Karma EQUILIBRE ET INSTINCT
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
„No ale przecież ciągle zaprzeczasz Sevv, Leytiri i mi, więc ty też nie szanujesz wyborów innych, co?!!!!!!!”
Jedyny problem jest taki, że NIGDY im nie zaprzeczałam, po prostu proszę o szanowanie opinii każdego z nas, ale to najwyraźniej zbyt trudne...
Dzięki Farfalla ;)
Jeśli chodzi o żwirek, to marka nie ma znaczenia, może być tani, tak jak pisze Farfalla. Będzie po prostu mniej praktyczny i trzeba będzie go częściej sprzątać – to jedyny minus. Trzeba jednak uważać, żeby za bardzo nie pylił.
Są osoby, które wolą usuwać tylko zbrylone bryłki i myć całą kuwetę raz w tygodniu, a nawet raz w miesiącu, i tacy, którzy wolą żwirek mniej zbrylający, ale za to myją całą kuwetę kilka razy w tygodniu.
Uważajcie na żwirki mineralne, jeśli kot nie jest do nich przyzwyczajony, a te drewniane całkowicie odradzamy.
Spokojnie dziewczyny, możemy dyskutować i wymieniać się opiniami, nawet jeśli mamy inne zdanie, bez braku szacunku wobec siebie...
W tym przypadku Ange- po prostu wyraziła swoją opinię, Javaham nie musisz tak reagować, Ty też masz swoje zdanie i też je przedstawiłaś.
Karmy takie jak Atavik! czy Nutrivet to nie jest żadna moda, jak twierdzisz. To totalne bzdury. To najlepiej dopasowane karmy na rynku. No ale cóż, ciągle tylko zaprzeczasz Sevv, Leytiri i mi, więc w ogóle nie szanujesz wyborów innych osób, co?!!!!!!!
Co do żwirku, to wybór jest naprawdę ogromny!
Osobiście:
wolę żwirek zbrylający (według mnie jest bardziej higieniczny: mocz tworzy takie „kulki”, które usuwasz razem z kupkami)
Poza tym uważam, że marka wcale nie świadczy o jakości, cena zresztą też nie!
Z tych zbrylających testowałam Catsan – bardzo skuteczny, bez brzydkich zapachów, ale jednak trochę drogi
Zaryzykowałam i sprawdziłam tańsze zamienniki z marketów. To prawda, że te bryłki są bardziej kruche i przez to nieco trudniej je sprzątać, ale cena jest prawie o połowę niższa,
może miałam szczęście, ale nie mam problemów z zapachami, a mój kot nic nie zauważył (w każdym razie nie wygląda na to, żeby mu to przeszkadzało)
obecnie używam żwirku zbrylającego typu low-cost (z Lidla albo marek własnych innych marketów), mi to pasuje i mojemu kotu też
(wiem, że używanie takich produktów nie każdemu się spodoba, ale dopóki nie zagraża to mojemu kotu, nie widzę w tym żadnego problemu...)
zresztą na ten temat są też inne wątki na forum ;) na przykład:
http://wamiz.com/chats/forum/quelle-litiere-utilisez-vous-25689/4.html
Milleetunefleurs, najważniejsze, żeby karma była dobrej jakości i przede wszystkim służyła Twojemu kotu.
Javaham, słyszałeś kiedyś o wolności słowa?
Lepiej podawać karmę z wysokiej jakości, dobrze przygotowanymi zbożami i porządnym mięsem, które ABSOLUTNIE NIE JEST SZKODLIWE, niż karmę napakowaną mięsem fatalnej jakości!
„A pierwszym składnikiem jest mączka mięsna, więc to nie jest prawdziwe mięso ;)”
No cóż, wypadałoby nauczyć się czytać i szanować innych! Ta karma jest na bazie świeżego mięsa!
Wolę trzymać się karm, na których koty dożywały w zdrowiu ponad 20 lat, zamiast ślepo podążać za nową „modą”, na temat której nie mamy ŻADNEGO dłuższego rozeznania.
I w przeciwieństwie do ciebie, ja szanuję wybory innych!
Są robione ze świeżego mięsa i starannie dobranych zbóż dla lepszej strawności. Mają rozsądną zawartość tłuszczu, niski poziom wapnia i fosforu oraz niską zawartość popiołu (co świadczy o wysokiej jakości mięsa). Cała produkcja jest pod ścisłą kontrolą.
Opinie o nich są pozytywne, to karma faktycznie oparta na mięsie.
Nie widzę żadnych minusów, są naprawdę w porządku.
Najważniejsze, żeby karma była dobrej jakości i żeby dobrze służyła Twojemu kotu.
"Equilibre & Instinct" (powinni pomyśleć nad zmianą nazwy) – ja bym tę karmę nazwał raczej: "Fast food dla kota, który stracił wszelki instynkt drapieżnika"!
Skład:
Produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego z drobiu (26%), mąka pszenna, koncentrat białka sojowego, mąka kukurydziana, tłuszcze zwierzęce z kaczki, produkty uboczne pochodzenia zwierzęcego z wieprzowiny, gluten pszenny, ryby, mąka ryżowa, drożdże. Przeciwutleniacze, dodatki dietetyczne (witamina D3: 1477 j.m./kg, witamina E: 741 mg/kg, tauryna: 2716 mg/kg, witamina C: 370 mg/kg, cynk (tlenek cynku): 297 mg/kg, karnityna: 251 mg/kg, węglan wapnia: 1,48%, fosforan dwuwapniowy 1,42%).
Analiza składu: białko surowe 34%, włókno surowe 3%, tłuszcz surowy 14%, popiół surowy 4%, wilgotność 9%.
TA KARMA TO PRZEMYSŁOWA TRUCIZNA, wystarczy przeczytać skład. Zero świeżego mięsa, same produkty uboczne, napakowana zbożami. Szczerze mówiąc, o niebo lepiej będzie, jeśli przejdziesz na markę taką jak Nutrivet => http://www.zooplus.pl/esearch.htm#q=Nutrivet%20kot
I TAK NAJLEPSZY JEST RAW FEEDING, czyli dieta oparta na mięsie, stworzona idealnie dla naszych małych drapieżników. Bardzo polecam ci pobranie tej broszury: http://www.barf.ch/barf/index.php/alimentation-crue/docs-a-telecharger/view.download/5/9
Do usłyszenia!