Nadczynność tarczycy u kota – potrzebuję wsparcia

C
Capucine78 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

Wczoraj byłam z moim kotem u weterynarza i lekarz podejrzewa u niego nadczynność tarczycy.

Zupełnie nie spodziewałam się wiadomości o chorobie, więc ta diagnoza jest dla mnie dość trudna.

Chciałabym poznać wasze historie, jeśli wasze koty też cierpią na nadczynność tarczycy.

Jak się teraz czują? Czy leczenie w ich przypadku dobrze zadziałało?

Mój kot ma 11 lat.

Z góry dziękuję za pomoc

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

20 odpowiedzi
Sortuj według:
  • V
    Vero21 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, Mój kot ma nadczynność tarczycy. Zaczęliśmy leczenie specjalistyczną karmą od Hill’s (suchą i mokrą). Na początku było idealnie, jadła bez problemów, ale od tygodnia prawie w ogóle nie dotyka miski! Ma 14 lat i waży tylko 2,8 kg. Chyba po prostu jej się to znudziło, a i tak zawsze była strasznie wybredna. W związku z tym daję jej teraz na zmianę Shebę z kurczakiem, bo widzę, że jest głodna... Czy macie dla mnie jakieś rady? Jakieś pomysły na jedzenie? Bardzo się niepokoję, idziemy do weterynarza za dwa tygodnie na kontrolę, żeby sprawdzić, co dalej. Dzięki!
    Przetłumaczony francuski
    ChatChou
    Chatchou Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dzień dobry, Przepraszam najmocniej za odkopanie tematu, wiem, że ten post ma już swoje lata. Desperacko szukam przepisów dla mojego 16-letniego kota z nadczynnością tarczycy, ale bezskutecznie... aż w końcu trafiłam na to forum. Twój przepis na bazie kurczaka, fasolki szparagowej, marchewki, drożdży piwnych, kurkumy i oleju rzepakowego bardzo mi się spodobał. Czy byłaby możliwość, żebyś podała mi proporcje składników? Z góry bardzo dziękuję. > Cześć, u mojego kota Barnabé zdiagnozowano nadczynność tarczycy półtora roku temu. Był bardzo wychudzony (ważył 4 kg, a to duży kocur), a jego poziom T4 był bardzo wysoki. Zaczął od leczenia rano i wieczorem każdego dnia, podaję mu też specjalistyczną karmę na tarczycę. Robię mu domowe jedzonko z piersi kurczaka, fasolki szparagowej i marchewki, z dodatkiem drożdży piwnych, kurkumy i oleju rzepakowego. Przygotowuję większą ilość raz na 3 miesiące, mrożę w małych pojemnikach – to dość szybka metoda, bardziej ekonomiczna i przynajmniej wiem, co on je. Co rano rozgniatam mu w tym leki i zajada się ze smakiem. Trzeba wiedzieć, że leki u weterynarza kosztują majątek, podczas gdy te dla ludzi o tym samym składzie kosztują około 9 zł... na miesiąc. Rozgniecione w karmie wchodzą bez problemu. Dzisiaj mój kot ma prawie 15 lat, tryska energią, poziom T4 znacznie spadł i przybrał 4 kg. Teraz bierze już tylko jedną tabletkę dziennie na tarczycę. Jego ostatnie wyniki nie wykazują na razie nic niepokojącego, jeśli chodzi o potencjalne pogorszenie stanu nerek. Dbam o to, żeby dużo pił – ma szklaną miskę w kuchni i porcelanową fontannę w salonie. W tym domowym jedzeniu też jest dużo wody. Jestem przekonana, że dieta ma ogromny wpływ na stan zdrowia naszych mruczków. Kiedy weterynarz poradziła mi, żebym sama robiła mu jedzenie, pomyślałam: „ile to roboty, nigdy nie dam rady!”. A w rzeczywistości idzie to całkiem sprawnie: szybkowar, blender, kilkanaście małych pojemników i gotowe. Zajmuje to 15 minut raz na 3 miesiące, a naprawdę warto: mój kot już nie wymiotuje, ma piękną sierść i mimo swojego wieku nie ma problemów z artrozą czy zaćmą. Żałuję tylko jednego – że nie zaczęłam wcześniej! Nie traćcie nadziei, dobrze zaopiekowany kot wcale nie musi na to umrzeć. Dzień dobry, dziękuję za te rady. Moja 11-letnia kotka została zdiagnozowana kilka miesięcy temu, musi przyjmować leki rano i wieczorem, a podawanie ich to udręka!!! Jest chudziutka, wypada jej sierść... nie wiem, co robić. Martwię się i zastanawiam, czy to TYLKO tarczyca. Czy mogłabyś podać mi swój przepis, żebym mogła go wypróbować? Może to pomoże jej przybrać na wadze i ułatwi podawanie leków. Z góry dziękuję.
    Przetłumaczony francuski
    NatetGribouille
    Natetgribouille Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, u mojej kotki diagnozę postawiono w zeszłym listopadzie. Cierpiała już od jakiegoś czasu. Ma około 12-13 lat – nie wiem dokładnie, bo adoptowałam ją już jako dorosłą. Ponieważ kompletnie nie tolerowała jedynego zaproponowanego leczenia lekiem APELKA i odmawiała jedzenia karmy YD (zarówno chrupek, jak i musów), dbam o to, żeby wykluczyć z jej diety wszystko, co zawiera jod. Gotuję jej kurczaka i daję 7 saszetek Sheba z kurczakiem i indykiem dziennie, żeby utrzymać jej wagę na poziomie 4,5 kg. Dodaję jej też do jedzenia proszek z 1/4 kapsułki głogu, żeby uspokoić rytm serca. Teraz śpi o wiele lepiej, przestała przeraźliwie miauczeć, a nawet znowu zaczęła się bawić, bo odzyskała siłę w mięśniach. Uwielbia wychodzić na zewnątrz, gdy jest zimno, i zawsze musi mieć dostęp do świeżej, czystej wody. Ona po prostu odżyła!
    Przetłumaczony francuski
    S
    Scothy Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć wszystkim! Moja kicia Kelly choruje na tarczycę i przyjmuje dwa leki: Thiafeline oraz lekarstwo na nadciśnienie. Nie straciła na wadze, bo je bardzo dużo w dzień i w nocy, a my jej niczego nie odmawiamy... Jednak czasami zaczyna bardzo głośno krzyczeć – wręcz wyje takim zachrypniętym głosem. Chciałam was zapytać, czy możecie mi coś o tym powiedzieć? Czy wasze koty też wydają takie dźwięki? To miauczenie mnie przeraża. Kelly ma 16 lat, a chorobę zdiagnozowano u niej dobre 2 lata temu, więc jak widzicie, nie ma co tracić nadziei.
    Przetłumaczony francuski
    S
    Scothy Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć wszystkim. Moja kotka Kelly choruje na tarczycę i przyjmuje leki: Thiafeline oraz lek na nadciśnienie. Wcale nie schudła, bo je bardzo dużo w dzień i w nocy, a my jej niczego nie odmawiamy... Jednak czasami zaczyna bardzo głośno krzyczeć, wręcz wyje takim zachrypniętym głosem. Chciałam was zapytać, czy możecie mi coś o tym napisać? Czy wasze koty też miewają takie napady miauczenia? Przyznam, że to mnie przeraża. Kelly ma 16 lat i choruje już od dobrych dwóch lat, więc jak widzicie, nie ma co tracić nadziei.
    Przetłumaczony francuski
    B
    Brees martine Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Cześć, mój kot Barnaba został zdiagnozowany z nadczynnością tarczycy półtora roku temu. Był strasznie wychudzony (ważył 4 kg, a to spory kocur), a jego poziom T4 był bardzo wysoki. Zaczął od leczenia rano i wieczorem każdego dnia, do tego podaję mu specjalistyczną karmę na tarczycę. Robię mu też domowe jedzenie: pierś z kurczaka, fasolka szparagowa i marchewka, do tego drożdże piwne, kurkuma i olej rzepakowy. Przygotowuję większą ilość raz na 3 miesiące, mrożę w małych pojemnikach – jest to dość szybkie, bardziej ekonomiczne i przynajmniej wiem, co je. Codziennie rano rozgniatam mu w tym leki i zajada się ze smakiem. Trzeba wiedzieć, że leki u weterynarza kosztują majątek, podczas gdy te dla ludzi o tym samym składzie (substancja czynna: tiamazol) kosztują około 10 zł... na miesiąc. Rozgniecione w jedzeniu wchodzą bez problemu, Barnaba nawet się nie orientuje. Dzisiaj mój kot ma prawie 15 lat, jest w świetnej formie, jego poziom T4 znacznie spadł i przybrał 4 kg. Teraz bierze już tylko jedną tabletkę dziennie na tarczycę. Ostatnie badania nie wykazują na razie nic niepokojącego, jeśli chodzi o potencjalne pogorszenie stanu nerek. Dbam o to, żeby dużo pił – ma szklaną miskę w kuchni i porcelanową fontannę w salonie. W jego domowym jedzeniu też jest sporo wody. Jestem przekonana, że dieta ma ogromny wpływ na zdrowie naszych mruczków. Kiedy lekarka weterynarii poradziła mi, żebym sama robiła mu jedzenie, pomyślałam: „ile to roboty, nigdy nie dam rady!”. A w rzeczywistości idzie to dość sprawnie: szybkowar, blender, kilka małych pojemników i gotowe. Zajmuje to 15 minut raz na 3 miesiące, a naprawdę warto: mój kot już nie wymiotuje, ma piękną sierść i w swoim wieku wciąż nie ma problemów z artrozą czy zaćmą. Żałuję tylko jednego – że nie zaczęłam wcześniej! Nie traćcie nadziei, dobrze zaopiekowany kot wcale nie musi z tego powodu odchodzić.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry

    Nie widziałam, żeby ktoś wspominał o leczeniu radioaktywnym jodem. Jest to metoda dająca trwałe efekty, która trwa zaledwie tydzień, ale wymaga hospitalizacji. To jednak prosty zabieg podawany dożylnie, po którym kot jest wyleczony. Niestety nie każdy weterynarz oferuje tę metodę i jest ona dość kosztowna – u nas wyniosło to około 4800 zł. Musieliśmy pojechać do innego miasta, żeby poddać kotkę temu leczeniu, ale zrobiłam to, co uważałam za najlepsze dla niej. W praktyce jod „wypala” tarczycę i problem znika. Możecie Państwo poczytać o tym więcej w internecie i sprawdzić, która klinika weterynaryjna oferuje taką usługę – być może w Polsce koszty są nieco niższe.

    Przetłumaczony francuski
    K
    Kiki_fr Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry, moja kochana pieszczocha ma dokładnie to samo i takie samo leczenie. Wynik to 78,51, a norma wynosi maksymalnie 35... Bardzo się martwię.

    Przestała jeść, próbuje pić... ale bez większego skutku i nie może sobie znaleźć miejsca. Ma 10 lat. W poniedziałek mamy wizytę u weterynarza na kontrolę.

    A jak się miewa Wasza dzisiaj??

    Christine

    Przetłumaczony francuski
    S
    Stella399 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Jeśli to cię pocieszy, mój kot przechodził przez to samo, ale po tygodniu leczenia i powrocie apetytu do normy, czuł się już znacznie lepiej. To dość długo trwa, bo organizm jest mocno obciążony. Podawałam mu specjalne mleczko dla kotów, żeby coś pił i zjadł, i to zadziałało... uwielbia je!!!

    Dzięki za odpowiedź, ale niestety musiałam ją uśpić... Pojechałam na dyżur do weterynarza w środę wieczorem, bo widziałam, że naprawdę źle się czuje. Tak jak wspominałam, miała wygiętą szyję, co dla mnie wyglądało na udar, do tego brak apetytu itd. Weterynarz powiedział mi, że wszystko jest w porządku (kompletna bzdura, nie jestem weterynarzem, ale znam swojego kota), ale nie chciał jej zostawić w lecznicy... Kiedy wróciłam do domu, jej stan jeszcze bardziej się pogorszył. Nie mogła już w ogóle chodzić, miała trudności z oddychaniem, zero reakcji na głaskanie, a głowę miała jeszcze bardziej wykręconą... Następnego dnia wróciłam tam, żeby powiedzieć, że to koniec, bo ona za bardzo cierpi, i wtedy weterynarz mi oznajmił, że rzeczywiście miała udar... -__- Nie twierdzę, że to przez tę tabletkę, bo nie wiem, ale żałuję, że w ogóle zaczęłam to leczenie, bo widziałam, jak jej stan pogarsza się w zastraszającym tempie w ciągu zaledwie jednego dnia. Czy to lek wywołał udar, czy i tak by go dostała? Nie mam pojęcia... ale w czasie zbiegło się to idealnie. Nie byłam przygotowana na stratę kota w takich okolicznościach, mimo że wiedziałam, że jest już starsza. Myślę, że na coś takiego nigdy nie jest się gotowym i to po prostu strasznie boli...

    Przepraszam, że tak się rozpisałam..

    Przetłumaczony francuski
    Z
    Zaboux Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Jeśli cię to uspokoi, mój kot miał to samo. Po tygodniu leczenia, gdy apetyt zaczął wracać do normy, poczuła się już znacznie lepiej. To dość długo trwa, jej organizm został wystawiony na sporą próbę. Ja dawałam jej mleczko dla kotów, żeby chociaż trochę piła i coś zjadła. To zadziałało... ona po prostu oszalała na jego punkcie!!!
    Przetłumaczony francuski
  • 10 komentarzy na temat 20

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post