Mój kot atakuje moją kotkę

H
Haru-ialys Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć, <\/p>

<\/p>

Mam dwa koty: kocurka Haru (8 lat) i kotkę Ialys (7 lat).<\/p>

Moje dwa słodziaki wychowały się razem. On został adoptowany z rodziny, a ona to mała znajda z ulicy (ktoś ją podle porzucił w kartonie, miała wtedy około 3 miesięcy). Od lat dają mi mnóstwo szczęścia, chociaż mają bardzo różne charaktery i są ze sobą mocno zżyte. <\/p>

<\/p>

Niestety Haru ma tendencję do atakowania Ialys bez wyraźnego powodu. Gryzie ją w łapy i w szyję, a ona wtedy krzyczy – serce mi pęka, jak to słyszę. Interweniuję, kiedy jestem w pobliżu, ale zastanawiam się, czy to na pewno dobry pomysł...<\/p>

<\/p>

Nie wiem, czy to zachowanie jest „normalne”, a przede wszystkim jak uspokoić te ich bójki. <\/p>

Ona nawet nie pisknie i w ogóle się nie broni, to chodząca łagodność i dobroć.<\/p>

<\/p>

W każdym razie staram się podać Wam jak najwięcej szczegółów (stąd ten mój elaborat 😅), żebyście mogli mi jakoś pomóc. <\/p>

<\/p>

Jeśli ktoś miał już taki przypadek i może mnie oświecić w tej kwestii... <\/p>

<\/p>

Dzięki,<\/p>

<\/p>

Ps: Właśnie teraz, kiedy to piszę, nawzajem się myją 😻<\/p>

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

6 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    @Harpelya, O ile dobrze rozumiem, masz samiczkę od 3 tygodni, ale co ważniejsze – została wysterylizowana dopiero tydzień temu. Jeśli twój samiec nie jest wykastrowany, nic dziwnego, że nękał niewysterylizowaną samiczkę. Jeśli jest wykastrowany, to po prostu trudno mu się dzielić swoim terytorium i swoją „mamą" z „intruzką". Zazwyczaj czas łagodzi takie sytuacje. Jeśli więc twój samiec nie jest wykastrowany, współżycie z innym kotem może być długotrwale bardzo trudne. Koty, a szczególnie samce, są bardzo terytorialne. Trzeba go wykastrować jak najszybciej. Jeśli jest wykastrowany, trzeba działać na dwóch frontach: – Dużo uspokajać samca i dawać mu priorytet we wszystkim (pieszczoty, karmienie). To on musi włożyć duży wysiłek, żeby dzielić to, co do tej pory należało tylko do niego. Dużo go chwalić i nagradzać, kiedy zachowuje się przyjaźnie wobec małej. – Natomiast kiedy brutalnie atakuje małą, natychmiast interweniuj – głośno krzycząc NIE!, klaszcząc w dłonie i stając między nimi (unikaj przy tym wymawiania imienia samca – wołanie po imieniu powinno być zawsze czymś pozytywnym). Jeśli nie odpuszcza, zdecydowanie odepchnij go ręką, kierując palec wskazujący blisko jego nosa i krzycząc NIE! A jeśli to nadal nie wystarczy, zamknij go na kilka minut samego w pokoju. To jest wzmocnienie negatywne – niezbędne, gdy jeden kot jest przez dłuższy czas atakowany przez drugiego. Jeśli będziesz działać w ten sposób konsekwentnie, efekty nie każą na siebie czekać. Podkreślam: kiedy zachowuje się „grzecznie" wobec małej, chwal go ile wlezie, często powtarzając jego imię (wzmocnienie pozytywne). I jeszcze jedno – bardzo ważne: zwiększ liczbę kuwet i misek. Przy dwóch kotach minimum 2, a najlepiej 3 kuwety. Wszystkie ustawione w spokojnym kącie spokojnego pomieszczenia. I to nawet jeśli oba koty na razie korzystają z tej samej kuwety. Możesz też bawić się z nimi jednocześnie – na przykład piórkiem. Wspólna sesja zabawy zdecydowanie przyspiesza akceptację między kotami.
    Przetłumaczony francuski
    H
    Haru-ialys Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, Dziękuję za te odpowiedzi, to mnie już bardzo uspokoiło. Faktycznie, to zachowanie może przypominać takie „przepychanki” między rodzeństwem. Zauważyłem jednak małe, powierzchowne ranki na szyi i nad okiem, więc tak, on bywa trochę brutalny 😕 Doceniam wasze rady i faktycznie bawię się z nimi tak często, jak tylko mogę, ale przy pracy w ciągu dnia bywa to trudne 😊. Oczywiście zostawiam im zabawki do dyspozycji, tak na wszelki wypadek. Właśnie przeprowadziłem się do nowego mieszkania, więc nie zdążyłem jeszcze zrobić im drapaka ani tej ścieżki z półek na ścianie, żeby mogły się wspinać – jak już to będzie gotowe, na pewno poczują się lepiej. Jeśli chodzi o nagradzanie, to robię dokładnie tak samo, nie wiedząc nawet, że może to mieć tak pozytywny wpływ, więc wasze słowa utwierdziły mnie w tym, co robię 😊. Jeszcze raz bardzo dziękuję za poświęcenie czasu, żeby mi to wszystko wyjaśnić.
    Przetłumaczony francuski
    Harpelya
    Harpelya Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, pozwolę sobie się wtrącić, bo mam ten sam problem. Blue cat, jak mam zareagować, żeby mu to uświadomić? Tyle się czyta o tym, że nie wolno interweniować, nie wolno karcić, blablabla... że aż boję się cokolwiek zrobić. Minęły już 3 tygodnie, odkąd wzięłam 7-miesięczną kotkę (wysterylizowałam ją w zeszłym tygodniu), a mój kocur ciągle ją goni, gryzie i męczy przez cały czas. Ona z natury jest płochliwa, więc teraz bez przerwy się chowa. Prawie jej nie widzimy, a jak tylko wyjdzie, to on jej nie daje żyć. Boję się, że ona nigdy się nie przyzwyczai i będzie trzymać się od nas z daleka, wiecznie w ukryciu. Naprawdę szukam jakiegoś rozwiązania. Mam już Feliway, krople Bacha i tabletki Zylkene.
    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobry wieczór,

    Dodałabym jeszcze, że kocur potrzebuje się bardziej wyszaleć niż kotka. Zapewnij mu długie sesje zabawy z Tobą, na przykład z wędką z piórkami, aż kot całkowicie się zmęczy.

    Nigdy nie wahaj się interweniować, gdy kocur przesadza w stosunku do kotki. Zasada „nigdy nie wolno ingerować” to kompletna bzdura. Nasze koty nie żyją „na wolności”, tylko w zamkniętej przestrzeni z ograniczeniami i obowiązkiem koabitacji, co bardzo odbiega od życia w naturze.

    Kocur zrozumie, że „mama” się złości, gdy ten gryzie kotkę – to Twoje zasady mają tu obowiązywać, a nie kotki (która wydaje się być bierna). Z kolei chwal go bardzo, kiedy jest dla niej miły (pozytywne wzmocnienie).

    Przetłumaczony francuski
    ProvetoJuniorConseil
    Provetojuniorconseil Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Potwierdzony ekspert
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    zachowania, które Pani opisuje, wyglądają po prostu na zabawę. Nie wydaje się, żeby koty źle się ze sobą dogadywały (wręcz przeciwnie, prawda?), i nie sądzę, żeby Haru chciał zrobić krzywdę Lalys – on po prostu bawi się w sposób, który jest dla niej nieco zbyt brutalny. Możliwe, że czasem sprawia jej lekki ból (choć na pewno nie jest to nic poważnego), ale myślę przede wszystkim, że po prostu jej to przeszkadza i zdarza jej się głośno protestować, bo nie chce, żeby jej zawracano głowę (można powiedzieć, że trochę przy tym „dramatyzuje”). Proszę się nie martwić, nie sądzę, żeby działo się jej coś złego. Mówię to z własnego doświadczenia: miewam podobne sytuacje z moimi dwoma kotami – kocurkiem i kotką w wieku półtora roku, które też od zawsze mieszkają razem. To trochę jak rodzeństwo, które się czubi – czasem jest przy tym sporo zamieszania, ale w gruncie rzeczy to zazwyczaj nic złośliwego.

    Raczej nie uda się Pani całkowicie oduczyć go takiej formy zabawy... Jedyne, co mogę poradzić, to upomnienie go, gdy uzna Pani, że przesadza, oraz rozłożenie w mieszkaniu jak największej liczby zabawek, żeby Haru mógł znaleźć sobie zajęcie bez konieczności ciągłego zaczepiania Lalys.

    Mam nadzieję, że te wyjaśnienia Panią uspokoiły.

    Pozdrawiam serdecznie,

    Zachary.

    Przetłumaczony francuski
    ProvetoJuniorConseil
    Provetojuniorconseil Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Potwierdzony ekspert
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    zachowania, które Pan/Pani opisuje, wyglądają mi po prostu na zabawę. Wydaje się, że koty wcale nie są do siebie wrogo nastawione (a wręcz przeciwnie, prawda?), i nie sądzę, żeby Haru chciał zrobić Lalys krzywdę – on po prostu bawi się w sposób, który dla niej jest trochę zbyt brutalny. Możliwe, że czasem sprawia jej to lekki dyskomfort (choć na pewno nie jest to nic poważnego), ale myślę, że przede wszystkim po prostu jej to przeszkadza. Zdarza się, że ona krzyczy, bo nie chce, żeby jej zawracano głowę (można powiedzieć, że trochę w tym „dramatyzuje”). Proszę się nie martwić, nie sądzę, żeby działo jej się coś złego. Mówię to z własnego doświadczenia, bo mam w domu podobną sytuację z moimi dwoma kotami: kocurem i kotką w wieku półtora roku, które też od zawsze mieszkają razem. To trochę tak, jak rodzeństwo, które się czubi – czasem narobią rabanu, ale w gruncie rzeczy nie ma w tym żadnej złośliwości.

    Prawdopodobnie nie uda się całkowicie powstrzymać go przed takimi zabawami... Mogę jedynie poradzić, żeby go upomnieć, gdy uzna Pan/Pani, że przesadza, oraz postarać się o jak najwięcej zabawek w domu. Dzięki temu Haru będzie mógł zająć się zabawą, nie musząc ciągle tak bardzo zaczepiać Lalys.

    Mam nadzieję, że ta odpowiedź Pana/Panią uspokoiła.

    Pozdrawiam,

    Zachary.

    Przetłumaczony francuski
  • 6 komentarzy na temat 6

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post