Dzień dobry albo dobry wieczór
Mam dwa kochane kocurki, które dogadywały się jak bracia, ale w kilka minut wszystko się posypało. Opiszę wam krótko sytuację, żebyście mogli lepiej zrozumieć, co się dzieje.
Rok temu adoptowałem Chiffona, młodego, porzuconego kotka. Od razu bardzo się ze sobą zżyliśmy.
Jakiś czas później spotkałem Poussière – był mniej więcej w wieku Chiffona, ale w bardzo kiepskim stanie. Po wizycie u weterynarza zdecydowałem się go adoptować i od razu stał się nierozłączny z Chiffonem.
Mijały tygodnie i kolejne miesiące.
Mija mniej więcej rok od adopcji Chiffona. Z powodów zawodowych musiałem się przeprowadzić. W środę dziesiątego koty poznały nowe mieszkanie. Koniec ze spacerami na smyczy po ulicy, teraz mają małe, ogrodzone podwórko tylko dla siebie.
Żeby uniknąć ucieczek w poszukiwaniu przygód, padła decyzja o kastracji. Mój weterynarz jest trochę obłożony, więc Poussière poszedł na pierwszy ogień w piątek dwunastego, a Chiffon ma termin na 26 maja.
Zabieg przebiegł pomyślnie, Poussière wrócił do domu do Chiffona. W sobotę trzynastego wszystko było w porządku, dokazywały sobie razem do około 17:00 i wtedy sytuacja wymknęła się spod kontroli.
Byłem w sklepie ogrodniczym kupić kwiaty na okna. Chiffon i Poussière siedzieli na parapecie. Poussière postanowił zejść, żeby zwiedzić podwórko. Chiffon zaczął miauczeć, bo kolega był na zewnątrz, a on sam bał się tam iść. Wyszedłem po Poussière’a i przyniosłem go z powrotem do mieszkania. I wtedy zaczęła się tragedia:
Od tamtej pory ciągle się biją, i to ostro, nie ma mowy o żartach. Muszę ich trzymać w osobnych pokojach. Zauważyłem, że Chiffon próbuje kryć Poussière’a, co go denerwuje i zaraz wybucha bójka.
Jestem zagubiony i nie rozumiem tej nagłej zmiany zachowania. Skoro byli takimi kumplami, to skąd nagle tyle agresji? Serce mi pęka, jak widzę ich tak walczących. Myślę, że Chiffon bierze Poussière’a za kotkę w rui, mimo że to wykastrowany kocur. Czy to może być przyczyna? Jak ich uspokoić do czasu kastracji Chiffona?
Dzięki wielkie za pomoc. Tak bardzo mi na nich zależy, nie chciałbym ich rozdzielać. Całą trójką jesteśmy rodziną – kiedy Poussière chorował, czuwaliśmy nad nim razem z Chiffonem, a kiedy ja byłem poważnie chory, oni pilnowali mnie.
Słyszałem o produkcie Feliway, czy to pomaga w takich przypadkach? Czy jest jakiś sposób, żeby ostudzić zapędy Chiffona?
Z góry dziękuję za pomoc.
Pozdrawiam serdecznie, zmartwiony właściciel dwóch futrzaków