Jak widzicie na zdjęciu, mojemu kotu ciągle łzawią oczy. Czasami te łzy są przezroczyste, a innym razem brązowe.
Wzięłam go z fundacji, gdy miał 2 miesiące – to był dziki kotek z lasu i już wtedy miał problemy z kocim katarem.
Zeszłej zimy miał nawrót choroby, więc dostawał antybiotyk i maść do oczu z chloramfenikolem.
Regularnie przemywam mu oczy solą fizjologiczną. Mieszkamy razem już ponad rok, a on wciąż ma te brązowe łzy. W niczym mu to nie przeszkadza w codziennym życiu, ale chciałabym zrozumieć, o co chodzi, żeby spróbować mu jakoś pomóc.
Dzięki za pomoc!
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Mój kot też ma katar koci. Często łzawi mu prawe oko i żeby temu zaradzić, przez kilka dni dodaję mu do wody parę kropli ekstraktu z pestek grejpfruta.
To naturalny sposób, który pomaga wzmocnić układ odpornościowy, najlepiej, żeby był bio.
Dzień dobry Didijude, mamy taką samą sytuację z naszą kotką europejską i robimy tak samo jak Ty, czyli używamy soli fizjologicznej. Są dni, kiedy łzawienie się zmniejsza w zależności od jej aktywności, bo gdy siedzi na zewnątrz w chłodne dni, to problem się nasila.
Dobry wieczór, mam ten sam problem z kotkiem mojej siostry. Nasz weterynarz potwierdził nam, że to dość częsta przypadłość i że często zwierzaki nie wyrastają z tej choroby, nawet gdy są starsze. Istnieją co prawda kosztowne kuracje, żeby spróbować to wyleczyć, ale nie zawsze są one bardzo skuteczne.
Mam nadzieję, że chociaż trochę ci pomogłam.
Dzień dobry,
Możliwe, że Twój kot ma ten sam problem, co moja Miss, która ma zatkane kanaliki łzowe. Jeśli wydzielina robi się brązowa, to po prostu osadzający się brud. Jednak najlepiej będzie, jeśli sprawdzisz to u weterynarza, żeby mieć całkowitą pewność.
Jeśli to faktycznie jest źródło problemu, nasz wet powiedział nam, że niewiele da się z tym zrobić, co potwierdził mi też artykuł w internecie: można próbować je udrożnić, ale często zdarza się, że potem znowu się zatykają (a ponieważ robi się to pod narkozą... nie jest to obojętny zabieg).