Nasz kot Réglisse ma chłoniaka jamy brzusznej

Mtok
Mtok Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Dobry wieczór,

Nasz 13-letni kot Réglisse ma chłoniaka, guz w jamie brzusznej ma aż 7 cm 😞😞😞

Weterynarz przepisał mu Dermipred, który ma przyjmować codziennie. Do dzisiaj Réglisse jadł i brał lek (mieszaliśmy go z karmą), ale teraz nie chce już nic jeść... Rozkruszyliśmy tabletkę, żeby było mu łatwiej, ale on nadal odmawia jedzenia...

Lekarz mówi, że zmiana jest bardzo duża i najwyraźniej nie da się jej wyciąć.

Być może chemioterapia byłaby opcją, ale nie wiemy, gdzie moglibyśmy ją przeprowadzić ani czy to w ogóle dobry pomysł – nie chcemy, żeby cierpiał.

Słyszałam o czymś takim jak OCR, ale nie bardzo rozumiem, co to dokładnie jest... to chyba jakiś sposób na tańsze operowanie zwierząt, kojarzycie to?

Jest bardzo słaby, pewnie przez te wymioty...

Myślicie, że ma szansę z tego wyjść? Nie wiemy już, co innego moglibyśmy zrobić.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

20 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • Mtok
    Mtok Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Zabieramy go już jutro

    Dzięki za wsparcie!

    Przetłumaczony francuski
    Mtok
    Mtok Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Tak, oczywiście, jesteśmy przy nim i cały czas czuwamy.

    Ale to wszystko stało się tak szybko...

    Nowotwór o wysokim stopniu złośliwości...

    Odejdzie z godnością.

    W każdym razie dziękuję Wam bardzo za rady i wsparcie.

    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Bardzo mi przykro. Myślę, że faktycznie trzeba mu już pomóc spokojnie odejść, i to jeszcze przed poniedziałkiem, jeśli zauważycie u niego duszności (otwarty pyszczek, zianie). Dużo siły dla Was i dla niego.
    Przetłumaczony francuski
    Mtok
    Mtok Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry, dziękuję za wasze odpowiedzi,

    Niestety myślę, że to już koniec. Nie jadł wczoraj ani dzisiaj i dwa razy zwymiotował.

    Próbowaliśmy dawać mu przeróżne jedzenie, które lubi, ale niczego nie chce. Podaliśmy mu płynne saszetki Sheba, zjadł odrobinę, ale to nie wystarczy. Pije coraz mniej.

    Weterynarz poradził nam, żeby tymczasowo odstawić mu lek, ale i tak nie jesteśmy w stanie mu go podać.

    Jutro w południe spróbujemy rozkruszyć go na proszek i wymieszać z płynną karmą Sheba. Może to chociaż trochę złagodzi jego cierpienie... To jedyna rzecz, którą jeszcze (z trudem) chce jeść.

    Wpatruje się w próżnię i rzadko się rusza... no cóż.

    W poniedziałek pojedziemy go uśpić, mamy nadzieję, że do tego czasu nie będzie zbyt mocno cierpiał, w przeciwnym razie jutro pojedziemy na ostry dyżur.

    Jesteśmy oczywiście bardzo smutni... ale miał piękne życie, tak trzeba o tym myśleć.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Bardzo mi przykro z powodu Twojego kotka. Też miałam koty chore na nowotwór i weterynarze zawsze proponowali mi operacje i chemię, ale bez żadnej gwarancji sukcesu, zwłaszcza gdy choroba jest już w tak zaawansowanym stadium jak u Twojego pupila.

    W przypadku pierwszego kota miałam dwie operacje i dwa nawroty w coraz krótszych odstępach czasu. Drugi odszedł po trzech tygodniach – tutaj nic nie robiliśmy, bo nie było już ratunku, poza operacją, która wiązałaby się z usunięciem połowy głowy (to był błyskawicznie postępujący rak). Moi weterynarze, zarówno w pierwszym, jak i drugim przypadku, radzili mi (mówiąc, co by zrobili, gdyby to był ich własny kot), żeby tylko kontynuować dotychczasowe leczenie, a kiedy zobaczę, że to już koniec – że kot przestał jeść, stał się apatyczny i osowiały – przynieść go, żeby pozwolić mu odejść z godnością. Tak też zrobiłam w obu przypadkach, decydując się na eutanazję.

    Zupełnie nie żałuję, że nie walczyłam za wszelką cenę, bo mam pewność, że cierpiałyby tylko znacznie bardziej. Trudno się z tym pogodzić, ale nikt nie dokona niemożliwego. Biorąc pod uwagę wiek Twojego kota, pozwoliłabym mu odejść. Nasze zwierzaki nie zasługują na cierpienie, które tak często narzuca się nam, ludziom. One mają ten przywilej, a eutanazja to ostatni gest miłości, jaki możemy im jeszcze okazać. Dużo siły życzę.

    Przetłumaczony francuski
    Mtok
    Mtok Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Wrzucam tutaj link do zdjęcia, bo tamto było nieczytelne:

    https://ibb.co/q94XJb8

    Przetłumaczony francuski
    Mtok
    Mtok Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry Mtok, z Twojego opisu wynika, że to najprawdopodobniej chłoniak układu pokarmowego, przy którym stawką jest [...]. Mam nadzieję, że pomogłem. Powodzenia, Romain

    Dobry wieczór Provéto Junior Conseil,

    Dziękuję za pomoc, rzeczywiście to musi być chłoniak układu pokarmowego.

    Jeśli chodzi o stopnie i stadia zaawansowania, zapytamy o to jutro weterynarza, ale już teraz mogę pokazać wyniki badań, które weterynarz wykonał w zeszłą sobotę:

    Jeśli chodzi o chemię, boimy się, że kot źle ją zniesie... to trudny charakter; do badań musieliśmy go poddać narkozie, bo cały czas fukał i warczał, prawdziwy dzikus! Do tego dochodzi kwestia finansowa, jesteśmy skromną rodziną i ciężko będzie nam zapłacić kilka czy kilkanaście tysięcy złotych (około 10-15 tys. zł), jeśli taka będzie ostateczna cena...

    Na ten moment dostaje Dermipred, to pewnie ten lek, o którym wspominasz, ale problem w tym, żeby w ogóle go przyjął; rano zjadł posiłek, starannie omijając tabletkę, potem zwymiotował i od tej pory nie chce tknąć niczego innego (lek jest rozkruszony i wymieszany z jego ulubionym jedzeniem, ale i tak nie chce jeść...).

    A co do badań klinicznych – czy w skrócie polega to na monitorowaniu go podczas leczenia, żeby sprawdzić, czy jest ono skuteczne? Słyszałem, że to może obniżyć koszty kuracji. Czy to dobry pomysł? I gdzie można coś takiego zrobić?

    Przepraszam za tyle pytań, ale bardzo mnie to nurtuje...

    Dziękuję w każdym razie za wsparcie!

    Przetłumaczony francuski
    ProvetoJuniorConseil
    Provetojuniorconseil Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Potwierdzony ekspert
    Zgłoś

    PS: Jeśli chodzi o badania kliniczne, to mówiąc najprościej, są to analizy (na przykład czasu przeżycia podczas leczenia), które pozwalają potwierdzić (lub nie) daną hipotezę – jak choćby to, czy nowa substancja czynna jest skuteczniejsza w leczeniu od tej stosowanej wcześniej.

    Pozdrawiam serdecznie,

    Romain

    Przetłumaczony francuski
    ProvetoJuniorConseil
    Provetojuniorconseil Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Potwierdzony ekspert
    Zgłoś

    Dzień dobry Mtok,

    Z Pana opisu wynika, że to najprawdopodobniej chłoniak pokarmowy. Jest to najczęstsza postać chłoniaka u kotów, wywołana nieprawidłowym namnażaniem się limfocytów (białych krwinek) w obrębie odcinka jelita.

    Wyróżniamy różne stopnie złośliwości (pozwalające przewidzieć rozwój nowotworu): chłoniak pokarmowy o niskim stopniu złośliwości (najczęstszy, z relatywnie dobrym rokowaniem, gdyż przy odpowiednim leczeniu przewidywana długość życia wynosi około 2 lata) oraz ten o wysokim stopniu (również dość częsty, ale z gorszym rokowaniem – przy leczeniu czas przeżycia wynosi od 4 do 6 miesięcy...). Może Pan poprosić swojego lekarza weterynarii o pobranie wycinka do badania laboratoryjnego, aby określić stopień złośliwości (o ile nie zostało to już zrobione). Pozwoli to weterynarzowi lepiej Pana pokierować w kwestii dalszego postępowania.

    Istnieją również różne stadia zaawansowania nowotworu, które można określić na podstawie badań, co pomaga w jak najlepszym dopasowaniu opieki nad kotem.

    Niestety, chłoniaki ostatecznie wygrywają z organizmem zwierzęcia, ale leczenie (chemioterapia) pozwala spowolnić postęp choroby. Głównym celem jest tutaj utrzymanie dobrej jakości życia Pana kota. Chemioterapię można przeprowadzić w klinice lub weterynaryjnym centrum szpitalnym u lekarza prowadzącego. Jeśli nie chce Pan lub nie może zdecydować się na chemioterapię (z powodów finansowych lub innych), istnieją leki pozwalające poprawić komfort życia kota (leczenie paliatywne, a nie lecznicze), jednak w takim przypadku przewidywana długość życia będzie krótsza niż przy zastosowaniu chemioterapii.

    Proszę śmiało porozmawiać o tym ze swoim weterynarzem i zadać mu wszystkie nurtujące pytania. On jest po to, aby na nie odpowiedzieć i pomóc podjąć najlepszą decyzję. Wiemy, że to nigdy nie jest proste, ale trzeba wziąć pod uwagę zarówno stan fizyczny kota, jak i inne istotne czynniki.

    Mam nadzieję, że pomogłem.

    Dużo sił i powodzenia

    Romain

    Przetłumaczony francuski
    Mtok
    Mtok Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Badania kliniczne (OCR)
    Przetłumaczony francuski
  • 20 komentarzy na temat 20

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post