Od dzisiejszego wieczoru moja kicia „Cachou” bierze swoje maluchy w pyszczek i przenosi je tak, jakby szukała innego miejsca, ale ostatecznie zawsze wraca z nimi do tego przytulnego kartonu, który jej przygotowałam. Czy to normalne? Powinnam się martwić? Czy to może moja wina, bo zdarzało mi się przestawiać karton razem z nią do mojej sypialni, kiedy miałam wrażenie, że tego właśnie chce po tym, jak długo miauczała? Sama nie wiem, co o tym myśleć, proszę, poradźcie coś.
Mam nadzieję, że do usłyszenia niebawem!
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Moja kotka Snow wynosi swoje kociaki, ale ich nie przyprowadza z powrotem i muszę ich potem szukać. Boję się, że któregoś dnia je wyniesie i już ich nie znajdę. Bierze je w pyszczek i wychodzi przez okno w łazience.
Mam w pracy kotkę, która urodziła 3 kociaki. Razem z koleżanką opiekujemy się mamusią od 4,5 miesiąca. Dzisiaj przeniosła jedno ze swoich młodych, odłożyła je osobno i na nim usiadła. Czy to normalne?
Cześć! Chciałam Wam opowiedzieć o mojej kotce Lili. Urodziła jedno maleństwo i ciągle bierze je w pyszczek i wynosi do szafki na buty. Dlaczego ona tak robi? Dajcie znać, co o tym myślicie. Dzięki wielkie za odpowiedzi! ???
Chciałam się was poradzić – moja kotka Lila urodziła jednego maluszka i ciągle bierze go w pyszczek i wynosi do szafki na buty. O co może jej chodzić? Proszę, dajcie mi znać, co o tym myślicie. ???
Chciałam się was poradzić – moja kotka Lila urodziła jednego maluszka i ciągle bierze go w pyszczek i wynosi do szafki na buty. O co może jej chodzić? Proszę, dajcie mi znać, co o tym myślicie. ???
Dzięki wszystkim z góry za odpowiedzi. Moja kotka wczoraj urodziła małe i schowała je gdzieś na dworze. Czy macie jakieś pomysły, gdzie mogłabym ich szukać? Bardzo proszę o jak najszybszą odpowiedź!
Cześć, mam podobną sytuację. Moja kotka Lizie urodziła 5 maluchów w nocy z soboty na niedzielę, więc mają dopiero 4 dni. Od wczorajszego wieczora zaczęła je przenosić, zwłaszcza w nocy. Czy to normalne? Jak mam to rozumieć? Kiedy na nią patrzę i pytam, co wyprawia, to przychodzi do moich nóg, łasi się, domaga pieszczot i miauczy.
Nie wiem, co robić, boję się, że chce je porzucić albo zrobi im jakąś krzywdę.
Przygotowałam im przecież spokojne miejsce pod schodami w kartonie z kocykami, obok ma swoją karmę, świeżą wodę i kuwetę. Co jeszcze mogę zrobić??
POMÓŻCIE mi lol, jestem zupełnie zielona, jeśli chodzi o małe kotki.
Temat jest nadal aktualny, bo moja kochana kicia też właśnie przeniosła swoje maluchy w inne miejsce, mimo że przygotowałam jej takie piękne i przytulne posłanko. Bardzo się tym zestresowałam i zaczęłam szukać odpowiedzi – dzięki Wam przestałam się zamartwiać, więc wielkie dzięki! Mam jednak pytanie: do jakiego wieku kotka może tak przenosić swoje młode?
Dla jasności: to kotka, którą znalazłam, gdy była już w ciąży. Urodziła trzy maluchy i zostanie u mnie tak długo, jak będzie trzeba, a potem ją wysterylizuję. Kocięta mają teraz 4 dni.
Czy myślicie, że może jeszcze wrócić do tego miękkiego legowiska? Powinnam je tam zostawić? Miejsce, które teraz sobie wybrała, jest bezpośrednio na podłodze i jest tam dość zimno. Czy mogę spróbować podłożyć jej i maluchom jakąś kołderkę pod spód? Boję się trochę, że jak zacznę tam zaglądać, to ona znowu będzie chciała uciekać w inne miejsce. Z drugiej strony jest ze mną bardzo blisko i sama chętnie przychodzi na pieszczoty.
Dzień dobry,
Chciałam zadać to samo pytanie, żeby znaleźć odpowiedzi na moje własne wątpliwości...
Wybaczcie, ale podstawowe pytanie brzmiało: od dzisiejszego wieczora moja kotka „Cachou” bierze swoje maluchy w pyszczek i przenosi je tak, jakby szukała innego miejsca?
Jeśli chodzi o szukanie domów dla kociaków, to zupełnie inna kwestia i jej prywatna sprawa. Moja kotka też przedwczoraj wieczorem urodziła 5 maluchów, które wszystkie mają już zaklepane domy (1 zostaje u mnie, 1 u moich rodziców, 3 u bardzo bliskich znajomych... i co, mam niby wołać od rodziców około 220 zł??? lol). Kiedy mieszkałam u rodziców, mieliśmy kotkę „Biankę”, która miała miot 5 kociąt – jednego zostawiliśmy, a reszta znalazła domy (bez żadnych opłat rezerwacyjnych). Potem jej córka „Ewine” miała u nas 5 miotów i wszystkim też udało nam się znaleźć domy (również bez brania pieniędzy) – swoją drogą, wszystkie mają się świetnie ;). Później poszłam na swoje i miałam 2 koty: Diesela, którego nie ma już z nami (problemy z nerkami), i Léę, która właśnie się okociła.
Piszę to wszystko po to, żeby pokazać, że jestem przyzwyczajona do takich sytuacji, a mimo to dziś rano ona wzięła kociaka w pyszczek i chciała go przenieść gdzie indziej.
Też zaczęłam się nad tym zastanawiać... Moim priorytetem nie było myślenie o tym, żeby brać od kogoś 220 zł, tylko dobrostan mojej kotki i jej maleństw.
Maelys, myślę, że twoja kotka musi czuć, że jej kocięta są bezpieczne i nic im nie grozi. Nie powinno się ich za dużo dotykać, bo tracą zapach mamy (na początku strasznie kusi, żeby to robić, bo są takie słodkie)... Może też stresuje się, jeśli widzi dużo obcych osób, albo po prostu szuka większego komfortu. Ja dzisiaj rano wyprałam prześcieradło, na którym leżały, i właśnie wtedy zaczęła je brać w pyszczek, żeby przenieść na naszą pościel w szafie...
Odkąd położyłam jej z powrotem czyste prześcieradło, przestała to robić.
Nie powiem, że jestem jakąś wielką skarbnicą dobrych rad, bo uważam, że każda kotka reaguje inaczej, ale może to ci chociaż trochę rozjaśni sytuację.