Cześć,
Mam duży problem i jestem tym bardzo zmartwiona. Żeby naświetlić Wam sytuację: cztery miesiące temu przygarnęłam kotka znalezionego w ogrodzie, miał wtedy zaledwie 10 dni.
Od tamtej pory miał mnóstwo problemów z odbytem (rzadkie kupy, które mocno podrażniły mu skórę w tych okolicach, silne zaparcia...). Musiałam mu regularnie czyścić odbyt i on już po prostu tego nie znosi.
Trwa to już ponad 4 miesiące i biedny kiciuś wstrzymuje się z załatwianiem, bo boi się robić „grubszą sprawę”. Kiedy czuje potrzebę, nie idzie do kuwety, tylko zostaje w miejscu, trochę się napina i odchodzi z rozszerzonym odbytem i kupą gotową do wyjścia. Do tego saneczkuje (trze tyłkiem o podłogę)... Oczywiście jest odrobaczony. Problem w tym, że brudzi nam wszystko dookoła, a jak chcemy go umyć, to wiadomo – strasznie miauczy. Ponieważ nie ma nas w domu, gdy jesteśmy w pracy, jeśli zacznie się załatwiać, zostaje z tą kupą przy tyłku przez kilka godzin, z rozszerzonym odbytem.
Mój mąż już tego nie wytrzymuje, bo mamy brudno w całym domu, a kiciuś bez problemu robi siku do kuwety. Nie rozumiem, dlaczego nie potrafi normalnie zrobić kupy za jednym razem. Próbowałam już wszystkiego: innej karmy, innego żwirku, wybielacza, kociej trawki... itd. Nic nie pomaga.
Piszę do Was w ostateczności, bo już nie wiem, co robić – mąż nie chce go już w domu, a byłam u kilku weterynarzy, którzy nie potrafili mi pomóc.