Jak wyczesać kota, który kategorycznie odmawia współpracy?
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Jeśli Cię to interesuje, to podrzucę Ci link do sklepu, w którym to kupiłem.
Do czesania kota, który sprawia problemy, możesz użyć rękawicy do czesania. U moich sprawdza się to idealnie – mają wrażenie, że je głaszczę, a tak naprawdę je czeszę. No i super zbiera sierść ;)
Nasza kicia (ma rok) niezbyt za tym przepada, a smaczki w ogóle nie działają (nie jest zbyt łakoma... ku naszej wielkiej rozpaczy). Dlatego w trakcie czesania bawimy się z nią: machamy zabawką typu Kong, ona próbuje ją złapać, a my ją wtedy szczotkujemy (zazwyczaj z pomocą mojego chłopaka, żeby ją rozproszyć...). Najważniejsze, żeby była zajęta czymś innym, nawet jeśli dość szybko ucieka! Nawet jeśli będziecie ją czesać tylko 2 razy po 5 minut dziennie, to już coś :)
Tak, faktycznie mam tendencję do myślenia, że wszystkie koty to straszne łakomczuchy :)
Zabawa to kolejny świetny sposób na odwrócenie uwagi kota przy czesaniu.
Żeby wyciąć kołtuny, lepiej poprosić kogoś o pomoc, bo samemu to naprawdę ciężka przeprawa.
Jeśli chodzi o pastę słodową, to tylko przykład – dajemy ją, żeby pomóc w usuwaniu kłaczków, a poza tym mamy jednego słodziaka z tendencją do zaparć. Ale możesz to zastąpić czymkolwiek, co zajmuje chwilę przy jedzeniu i co Twoja kicia lubi. Mamy to szczęście, że nasze uwielbiają pastę słodową, ale nie dotyczy to wszystkich kotów (uwaga, jest bardzo tłusta, więc trzeba ją stosować z umiarem, a już na pewno nie w dawkach podanych na tubce. Nasz weterynarz aż zzieleniał, kiedy mu powiedziałam, że marka, którą kupujemy, zaleca 6 cm pasty dziennie na jednego kota ^^).
Ogólnie rzecz biorąc, podawanie jej czegoś dobrego do chrupania lub wylizania podczas czesania pozwoli powiązać tę czynność z pozytywnym bodźcem. Z czasem będzie chętniej dawała się szczotkować (w skrócie: stawiamy na wzmocnienie pozytywne, tak jak robią to opiekunowie zwierząt w zoo).
Po dwóch latach takiej "kuracji" nasza panna sama przychodzi i dopomina się o czesanie (czasem nawet kilka razy dziennie :D), mimo że za samym szczotkowaniem średnio przepada. Są też postępy: możemy już jej wyczesać tył ud, bo zrozumiała, że to jej pomaga, a wczoraj po raz pierwszy sama pokazała brzuch do kilku szybkich pociągnięć szczotką.
Wytrwałość i cierpliwość... i powodzenia! :)
Cześć,
Słuchaj, jeśli wytrzymuje chociaż minutę, to już naprawdę nieźle :)
Nasza domowa metoda: najpierw czeszemy te najłatwiejsze miejsca (tam, gdzie nasza panna nam na to pozwala). Potem przy tych trudniejszych partiach (pod brzuchem, na klatce piersiowej i przy „kryzie”) wyciągamy tubkę z pastą odkłaczającą – nasza kicia ją uwielbia. Zasada jest taka: nakładasz trochę pasty na czubek palca i korzystasz z tego, że mała ją zlizuje, żeby w tym czasie ogarnąć wrażliwe strefy. Trzeba jednak przyznać, że z naszej panny jest potworny łasuch, co bardzo ułatwia sprawę.
Poza tym, jeśli Mystie ma już duże kołtuny, to nic dziwnego, że źle znosi czesanie – przy szczotkowaniu musi ją to po prostu ciągnąć i boleć. W pierwszej kolejności najlepiej byłoby spróbować te kołtuny wyciąć albo zgolić.
Jeśli chodzi o dłuższą metę, istnieją alternatywy dla szczotki – na przykład rękawica do zbierania sierści – ale według mnie nie są one zbyt przekonujące przy kotach długowłosych.
Patrząc na zdjęcie Mystie na Twoim profilu, wydaje mi się, że ma ona znacznie krótszą sierść niż nasza, więc w Twoim przypadku rękawica mogłaby być dobrym rozwiązaniem.
8 komentarzy na temat 8
- Natychmiastowy powrót ukochanej osoby. Tel: +22990556895
- Szybki powrót uczuć w 24h. Tel: +229 91752665