Dzień dobry,
Zwracam się do Was na tym forum, bo bardzo martwię się o zdrowie mojej najdroższej i najwierniejszej Przyjaciółki.
Mam kicię o imieniu Pétouille, znaną również jako Touillepé. Waży nieco ponad 9 kg, więc ze względu na swoją sylwetkę nie jest w stanie wylizać się wszędzie. Regularnie myję ją samą wodą (co ona, całe szczęście, lubi), a czasami oczywiście używam specjalnego szamponu dla kotów. Jednak to nie to jest problemem, który spędza mi sen z powiek, a Jej dokucza jeszcze bardziej. Już przechodzę do sedna!
Kiedy Ją głaszczę lub czeszę (zwłaszcza przy czesaniu) w miejscach, których sama nie może dosięgnąć językiem, Pétouille podgryza sobie przednie łapki. Rozumiem, że pewnie wynika to z ekstazy, gdy drapię ją tam, gdzie nawet przy największych wygibasach nie dotrze. Ale dzisiaj zauważyłam na jej prawej przedniej łapce miejsce o wymiarach 20 mm x 10 mm, gdzie sierść jest wyraźnie wygryziona przez zęby. Bardzo mnie to niepokoi, a przez kryzys wywołany koronawirusem nie mam obecnie ani grosza (a wręcz jestem pod kreską...), więc absolutnie nie stać mnie na opłacenie wizyty u weterynarza. Zazwyczaj jestem pierwsza, by iść z nią do specjalisty i sama namawiam bliskich na wizytę u lekarza, gdy trzeba, ale teraz jest to naprawdę, NAPRAWDĘ skomplikowane. Mam nadzieję, że podpowiecie mi jakąś małą sztuczkę dla mojej kochanej Przyjaciółki. Może znacie jakieś sposoby? Bardzo dziękuję za uwagę poświęconą tej mojej (w sumie dość długiej) prośbie o pomoc.
Z poważaniem i serdecznymi pozdrowieniami,
PétouilleetVal.

