Cześć,
Zakładam nowy wątek, żeby porozmawiać o czymś, co mnie niepokoi.
Moja 2-letnia kotka, którą adoptowałam 15 miesięcy temu, bardzo miauczy przed pójściem do kuwety. Robi tak właściwie odkąd ją mamy. Wielokrotnie zgłaszaliśmy ten problem naszemu weterynarzowi, ale ona badała układ moczowy (badanie moczu, morfologia... wszystko wyszło OK), zmieniła nam środek na odrobaczanie, próbowała opróżnić gruczoły okołoodbytowe (które były puste, więc z tej strony nie ma problemu) i sprzedała nam pastę przeczyszczającą, bo kicia załatwia się tylko raz dziennie (czasem dwa razy, jak dzisiaj, ale to rzadkość) i zawsze o mniej więcej tej samej porze.
Jej odchody mają dobrą konsystencję, nie są ani suche, ani zbyt duże, nie ma biegunki, nie widać robaków ani krwi. Pije często i wystarczająco dużo. Odrobaczamy ją co 3 miesiące.
Pasta przeczyszczająca i gotowana cukinia nic nie zmieniły, kotka nadal załatwia się tylko raz dziennie. Szczerze mówiąc, te wszystkie analizy kosztują mnie majątek i wydaje mi się dziwne szukanie problemów z pęcherzem, skoro ona miauczy tylko w momencie wypróżniania... Może warto skonsultować się z innym lekarzem weterynarii, jak sądzicie?
Jej odbyt jest czasem trochę podrażniony i spuchnięty. Czy istnieją jakieś maści, które przyniosłyby jej ulgę po załatwieniu się, albo które można nałożyć wcześniej, żeby złagodzić ból? Właściwie to nawet nie wiem, czy to ból – słyszałam, że niektóre koty mają taki rytuał miauczenia przed lub po zrobieniu kupy...