Cześć wszystkim, piszę do Was z pytaniem bardziej z ciekawości niż z niepokoju. Mój 8-letni kot mruczy z otwartym pyszczkiem. To mruczenie jest zazwyczaj związane z naszymi wspólnymi chwilami, radością, przytulaniem itp. Wiem, że to z radości – ogon mu wtedy lata, a on sam pcha się do miziania.
Ale to mruczenie z otwartą buzią zaczęło się, kiedy parę lat temu wyjechałam na wakacje. Gdy wróciłam, panicz mruczał już z otwartym pyszczkiem i od tamtej pory mu nie przeszło 🙄.
Wygląda to tak, jakby nie potrafił opanować swojej radości czy emocji...
Jestem ciekawa, czy ktoś z Was ma podobnego mruczka. Dodam, że wspominałam o tym u weterynarza, ale nic nie stwierdził. No i oczywiście u lekarza kot w ogóle nie mruczy. W każdym razie nie ma problemów z oddychaniem (mimo swojej nadwagi) ani kłopotów z serduchem.