Czy adopcja miesięcznego, porzuconego kotka to duży problem? Czy mogą być jakieś konsekwencje?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Właśnie wziąłem półtoramiesięcznego kotka. Pije mleko dla kotów, je świeżą rybę, surową mieloną wołowinę, a rano też tuńczyka i trochę jajka. To o niebo lepsze niż te wszystkie produkty ze sklepów, a zwłaszcza Whiskas, który jest najgorszym badziewiem...
Dostaje też karmę dla kociąt... Hills czy Royal Canin są dobrze dopasowane dla takich maluchów od 4. tygodnia życia.
Jeśli chodzi o pchły, to trzeba go odrobaczyć u weterynarza i oczywiście pamiętać o szczepieniach.
Cześć! Mam dwa dwutygodniowe kociaki!! Piją mleko dla kociąt od weterynarza i ładnie się załatwiają, ale za to mają mnóstwo pcheł!! Jak mogę je bezpiecznie odpchlić???
Dzięki!
Moje dwie ostatnie, które są ze mną już od dwóch lat, mają się świetnie.
Musiałam je zabrać w trybie pilnym, zanim właściciel garażu zdążył zawieźć je do schroniska – koty nie były jego, a podobno zajmowały za dużo miejsca... Kotki miały zaledwie miesiąc. Mama (kotka bezdomna) była przy nich, ale nie miałam innego wyjścia, jak zabrać je bez niej. Czasem mam wyrzuty sumienia, że musiałam je tak wcześnie oddzielić od mamy :( Miałam już kotkę, Shivę, która pewnie nie zaakceptowałaby innej samicy – a tu nagle dwa kocięta, no i jeszcze rywalka! Poza tym mama maluszków, myślę, też nie zniosłaby zamknięcia w czterech ścianach (mieszkałam wtedy w kawalerce!).
Pepita i Sita są małe jak na swój wiek, bardzo zabawne, a czułe wtedy, kiedy same mają na to ochotę. Absolutne mistrzyni w polowaniu na muchy :D
Poza okresem adaptacji, który był potrzebny wszystkim trzem kotkom, żeby nauczyć się współżycia (co jest całkiem normalne), widzę, że mają się świetnie – są czułe i pełne energii, jak już wcześniej mówiłam.
Niech twoja kuzynka spędza jak najwięcej czasu z kociakiem i daje mu całą miłość, której nie dostanie już od mamy. To właśnie dzięki niej kociak będzie się rozwijał i kwitł.
Jeśli mogę dać małą radę – przygotuj kociakowi jakiś przytulaczek, pluszaka albo kawałek materiału. Będzie ssał tkaninę tak, jakby ssał mamę. A jeśli robi to sam bez żadnej pomocy z twojej strony, to przede wszystkim mu na to pozwól. Został oddzielony od mamy za wcześnie i całkiem możliwe, że będzie to robił przez jakiś czas albo nawet przez całe życie. Sita każdą noc śpi ze mną i ssie swojego pluszaka, wygodnie rozsiadając się na poduszce. Pepita z kolei czasem zasysa mój płatek ucha – to akurat jest dość zabawne, ale w niczym nie przeszkadza 😄
Mnóstwo głasków dla tego małego kociaka :)
Małe zdjęcie moich trzech maluszków – Shiva, Sita i Pepita!

Laurence ma całkowitą rację, posłuchaj jej rad.
Poza tym, przygarnięcie porzuconego kotka to absolutnie nic „złego”, a wręcz przeciwnie – to dla niego szansa na przeżycie. Musisz tylko sprawdzić, czy maluch na pewno został porzucony.
Wcale nie musi być w przyszłości agresywny. Mogą pojawić się jakieś zaburzenia behawioralne, ale wiele zależy od Ciebie i tego, jak go wychowasz w tym czasie, który mu pozostał do pełnego usamodzielnienia się. Dlatego posłuchaj rad Laurence, bo ona najwyraźniej ma już w tym doświadczenie.
Pierwszą rzeczą, jaką bym zrobiła, to odniosłabym malucha na miejsce i poczekała kilka godzin, bo możliwe, że mama po prostu wyszła na polowanie i pewnie go szukała!! Co prawda jeden kociak to rzadkość u kotki, no ale bywa!
Angèle miała 15 dni, kiedy dostałam sygnał, że leży i schnie na słońcu – pominę już szczegóły – i musiałam ją karmić butelką przez miesiąc co 2 godziny, w dzień i w nocy, budzik był obowiązkowy!!! Ale dzięki Bogu i sporej dawce determinacji udało się jej z tego wyjść! Ma teraz 5 lat, ale zachowała charakter kociaka i jest drobnej budowy. Jeśli chodzi o wychowanie, najpierw trzeba pozwolić maluchowi dojść do siebie, ale skoro znalazłeś go w dobrym stanie, to znaczy, że mama o niego dbała! Z wychowaniem możesz jeszcze chwilę poczekać, dam ci potem wszystkie wskazówki, jak go ułożyć, ale już teraz, jak nakarmisz go butelką, wkładaj go do kuwety. Jednak zgadzam się z Candymarie – myślę, że mama po prostu gdzieś wyszła, inaczej kociak nie znalazłby się sam w garażu!!
Najlepiej sprawdzić, czy mama go nie szuka, kładąc go tam, gdzie był. Jeśli nie, to butelka co 2 godziny, dzień i noc – powodzenia, bo to naprawdę nie jest łatwe!!!
Potem, jak będzie miał już prawie dwa miesiące, trzeba przejść na pasztety dla kociąt i karmę typu junior itd... Później nauczysz go, żeby nie drapał i nie gryzł za mocno, ale na razie najważniejsze to go wykarmić!!! I powtarzam: sprawdź, czy matki nie ma w pobliżu. Połóż kociaka, on pewnie zacznie miauczeć i logicznie rzecz biorąc, ona powinna się pojawić w ciągu godziny!! Albo trochę dłużej, zależy gdzie jest!! Ale nie powinna być daleko, wszystko zależy od tego, jak długo go już masz!!
Laurence i jej Arka Noego
Jesteś pewna, że kotka nie była gdzieś w pobliżu? Czasem zdarza się, że mama się oddala i zostawia malucha, może po prostu go tam położyła, bo myślała, że będzie tam bezpieczny. -