Adopcja przestraszonego kota – miesiąc po

M
Marie2908 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim 🙂 Dokładnie miesiąc temu adoptowaliśmy 2-letnią kotkę ze schroniska, która trafiła tam razem z kilkoma innymi kotami z jakiegoś terenu.

Wcześniej była już u jednej osoby, która oddała ją z powrotem po 3 dniach, bo była „za bardzo przestraszona

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

18 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Y
    Youli Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Ale ci zazdroszczę! Mój post przy zakładaniu wątku wydawał mi się krótszy albo co najwyżej tak samo długi jak twój, a i tak nie chciał się dodać – najpierw przez błąd w captchy, a potem wyskoczyło, że wiadomość jest za długa.

    Swoją drogą, w pełni rozumiem, że koty bywają agresywne przez pierwszy miesiąc. Są przecież w nowym miejscu, z ludźmi i innymi zwierzakami, których zupełnie nie znają.

    Moja kotka jest trochę agresywna, pewnie przez to, że jest taka malutka. Nie bardzo pozwala do siebie podchodzić, więc daję jej robić, co chce, żeby niczego na niej nie wymuszać. Raz spróbowałem dać jej kawałek marchewki, to podrapała mi klatkę piersiową, ale nie mam o to do niej żalu. Na pewno więcej tego nie zrobię.

    Z drugiej strony ta kotka jest bardzo wyrozumiała. Zostawiłem ją z sześcioma chomikami, które biegały sobie po pokoju, i ani razu nie próbowała ich zaczepiać czy się z nimi bawić. Po prostu pozwalała im chodzić, gdzie chciały, i nawet nie próbowała żadnego ugryźć czy pacnąć łapą.

    Za to mój drugi kot, kocur, ani trochę się nie waha i od razu zaczyna je gonić.

    Przetłumaczony francuski
    S
    Sofrak Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć Toukannie, brawo za twoją cierpliwość i za to, że udało ci się oswoić tę małą kicię! :) Wykazałaś się wobec niej ogromną cierpliwością, mogę tylko brać z ciebie przykład i dać Nes tyle czasu, ile potrzebuje na adaptację! I dziękuję za tę historię, która utwierdza mnie w przekonaniu, że podjęłam dobrą decyzję, chcąc zapewnić jej lepsze życie. Te dwa pierwsze miesiące były… trudne, bo nie miałam poczucia, że potrafię zaoferować jej taki styl życia, który uczyniłby ją szczęśliwą, więc było sporo frustracji i poczucia winy. To doświadczenie pokazuje mi, że trzeba naprawdę umieć panować nad emocjami, żeby zbudować więź z takimi małymi istotami skrzywdzonymi przez ludzi (zarówno fizycznie, jak i psychicznie…). W tym tygodniu Nes zrobiła ogromne postępy – teraz pod koniec dnia wychodzi ze swojej kryjówki i siada wysoko na drapaku. Udało mi się nawet ją poprzytulać! Puściłam z głośników dźwięk mruczenia kotów i całkowicie się rozluźniła!! Jadła mi z ręki, lizała mnie po dłoni, opierała o nią główkę, kiedy ją głaskałam… słowem: w końcu pokazała mi, że jej otoczenie wcale nie jest dla niej takie straszne ^^

    Słychać ją teraz, jak bawi się w nocy małym pluszakiem z kocimiętką, który położyłam na drapaku zaraz po jej przyjeździe, więc same pozytywy ++! Bardzo dziękuję za wszystkie wasze historie i rady!!

    Cześć,

    Podpinam się pod ten wątek pełen przydatnych informacji, żeby zapytać, czy macie jakieś nowe wieści. Adoptowałam dwie lękliwe kotki 30 stycznia tego roku i mimo że w nocy wychodzą ze swoich kryjówek, żeby załatwić swoje potrzeby, zjeść i pobawić się, to wciąż nie mogę wejść z nimi w żadną interakcję. Jest to bardzo, bardzo frustrujące – do tego stopnia, że zastanawiam się, czy w ogóle czują się u mnie dobrze.

    Jedyne, co mogę zrobić, to podać im kawałek szynki z ręki, ale udaje się to tylko przy jednej. Jeśli siedzą na krzesłach, gdy ja jestem na kanapie, bawię się sam wędką, a one tylko na mnie patrzą ^^

    Wiem, że może minąć wiele miesięcy, zanim nastąpi ten „przełom”, ale boję się, że on nigdy nie nadejdzie! Nie wyobrażam sobie wyjazdu na wakacje i zostawienia ich samych w mieszkaniu pod opieką kogoś, kto wpadałby do nich tylko od czasu do czasu.

    Przetłumaczony francuski
    2
    20pattes57 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cierpliwość, wyrozumiałość i miłość: dajesz jej idealną mieszankę 👌 Zaczyna się powoli otwierać, a kiedy już poczuje się u Ciebie w pełni swobodnie, zapomnisz o tych chwilach zwątpienia i zniechęcenia, które dopadają nas znienacka, gdy opiekujemy się lękliwymi kotami.
    Przetłumaczony francuski
    N
    Ninjap27 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, macie jakieś nowe wieści o Nes i Morfale? Chętnie bym o nich poczytał, bo właśnie adoptowałem małego Ziggy'ego, który też daje mi nieźle popalić... Wasze historie naprawdę dodają otuchy! Dzięki :)
    Przetłumaczony francuski
    M
    Marie2908 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Masz rację, trzeba uzbroić się w cierpliwość :)

    Haha, Morfale jest super słodka!

    Mam nadzieję, że Twoja kicia też będzie robić dalsze postępy ;)

    Będę dawać znać, co u małej Nes,

    Do zobaczenia!

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Super, że zaczyna robić takie postępy i fajnie się socjalizuje. Myślę, że „sekretem” jest po prostu zaakceptowanie jej własnego tempa. Naszą kotkę nazwaliśmy Morfale, bo była nienasycona i tak rzucała się na jedzenie, że aż wymiotowała. Przez kilka miesięcy dostawała więc bardzo małe porcje wiele razy dziennie i teraz już sama potrafi się ograniczać. Skoro po dwóch miesiącach Nes akceptuje wasze pieszczoty, to pewnie będzie z niej o wiele większy pieszczoch niż z naszej – ona je tylko toleruje i nic poza tym.

    Dzięki, że dajecie znać od czasu do czasu, co u niej słychać, fajnie jest móc obserwować jej rozwój.

    Do usłyszenia przy okazji kolejnych postępów!

    Przetłumaczony francuski
    M
    Marie2908 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć Toukannie,

    Brawo za Twoją cierpliwość i za to, że udało Ci się oswoić tę małą kicię! :)

    Wykazałaś się wobec niej ogromną cierpliwością, mogę tylko brać z Ciebie przykład, żeby dać Nes czas na oswojenie się!

    I dziękuję za tę historię, która utwierdza mnie w moim wyborze, że chciałam podarować jej lepsze życie.

    Te pierwsze dwa miesiące były... trudne, bo nie miałam poczucia, że jestem w stanie zapewnić jej takie życie, w którym byłaby szczęśliwa, więc było sporo frustracji i poczucia winy.

    Widzę po tym doświadczeniu, że naprawdę trzeba umieć uzbroić się w cierpliwość, żeby zbudować więź z tymi małymi istotkami skrzywdzonymi przez ludzkie zachowanie (zarówno fizycznie, jak i psychicznie...).

    W tym tygodniu Nes zrobiła ogromne postępy, teraz pod koniec dnia wychodzi ze swojej kryjówki, żeby usiąść wysoko na drapaku.

    Udało mi się nawet urządzić z nią sesję pieszczot, puściłam z głośników dźwięk mruczenia kotów i ona całkowicie się wyluzowała!! Jadła mi z ręki, lizała mnie po dłoni, opierała o nią główkę, kiedy ją głaskałam... krótko mówiąc, pokazała mi w końcu, że jej otoczenie nie jest dla niej wcale takie straszne ^^

    Słychać teraz, jak bawi się w nocy małym pluszakiem z kocimiętką, którego położyłam na drapaku zaraz po jej przyjeździe, więc same pozytywy ++!

    Bardzo dziękuję za wszystkie wasze historie i rady!!

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Przeżyłam w zeszłym roku bardzo podobną sytuację, więc mogę Ci tylko powiedzieć, że musisz uzbroić się w ogromną cierpliwość. Razem z mężem przeprowadziliśmy się na wieś w grudniu 2017 roku. Zaraz po naszym przyjeździe przed domem pojawiła się mała, głodna i bardzo chuda kotka. Ewidentnie szukała jedzenia, ale w ogóle nie miauczała i trzymała się w odległości 8–10 metrów od nas. Przygotowaliśmy jej miskę, ale zjadła dopiero, gdy odeszliśmy na bezpieczny dystans. Robiliśmy tak przez wiele tygodni i stopniowo ta odległość się zmniejszała. Po trzech miesiącach pozwoliła nam się trochę pogłaskać. Odkryliśmy, że jej kryjówka znajduje się w stosie drewna, około 50 metrów od domu. Sama z siebie zaczęła pojawiać się przed domem coraz częściej, ale wciąż z zachowaniem dystansu. W kwietniu zaczęliśmy stawiać jej miskę w kuchni, przy szeroko otwartych drzwiach, żeby nie wpadła w panikę. Potem położyliśmy kocyk na tarasie, а w czerwcu legowisko w kuchni – wciąż przy otwartych drzwiach. Gdy tylko zapadał zmrok, systematycznie wracała do swojego stosu drewna. Swoją docelową wielkość i budowę ciała osiągnęła w lutym, więc myślę, że w grudniu mogła mieć około 9–10 miesięcy. Bardzo bała się ludzi, hałasu, wszystkiego – byle co wpędzało ją w totalną panikę. Myślę, że musiała być bita, bo miała problem ze szczęką i nacięte ucho, no i w ogóle nie miauczała. I nagle w sierpniu zaczęła się komunikować... i stała się straszną gadułą! W listopadzie dała nam do zrozumienia, że chce zostać na noc w domu. Spróbowaliśmy, wiedząc, że od sierpnia stała kuweta, na którą w ogóle nie patrzyła... i że będę musiała wstawać w nocy, jeśli będzie chciała się załatwić, żeby otworzyć jej drzwi. Robiłam tak przez miesiąc i... pewnego poranka w grudniu okazało się, że kuweta została użyta... Od tamtej pory mieszka z nami, ale wciąż zachowuje pewien dystans. Łasi się do nas, i to nie tylko wtedy, gdy chce jeść, daje się trochę pogłaskać (ale bez przesady) i cały czas szuka naszego towarzystwa. Jest bardzo spokojna, cicha i naprawdę kochana. Ma teraz u nas swoje pełnoprawne miejsce, ale wciąż jest lękliwa, gdy mamy gości – wtedy ucieka pod schody, ale już nie do stosu drewna... Natomiast zupełnie nie da się jej wziąć na ręce, podnieść czy posadzić na kolanach... to dla niej totalna panika... Nie drapie, nie syczy, ale wydaje taki pisk, jakby ją coś bolało. W ciągu półtora roku zrobiła ogromne postępy i nie tracę nadziei, że zrobi kolejne. Dlatego bądź bardzo cierpliwa, bo to długi proces, ale ona jest tego warta. Mam nadzieję, że moja historia Ci pomoże i da nadzieję, że z Twoją kotką też będzie coraz lepiej.
    Przetłumaczony francuski
    M
    Marie2908 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć! Mała aktualizacja po 2 miesiącach od adopcji… Wygląda na to, że oswoiła się już ze swoim terytorium, ale wciąż naprawdę nie znosi obecności ludzi i nadal miauczy co noc. Nadal nie ma mowy, żeby wyszła z kryjówki, kiedy jesteśmy w pobliżu, ale zdarza jej się teraz myć, gdy jesteśmy w pokoju, więc domyślam się, że nie postrzega nas jako zagrożenia, o ile zachowujemy odpowiedni dystans i jesteśmy cicho. W nocy wychodzi ze swojej skrytki, żeby spać na samym szczycie drapaka i czasem zdarza nam się ją na tym przyłapać, ale już nie ucieka w popłochu, kiedy to się dzieje. Za to jak tylko zaczyna świtać, wraca do swojej kryjówki. Teraz bardzo regularnie syczy, gdy się do niej zbliżamy. Wygląda na to, że naprawdę nie chce z nami żadnej interakcji i wciąż nie interesuje się zabawkami, które jej podsuwamy. Od półtora tygodnia testuję krople Bacha w sprayu – dodaję je do wody i do mokrej karmy. Wydaje się, że mniej boi się hałasu, ale poza tym myciem się nie zauważyłam na razie innych zmian. Może wersja w kroplach byłaby skuteczniejsza! Jeśli chodzi o pomysł z łyżeczką, to kilka razy podawałam jej karmę, próbując musnąć jej pyszczek, ale systematycznie się cofa i wygląda na przerażoną, gdy coś się do niej zbliża. Raz udało mi się zostawić jej trochę karmy blisko pyszczka, ale bała się tak bardzo, że nie odważyła się nawet oblizać przy mnie :/ W sumie to nie bardzo wiemy, co jeszcze robić, poza zostawieniem jej w spokoju i czekaniem, aż w końcu sama wyjdzie albo do nas podejdzie... ^^
    Przetłumaczony francuski
    Kirikiri
    Kirikiri Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Trzeba być cierpliwym i cieszyć się z każdego, nawet najmniejszego postępu!

    Wygląda na naprawdę przepiękną!

    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 18

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post