Jestem zdesperowana! Mój kot maltretuje mojego kotka!

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć, zakładam ten wątek, bo nie znalazłam odpowiedzi na moje pytania, a inne tematy nie do końca pasowały do mojej sytuacji.

Rok temu adoptowałam moją pierwszą kotkę. To typ samotnika, ale zawsze była bardzo grzeczna i przytulaśna (oczywiście wtedy, kiedy ma na to ochotę hihi). Jest już oczywiście wysterylizowana!

Miesiąc temu adoptowałam drugą kotkę, ma zaledwie 1,5 miesiąca (wiem, że to za wcześnie, ale matka je porzuciła, a osoba, od której ją wzięłam, chciała się jej po prostu pozbyć).

Krótko mówiąc, robiłam wszystko zgodnie z tym, co wyczytałam!!!! Od początku je odizolowałam – mała była w moim pokoju z całym niezbędnym sprzętem, a dorosła kotka miała dla siebie resztę domu. Wymieniałam zapachy, głaszcząc je na zmianę, a potem podmieniałam ich ręczniki, żeby zapachy się wymieszały. Przedstawiłam małą dorosłej kotce w transporterze. Na początku starsza syczała i warczała, ale to chyba normalne. Po tygodniu zdecydowałam się je wypuścić razem (poza nocą, kiedy dla bezpieczeństwa zabieram malucha do siebie). Przez pierwsze dwa dni nie było tak źle, starsza przestała warczeć, a nawet się razem bawiły! Ale od dwóch tygodni przeżywam prawdziwy koszmar, z którym sobie nie radzę. Moja kotka bez przerwy goni małą (która nic jej nie robi), łapie ją, przygniata do ziemi i agresywnie gryzie w gardło!! Kotek przeraźliwie wrzeszczy, strasznie się boję. Boję się, że ją zabije, więc krzyczę, żeby ją puściła, ale ona robi to znowu i jest coraz gorzej!! Nie mam już życia, bo nie mogę ich zostawić samych, a mała miauczy wniebogłosy, jak tylko zamknę ją w pokoju choćby na 5 minut!! Jestem w kropce, każde wsparcie i rada będą dla mnie na wagę złota 🤧

ps: próbowałam Felifriend, który kosztował mnie około 130 zł i oczywiście w ogóle nie zadziałał.

pps: sorki za błędy... ale nie mam teraz głowy, żeby na to uważać.

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

47 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    (Od razu zaznaczam, że nie czytałam wszystkich komentarzy, bo nie mam czasu)

    Rok temu adoptowałam Shungę, kotkę o cudownym charakterze :3 Oczywiście ją wysterylizowałam!

    Od miesiąca mam drugą małą kotkę. Na początku Shunga syczała na Natsu i w nocy mała spała w zamkniętej łazience. Po trzech dniach Natsu już nie musiała tam spać, bo Shunga przestała warczeć, a nawet zaczęły się razem bawić! Ale teraz Natsu często zaczepia Shungę, więc Shunga ją łapie, podgryza itp., ale nie martw się, to nic strasznego. Czasem tylko krzyknę: „DELIKATNIE, SHUNGA!!”, a jak nie przestaje, to zabieram Natsu.

    Jeśli twój dorosły kot tak się zachowuje, to pewnie jest zazdrosna (pewnie poświęcasz teraz maluchowi więcej uwagi niż jej wcześniej).

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Właściwie to jesteś pewna, że twój kot naprawdę gryzie kotka? Bo u mnie jest tak samo, tyle że to pies tak się zachowuje. Mój pies robi dokładnie to samo, co twój kot: wyjada z miski kotka i łapie go za gardło, ale nie robi mu krzywdy (z tego, co widziałam, wcale go nie gryzie, a kotek nie piszczy, choć wiadomo, że czasem mu się zdarzy zakwilić). Miska mojego kotka stoi w garażu, a miska psa na zewnątrz pod pergolą (coś w rodzaju werandy). Jak tylko wpuszczamy psa do domu i drzwi do garażu są otwarte, on tam wpada i sika na pralkę (pralka stoi tuż obok kuwety i miski kotka), a kiedy tylko może, wyjada mu karmę. Moim zdaniem to może być zazdrość. Sama oceń, czy to pasuje do waszej sytuacji – twój kot może być zazdrosny np. o to, że bez przerwy przytulasz i dopieszczasz malucha. To normalne, że tak robisz, ale twój starszy kot może czuć się przez to zazdrosny. Mam nadzieję, że to ci trochę pomoże =) :) ;) <3 Wstawiłam też zdjęcie, jak mój pies „gryzie” mojego kota (no, w sumie go nie gryzie, po prostu tak się bawią).

    😉

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Tak jak pisałam, na tym filmiku to nie wyglądało na agresję czy odrzucenie, tylko na dominację. Ona chce go po prostu nauczyć szacunku do siebie i swojego terytorium! Jeśli chodzi o moją sytuację, to miałam starszą, niewidomą kotkę z trzema łapkami. Problem polegał na tym, że nie widziała podchodzącego kociaka i nagle – bams – był 2 cm od niej, więc reagowała złością i strachem. Choć ze dwa-trzy razy w roku kończyło się to solidną bójką i czasem wracałam do domu, który wyglądał jak pole bitwy z kępami wyrwanej sierści, nigdy nie było żadnych ran. Hercule (wtedy jeszcze maluch) w końcu zrozumiał, że musi zachować odpowiedni dystans. Bardzo chciał być blisko niej, więc kładł się metr od niej albo spał niedaleko. Czasem nic nie mówiła i spali blisko siebie. W samochodzie siedzieli obok siebie (nie używam transporterów, są przyzwyczajone do leżenia tam, gdzie chcą, bo wszędzie jeżdżę z moimi kotami, nawet jak wyjeżdżam tylko na weekend). Jadły obok siebie bez żadnych problemów. Ale to wymagało czasu ;)

    Więc moim zdaniem u Was sytuacja się uspokoi, nie ma się co bać, kociakowi nic się nie stanie, bo 1) koty to bardzo wytrzymałe stworzonka, 2) ona nie jest szybka i nie atakuje – Twoja kotka po prostu dominuje, ale od czasu do czasu, gdy kociak będzie próbował podważać tę hierarchię, to sytuacja będzie trochę wracać ;)

    Scenariusze z kotami są zazwyczaj trzy: 1) zostają najlepszymi przyjaciółmi na świecie, 2) żyją obok siebie na tym samym terytorium, tolerując się i ignorując (tak było u mojej starszej kotki i malucha, z odrobiną dodatkowej sympatii), albo 3) koty się nie znoszą i ten starszy nie chce nawet wracać do domu, całkowicie zmieniając zachowanie, nawet wobec właścicieli. U Was jest sytuacja nr 2. Albo z BARDZO dużym upływem czasu przejdzie w 1, albo zostanie na etapie 2 ;)

    Kiedy bierze się drugiego kota do domu, w którym już jeden mieszka, nigdy nie wiadomo, jak to się potoczy – zawsze kończy się to którymś z tych scenariuszy.

    Przede wszystkim bądź cierpliwa, bo czas naprawdę łagodzi sytuację. Pozwól im na ich własne relacje i radziłabym nie rozdzielać ich, gdy wychodzisz. Nie bój się, Twoja kotka nie zrobi małej krzywdy. Gdyby naprawdę chciała ją skrzywdzić i odrzuciła ją z prawdziwą agresją, uwierz mi, już dawno by to zrobiła. Kot, który chce zaatakować i zranić, robi to błyskawicznie i bardzo skutecznie, zanim człowiek w ogóle zdąży zareagować, a u Was tego nie widzę :)

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Wielkie, wielkie dzięki za Twoją odpowiedź, naprawdę miło widzieć, że ludzie chcą pomagać!!!! U mnie wciąż to samo i mam wrażenie, że tak już zostanie. Najgorsze, że nie wyobrażam sobie zostawiać ich samych razem, więc jak muszę wyjść z domu, to kończy się na izolowaniu kociaka i wielkim pośpiechu – na co dzień jest to mega uciążliwe... Faktycznie widzę, że maluch nic nie rozumie, ciągle jej szuka do zabawy, a jak ona nie ma ochoty, to zaczynają się gonitwy po całym domu i wrzaski! Czasem jest to "delikatne" i spokojne, ona go niby podgryza, ale to nic w porównaniu z tym, co widać na filmiku – wtedy nie reaguję i pozwalam im na to. Ale czasem bywa naprawdę ostro, tak jak na nagraniu! A jak u Ciebie z czasem ułożyły się relacje między Twoją starszą kotką a kocurkiem? Jeszcze raz wielkie dzięki za odpowiedź :D
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć Amelie:)

    Miałam podobną sytuację z moją starszą kotką i 6-miesięcznym kocurkiem dwa lata temu i uwierz mi, to co widać na filmiku, to po prostu zabawa i ustalanie hierarchii. Prawdziwy atak kota jest O WIELE bardziej gwałtowny. Moje dwa koty, jak się gryzły, to zamieniały się w jedną wielką, dwukolorową kulę futra, a kłaki latały wszędzie, zanim w ogóle zdążyłam zareagować! To się dzieje błyskawicznie! Do tego dochodzą przeraźliwe wrzaski z obu stron, dokładnie takie, jakie czasem słychać w nocy, gdy dachowce się kłócą! Według mnie ta kotka, no cóż, może i trochę przesadza, ale nie wygląda na złośliwą. Chce po prostu pokazać: „to jest mój dom i lepiej to zrozum”, a maluch musi się po prostu tego nauczyć ;)

    Teraz moja starsza kotka już nie żyje, ale mam nowego, 10-tygodniowego malucha, który mieszka z moim (wykastrowanym) kocurem i po dwóch dniach jest całkiem nieźle. Obserwują się z daleka, a kiedy mały podchodzi bliżej, Hercule (kocur) próbuje go złapać łapą i gryźć (przynajmniej tak to wyglądało). Podeszłam więc powoli i włożyłam rękę tam, gdzie go „gryzł” – okazało się, że on tylko kłapie szczęką w powietrzu i nawet nie zaciska zębów na futerku! Nawet przygwoździł go do ziemi, przyciskając mu kark i niby go „gryząc”, ale robił to wszystko bardzo delikatnie i powoli. Powiedziałabym, że to właśnie prędkość świadczy o ataku :) Co do karmy – maluch wyjada karmę dorosłemu, a dorosły podjada małemu. U mnie miski z suchym stoją pełne przez cały czas, a do tego mały dostaje surowe mięso trzy razy dziennie, więc to nie ma większego znaczenia. Piszę to tylko po to, żeby Ci pokazać, że to zupełnie normalne zachowanie :)

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Ale Amelio, ten komentarz nie jest do Ciebie, tylko do nich.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Trzeba poobserwować z czasem, czy to zachowanie będzie się powtarzać, ale kot potrzebuje zarówno spokoju, jak i zabawy. Kiedy czuje, że jest zbyt osaczony, to albo się izoluje, albo pokazuje, że trzeba już przestać, zachowując się w sposób, który w naszych oczach może wyglądać na nieco agresywny, ale to nic złośliwego...

    Kociak chce się bawić i to normalne, ale dorosły kot niekoniecznie ma na to taką samą ochotę, więc rozwiązaniem mógłby być drugi mały kotek...

    ale wiadomo, że nie zawsze jest to możliwe.

    Kiedy dorosła kotka ma już dość, musicie sami pobawić się z maluchem, żeby za bardzo nie męczył tej starszej...

    Co tu więcej dodać.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Powinieneś założyć swój własny wątek, bo prawdę mówiąc, to nie jest do końca ten sam problem, który masz ze swoimi kotami. Naprawdę potrzebuję pomocy i są tu osoby, które starają się mnie wesprzeć, więc nie rozumiem, dlaczego piszesz o innej sytuacji, skoro ja czekam na relacje od kogoś, kto przechodził przez to samo co ja..
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    POMOCY !!!!!!

    Zobaczcie zdjęcie

    Przetłumaczony francuski
  • 30 komentarzy na temat 47

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post