Cześć wszystkim,
piszę do Was po radę, bo mam mały problem z moim 9-letnim kotem, który cierpi na przewlekłe zapalenie dziąseł. Odmawia jedzenia suchej karmy, nawet jeśli ją namoczę, a mokra karma w formie pasztetu jest dla niego wciąż za twarda. Dajemy mu kawałki Felix, ale on tylko wylizuje galaretkę – jeśli spróbuje je ugryźć, krzyczy z bólu i je zostawia. Sama galaretka nie jest zbyt sycąca, więc kot praktycznie cały dzień dopomina się o jedzenie, a potem odmawia wszystkiego, co mu podajemy. Jedynym ratunkiem jest podanie mu surowego jajka, ale domyślam się, że to mu nie wystarczy...
Próbowałam dać mu też omlet, ale o ile nie jest pokrojony na mikroskopijne kawałeczki, to nadal jest dla niego zbyt twardy..
Kiedy podajemy mu leki (dostaje pipetkę raz dziennie przez tydzień), od razu czuje się znacznie lepiej, ale jak tylko tydzień mija i odstawiamy leki, zapalenie dziąseł wraca...
Serce mi pęka, kiedy widzę, że jest głodny, a odmawia wszystkiego poza jajkami.
Macie może jakieś pomysły na jedzenie, które mógłby po prostu zlizywać i które dostarczyłoby mu wszystkiego, czego potrzebuje, żeby nie miał niedoborów i nie był ciągle głodny?
Dzięki wielkie za pomoc!