Cześć,
Potrzebuję waszych opinii i porad. Bycie hodowcą to naprawdę nie lada wyzwanie, nie da się tego tak po prostu zaimprowizować 😂
Moja kotka (którą przygarnęliśmy 5 dni przed porodem – żyła wcześniej na ulicy) 14 listopada urodziła trzy kocurki. Zaraz skończą 3 miesiące.
Zastanawiam się, kiedy mogę je oddać do nowych domów. Wszędzie czytam, że w wieku 3 miesięcy, ale moja kotka nadal bez problemu je karmi, szuka ich, „poluje” dla nich na skarpetki i ubrania. Rzadko je karci, chyba że naprawdę mocno nabroją albo ją zdenerwują.
Strasznie boję się momentu adopcji. Martwię się, że kotka nie będzie gotowa na rozstanie i będzie ich szukać, miaucząc przez cały dzień.
Zdecydowaliśmy, że jednego zostawimy u siebie i zobaczymy, jak będzie wyglądać wspólne życie. Jeśli zacznie być wobec niego agresywna, poszukam mu nowej rodziny. Na razie bardzo im matkuje. Jest też dość „gadatliwa”, więc boję się hałasów, kiedy reszta już pójdzie do nowych domów... (Był moment, że była tak skołowana, że potrafiła całą noc nawoływać maluchy, mimo że spały tuż obok niej – moje niewyspanie było tragiczne).
Do tego te kociaki to straszne łobuzy. Jak tylko nie śpią, to bez przerwy biegają, skaczą, biją się albo bawią. To chyba normalne w tym wieku, co? Ale w nocy bywa to naprawdę uciążliwe. Wolę je trzymać u siebie w sypialni, bo nauczyły się już korzystać ze schodów i boję się, że śmigną komuś między nogami, jak będzie wchodzić do domu. Przez to mam bardzo niespokojne noce.
Mam więc do was kilka pytań:
- W jakim wieku najlepiej oddać je do adopcji?
- Jak mama zniesie to rozstanie?
- Czy zostawienie jednego kocurka to dobry pomysł?
Czekam na wasze odpowiedzi i historie. To niesamowite doświadczenie patrzeć, jak maluchy przychodzą na świat i rosną, ale momentami bywa naprawdę ciężko. I rada dla tych, którzy jeszcze tego nie zrobili —> kastrujcie swoje koty! Inaczej szykujcie się na to, że utrzymanie czystości w domu zajmie wam mnóstwo czasu...