zakamarki, w których może się całkowicie ukryć. Na przykład za kanapą przy ścianie... albo nawet wewnątrz wersalki. Przez to teraz siada sobie w jakimś kąciku albo na schodach i obserwuje nasze codzienne życie. Dzisiaj wieczorem znowu spróbuję nakarmić ją z ręki i będę ją głaskać u siebie przez jakieś piętnaście minut. Też się zgadzam, że trzeba czasem trochę „wymusić” kontakt i ją pogłaskać, oczywiście bardzo delikatnie. Od wczoraj mamy włączony FELIWAY, ale na razie nie widzę jakiejś cudownej poprawy... Zobaczymy, co będzie dalej... dam wam znać wieczorem, jak nam idzie...
    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Hej ponownie!

    Myślę, że wszystko przyjdzie z czasem, powoli, ale do celu. Skoro mała nie ucieka, gdy do niej podchodzisz, to już ogromny sukces.

    Taka mała rada: za każdym razem, gdy brałam pod dach nowe kocięta, pierwsze dwie noce zawsze spędzaliśmy razem w łóżku. Były tym zachwycone, a taki bliski kontakt „ciało do ciała” na pewno bardzo pomógł w budowaniu zaufania. Kot chłonie wtedy zapach swojego śpiącego opiekuna, co niesamowicie przyspiesza proces oswajania się i budowania więzi. Opowiedziałam kiedyś o tej metodzie, którą stosowałam intuicyjnie, pewnemu behawioryście i stwierdził, że to genialny pomysł!

    Leżący i nieruchomy człowiek jest dla strachliwego malucha znacznie mniej przerażający niż ktoś, kto stoi, a już zwłaszcza ktoś, kto chodzi po mieszkaniu.

    Przetłumaczony francuski
    C
    Caroline-eg Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Kiedy mieszkałam na Martynice, mieliśmy sporo kotków z ulicy, a teraz moja mama przygarnęła kolejnego malucha. Dużo zależy od charakteru, bo oswajanie może trochę potrwać. Pamiętam jedną kotkę, która syczała na wszystkich bez wyjątku. Zazwyczaj – i pewnie wielu z was się ze mną nie zgodzi – kiedy widzę, że strach jest taki bardzo głęboki, wręcz paraliżujący, po prostu narzucam kontakt, żeby mieć później spokój. Biorę takiego malucha na kanapę i głaszczę przez dobre kilkanaście minut. To, że mnie drapie czy gryzie, nie ma większego znaczenia, bo po kilku dniach to mija. Ta kotka, o której wspomniałam, stała się ostatecznie największą przylepą z całego rodzeństwa, mimo że na początku była najmniej towarzyska. Mama mówiła mi, że ta nowa kicia, którą wzięła, na początku zachowywała się jak opętany demon, a od jakiegoś czasu zachowuje się jak mały piesek i chodzi za ludźmi krok w krok. Wiadomo, temperamenty są różne: jedne koty trzymają się z innymi kotami, inne szukają kumpla w psie, żeby zapewnić sobie ochronę w razie niebezpieczeństwa, a jeszcze inne wolą towarzystwo ludzi. Ale u nas żaden nie został tak naprawdę „dziki”. Nasz najbardziej wycofany kocur stał się łagodniejszy i spokojniejszy, kiedy został ranny i musieliśmy go leczyć przez około miesiąc. Żeby zwierzak zrozumiał, że nic mu nie grozi, czasem trzeba mu to bezpieczeństwo trochę „narzucić”. Nie mówię tu o agresji wynikającej z traumy sprzed wielu lat, bo wtedy trzeba by działać inaczej. Ale w Twoim przypadku technicznie nie ma żadnego zagrożenia, więc bez bycia brutalnym, spróbowałabym trochę bardziej wymusić ten kontakt. Robiłam tak samo z psami z ulicy, które przecież mogły być groźniejsze niż koty. Jeśli po 3-4 dniach zwierzak sam nie podchodzi, zbliżam się do niego spokojnie, ale konsekwentnie.
    Przetłumaczony francuski
    Ronniejourdefete
    Ronniejourdefete Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, Dziękuję za wasze miłe odpowiedzi. Posłuchałam waszych rad. W nocy najwyraźniej trochę popłakiwała i pomiaukiwała, mój syn nastolatek ją pogłaskał i dała się pogłaskać. Dzisiaj rano znalazłam ją na stopniu małych schodów w pokoju – zwinęła się w kłębek, ale nie uciekła. Dałam jej mokrą karmę prosto z dłoni i wszystko zjadła! Później znowu się schowała. Zrobiła siku pod kanapą. Przeniosłam ją tylko w inne miejsce, żeby posprzątać, i w ogóle na nią nie krzyczałam. Głaskaliśmy ją po kolei. Boi się, ale nie ucieka na oślep. Teraz znowu śpi na schodku, a przed chwilą schowała się do swojego kontenerka. Wydaje mi się, że słyszy miauczenie mojego drugiego kota. Co o tym myślicie? Ronnie 🙂
    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Hej ponownie!

    Kot, który „już tak zostaje” i nigdy nie wychodzi ze swojej kryjówki? Szczerze mówiąc, nigdy nie spotkałam się z takim przypadkiem w całym moim długim życiu „kociary” i podczas lat wolontariatu w fundacjach. Adopcja to świeża sprawa i to, jak kicia zachowuje się teraz, wcale nie oznacza, że tak będzie zawsze. Biedactwo jest po prostu spanikowane, potrzebuje trochę czasu.

    Fajny sposób, który dobrze działa: połóż się na podłodze i mów do niej łagodnie, nie próbując jej łapać. Powtarzaj kilka razy jej imię i zaproponuj jakiś pyszny kąsek prosto z dłoni. Dzięki temu zacznie kojarzyć twój zapach z czymś bardzo przyjemnym.

    Pamiętaj też o świeżej wodzie! W środku lata odwodnienie to spore zagrożenie, zwłaszcza u kociąt. Dlatego warto podawać jej przede wszystkim mokrą karmę (która składa się w 80% z wody), jako dodatek do suchej karmy dostępnej bez ograniczeń.

    A jeśli zdarzy jej się wpadka i załatwi się poza kuwetą, pod żadnym pozorem na nią nie krzycz. U lękliwych maluchów takie wypadki zdarzają się bardzo często. Mogłaby wtedy zrozumieć, że „załatwianie się jest zabronione”, a stąd już prosta droga do poważnych problemów z przetrzymywaniem moczu...

    Daj znać, jak sytuacja będzie się rozwijać w najbliższych dniach. Zawsze miło dostać jakąś wiadomość zwrotną!

    Przetłumaczony francuski
    Ronniejourdefete
    Ronniejourdefete Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć wam obojgu, dzięki za odpowiedzi.

    Kotka przyjechała wczoraj wieczorem, więc to jej pierwszy dzień u nas. Adoptowałam ją ze schroniska.

    Mam już jednego kota z tego samego schroniska, ale on ma zupełnie inny charakter – w ogóle nie potrzebował czasu na aklimatyzację!

    A tutaj jest zupełnie na odwrót. Nie jest ani trochę agresywna, daje się pogłaskać, ale cały czas siedzi w swoim kącie.

    Cały dzień spędziła w ukryciu, wciska się w takie malutkie zakamarki. Dajemy jej spokój, daliśmy jej jeść, wychodzi zjeść i ma swoją kuwetę. Ale nie załatwia się do niej.

    Jeszcze nie przedstawiałam jej mojego drugiego kota, bo boję się, że to by ją jeszcze bardziej wystraszyło. Więc kiedy jesteśmy z nią w pokoju, po prostu zajmujemy się swoimi sprawami – komputerem, czytaniem, telefonem... Nie zmuszamy jej do wychodzenia, dzisiaj tylko pokazałam jej, gdzie stoi kuweta.

    Nie chciałabym, żeby tak już zostało, to znaczy, żeby nie była kotem, który nigdy nie wychodzi ze swojej kryjówki...

    Dzięki wielkie za wasze rady!

    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Nie napisałaś, od jak dawna kicia jest u Ciebie?

    Potrzeba mnóstwo cierpliwości, łagodności i czasu, żeby taki uliczny kociak nabrał zaufania do nowego miejsca i swojego nowego człowieka. Zostaw jej wszystko, czego potrzebuje, w jej pokoju (pamiętaj: kuweta zawsze musi stać z dala od jedzenia). I oszczędź jej na razie zapoznawania z drugim kotem, dopóki nie zacznie ufać Tobie.

    Pozwól jej się chować tak długo, jak tylko chce, nigdy niczego nie wymuszaj. Im bardziej będziesz szanować jej strach, tym szybciej on minie. Masz drugiego kota, z którym, jak zgaduję, masz bliską relację – to na pewno pomoże Ci zachować cierpliwość do tej małej.

    Takie „dzikuski” z ulicy mogą potrzebować nawet kilku tygodni, żeby się „wyluzować”. Możliwe też, że z czasem zaakceptuje Ciebie, ale nadal będzie się bać innych ludzi. Trzeba będzie po prostu zaakceptować taką sytuację. Takie lękliwe kociaki potrafią stać się niesamowitymi pieszczochami dla swojego ukochanego opiekuna, to się zdarza bardzo często.

    Cierpliwość, czułość i czas potrafią zdziałać cuda!

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 11

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post