Zapalenie pęcherza, które nie chce odpuścić

Noisette35
Noisette35 Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć,

Mój kiciuś wrócił właśnie do domu po tym, jak spędził 3 dni u weterynarza.

W wyniku kolejnego już zapalenia pęcherza, które tym razem bardzo się zaostrzyło, musiał zostać „zacewnikowany” (jeśli tak to się mówi), żeby go odetkać i umożliwić mu oddanie moczu.

Wciąż jest bardzo zestresowany, zwłaszcza że odebrałam go w marnym stanie – z wyrwanymi pazurkami i krwią w transporterze. Musiał się strasznie szarpać przez te 3 dni.

Mój kotek nie lubi przebywać w obcym miejscu, a to przecież taki kochany pieszczoch.

Pytałam w klinice, co robić, żeby to się nie powtórzyło, a oni na to: „Musi pan/pani podawać naszą karmę Royal Canin Urinary”. A przecież właśnie taką mu daję, do tego mokrą karmę bez węglowodanów.

Odpowiedzieli mi: „Jeśli je tę karmę, to nie powinno być problemów. Pewnie daje mu pan/pani za dużo, zresztą kot jest za gruby, musi schudnąć”.

Problem w tym, że dzisiaj, 4 dni później, kocio jest w takim samym stanie, w jakim był, kiedy go zawoziłam do weterynarza.

Ciągle wchodzi do kuwety i nie może zrobić siusiu. Pojawiły się nawet krople krwi...

Zaczynam tracić nadzieję, widząc, jak on cierpi.

Skontaktowałam się z weterynarzem. Powiedzieli, żeby znowu go przywieźć.

Zapytałam, co będą mu robić, i usłyszałam, że znowu trzeba go cewnikować!

Zapytałam więc, czy nie ma innego wyjścia, bo przecież to cewnikowanie najwyraźniej nie pomaga!

Odparli, że jeśli nadal nie robi siku, to jedyne rozwiązanie.

Zapytałam też, czy będę musiała znowu płacić, bo przecież zapłaciłam już około 1800 zł. Odpowiedzieli: „Oczywiście, że tak, to nie nasza wina, że kot jest chory”.

Czuję się teraz bezradna, proszę was o pomoc, o rady, co mogę zrobić?

Czy trzeba go znowu cewnikować, zaledwie 4 dni po ostatnim razie, wiedząc, że to niewiele zmienia?

Szczerze mówiąc, tracę zaufanie do lekarzy i mam wrażenie, że chcą mnie po prostu oskubać. Nie stać mnie na kolejne 1800 zł. Jeśli będzie trzeba, oczywiście znajdę jakieś rozwiązanie.

Ale czy naprawdę trzeba przez to przechodzić i znowu fundować kotu taki ból?

Ma dopiero 5 lat, czy zasłużył na to wszystko?

Jakie jest wyjście z tej sytuacji?

Dzięki, że poświęciliście czas na przeczytanie mojego posta.

Zapalenie pęcherza, które nie chce odpuścić

Zdjęcie: Kaly po powrocie do domu, po 3 dniach u weterynarza.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

32 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • L
    Lyzzza Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Widzę, że myślimy podobnie, Ulalie.🙂

    Przetłumaczony francuski
    L
    Lyzzza Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Miał założony cewnik, ale czy mocz został zbadany?

    Mogli po prostu opróżnić mu pęcherz, wcale nie musi być tam kamieni.

    Powiedziano ci, że jakieś znaleźli?

    Skoro to nawroty, to nie miał nawet czasu, żeby wytworzyć kamienie na tyle duże, by go zatkać.

    Ile zapaleń pęcherza miał zdiagnozowanych do tej pory?

    Masz przecież jakieś wyniki na piśmie?

    Nikt nie bierze około 1750 zł bez wydania faktury ze szczegółową listą wszystkich wykonanych zabiegów i badań.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Niestety nie miał robionego RTG. Ludzkie antydepresanty? Czy to nie jest zbyt niebezpieczne? Podawałem mu już wcześniej Zylkene, może powinienem znowu mu go podać. Ale czy to znaczy, że musiałby go brać do końca życia?

    A to przecież pierwsza rzecz, jaką powinno się zrobić, żeby sprawdzić, czy w pęcherzu nie ma kamieni. Trzeba też zrobić badanie moczu, żeby dowiedzieć się, z jakimi kryształami macie do czynienia, zwłaszcza po cewnikowaniu.

    Nie, Zylkene nie podaje się dożywotnio. Często wystarczy 15 dni, żeby zwierzakowi wszystko w głowie wróciło na swoje miejsce.

    Przetłumaczony francuski
    L
    Lyzzza Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Kolejny link:

    https://www.wanimo.com/veterinaire/pathologies-renales-et-urinaires/la-cystite-idiopathique-chez-le-chat.html

    "Poza uśmierzaniem bólu, leczenie idiopatycznego zapalenia pęcherza opiera się na odpowiednim przygotowaniu otoczenia kota, aby zredukować jego stres.

    ...W niektórych przypadkach konieczne może być przepisanie leków, które pomogą kotu się zrelaksować i wspomogą terapię behawioralną."

    "Idiopatyczne zapalenie pęcherza występuje najczęściej: dotyczy około 2 na 3 kotów, które trafiają do weterynarza z objawami zapalenia pęcherza."

    "Mimo że mechanizmy tej choroby nie są jeszcze w pełni poznane, zaobserwowano wiele zmian zarówno w samym pęcherzu, jak i ogólnych, szczególnie w obrębie układu nerwowego.

    Chore koty zdają się reagować w nienaturalny sposób na niektóre stresujące bodźce z otoczenia. Konkretne wydarzenie, takie jak przeprowadzka, wyjazd na wakacje czy pojawienie się nowego zwierzaka w domu, może wywołać rzut idiopatycznego zapalenia pęcherza."

    "Przy diagnozie idiopatycznego zapalenia pęcherza należy przyjrzeć się warunkom życia i codzienności Twojego kota, aby zidentyfikować potencjalne źródła stresu."

    Przetłumaczony francuski
    Noisette35
    Noisette35 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Niestety nie miał robionego RTG.

    Ludzkie antydepresanty? Czy to nie jest zbyt niebezpieczne?

    Już wcześniej stosowaliśmy Zylkene, może powinnam do niego wrócić. Ale czy to oznacza, że musiałby je brać już do końca życia?

    Przetłumaczony francuski
    Noisette35
    Noisette35 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Lyzzza, tak, właśnie to zamierzałam zrobić. Skontaktowałam się z innym weterynarzem, wyjaśniłam mu sytuację, a on mi powiedział, żebym zadzwoniła do swojego stałego lekarza, bo to tam prowadzą mojego kota. No to nieźle się zaczyna. Pewnie będę musiała obskoczyć wszystkich wetów w okolicy. To prawda, że mój kot ma lekką nadwagę – może tak tego nie widać, jak leży, ale jest nieco większy niż przeciętny mruczek. Ale żeby od razu twierdzić, że jest za gruby i to jest przyczyną zapalenia pęcherza, to już przesada. Sekretarka chyba źle odebrała moją odmowę w sprawie karmy, którą próbowała mi wcisnąć przy innych klientach. Wasze koty są przeurocze :)
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Żeby stwierdzić, że to idiopatyczne zapalenie pęcherza, weterynarz musiałby zrobić analizę pod kątem kamieni (zakładam, że mimo wszystko pokazał je Noisette) i zrobić też RTG. Ale faktycznie może tak być – moja kicia raz to miała, podawaliśmy jej Zylkene i przeszło, ale wcześniej wet zrobił jej całą serię prześwietleń i badań, żeby mieć pewność, że to właśnie to, a nie kamienie.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    W pełni zgadzam się z Lizą, twój kot wcale nie jest gruby, wygląda zupełnie normalnie. Na twoim miejscu jak najszybciej poszukałabym innego weterynarza.

    Czy kamienie u twojego kota zostały przeanalizowane? To kryształy struwitowe czy szczawiany? Bo jeśli to szczawiany, to trzeba otwierać pęcherz – wiem coś o tym, dwa moje koty musiały przez to przejść w odstępie pół roku. Nie da się ich rozpuścić ani usunąć cewnikiem, bo to bardzo ostre kryształy, które mogą dotkliwie poranić kota.

    Po operacji wet przepisał mi karmę RC Urinary i od tamtej pory nie mam z nimi żadnych problemów, a minęło już kilka lat.

    Daję im też wodę źródlaną zamiast kranówki, która u mnie ma bardzo dużo kamienia.

    Dodatkowo radzę ci zachować kody kreskowe lub faktury z worków karmy Urinary, bo jeśli potrzebna będzie operacja, RC zwraca koszty zabiegu – pod warunkiem oczywiście, że nie zaczęło się jej podawać w ostatniej chwili. A to przecież bardzo skuteczna karma.

    Ale najlepsza rada to zmiana weterynarza, bo on po prostu wykończy ci te koty ciągłym cewnikowaniem. Miał chociaż robione RTG albo USG?

    Przetłumaczony francuski
    L
    Lyzzza Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    „Kot lub kotka może cierpieć na nawracające zapalenia pęcherza, a co za tym idzie – powracający stan zapalny ścian pęcherza, mimo że nie jest on wywołany przez bakterie, guzy, polipy czy inne czynniki dające podobne objawy”.

    https://conseils-veto.com/cystite-idiopathique-chat/

    Obstawiam, że to właśnie ten rodzaj zapalenia pęcherza.

    Miałam kiedyś kotkę syjamską, która na to chorowała w czasach, gdy ta forma zapalenia nie była jeszcze zbyt dobrze znana i dopiero dyskutowano o niej na kongresach i sympozjach weterynaryjnych.

    Moja kotka dostawała ludzkie antydepresanty, które musiałam dzielić na mikroskopijne kawałeczki...

    To było wtedy jeszcze w fazie testów, ale dzięki temu w końcu wyzdrowiała.

    Przetłumaczony francuski
    Lilamande
    Lilamande Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Dużo sił dla Khali... biedny kiciuś.
    Przetłumaczony francuski
  • 30 komentarzy na temat 32

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post