Karmiąca kotka odrzuca swoje małe

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Młoda kotka okociła się w naszym ogrodzie dwa dni temu. Cała piątka kociaków wydaje się zdrowa, ale wczoraj mama wzięła dwa z nich i nieco się oddaliła od pozostałych, które od tamtej pory ignoruje. Karmi tylko te dwa maluchy i mimo że jest tuż obok reszty miotu, zupełnie przestała się nimi zajmować. Porzucone kociaki miauczą i wciąż się ruszają, ale od wielu godzin są bez żadnej opieki.

Przed chwilą mama podeszła do jednego z nich, chwilę go ponosiła, po czym odłożyła i od tamtej pory nic, liczy się dla niej tylko ta dwójka. Czy jest szansa, że zmieni zdanie i przygarnie resztę?

Problem w tym, że mieszkam w kraju, gdzie pomoc dla zwierząt w takich sytuacjach praktycznie nie istnieje. Nie mam ani środków, ani czasu, żeby się nimi zająć, jeśli okaże się, że mama definitywnie ich nie chce. Próbowałem kontaktować się z jakąś fundacją, ale na razie marnie to widzę... W każdym razie, ile czasu trzeba czekać, żeby mieć pewność, że zostały porzucone na dobre? I dlaczego tak się dzieje? Nie wyglądają na chore, przeżyły ponad pół dnia bez jedzenia... Czy to mama jest tak osłabiona i uznała, że pięć kociąt to za dużo? Naprawdę tego nie rozumiem, maluchy od godzin wołają o pomoc, a ona nic :/

Jeśli macie jakieś pomysły, co powinienem zrobić, dajcie znać. Boję się, że w tej sytuacji nie ma wielkiej nadziei, ale każda dodatkowa opinia się przyda :/

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

5 odpowiedzi
Sortuj według:
  • ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Tak naprawdę nie macie wcale miesiąca – kotki dostają kolejnej rui już około 15 dni po porodzie, więc najlepiej byłoby zorganizować sterylizację jeszcze przed tym terminem. Co więcej, gdy maluchy skończą miesiąc lub półtora, zaczną „dziczeć” i bardzo trudno będzie je wtedy złapać. Warto więc wykorzystać fakt, że teraz są blisko was, wyłapać je i przetrzymać w domu na czas sterylizacji ich mamy oraz szukania im nowych rodzin.

    Dla informacji:

    Kocięta mogą zacząć jeść karmę dla maluchów już od pierwszego miesiąca życia.

    Można je oddawać do nowych domów dopiero po ukończeniu 3 miesięcy.

    Pamiętajcie o odrobaczeniu kociąt i ich mamy odpowiednimi preparatami.

    Pozdrawiam serdecznie

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    No cóż, to jasne, że zmieni gniazdo, koty nie zostają długo w miejscu porodu. Pewnie przeniesie się za tydzień lub dwa, zwłaszcza że już ulokowała się przed furtką, mimo hałasu przechodniów na zewnątrz... Poza tym sytuacja nie jest wcale taka tragiczna, jak ją malujecie, serio. Tak właściwie tę kotkę widuję w okolicy już od zeszłego lata, czasem dawałem jej jeść, jak wpadała do ogrodu. Nie jest domowa, ale dzika też nie – czasem dawała mi się nawet pogłaskać, o ile akurat nie miała ochoty poczęstować mnie pazurami^^. W okolicy jest sporo bezdomnych kotów. Tak jak wspomniałem, nie ma tu żadnej zorganizowanej opieki nad zwierzętami, poza jakimiś działaniami wolontariuszy – mieszkam w Algierze. Sąsiedzi dokarmiają je w miarę możliwości. Czasem widzę, jak udaje im się upolować wróbla czy coś innego, więc z głodu nie umierają, oj nie. Wracając do mamy – od kilku tygodni nie zaglądała do bloku, w którym mieszkam. Kilka dni temu rozkręciłem stół i oparłem części o mur na podwórku, a następnego dnia niespodzianka – pod spodem znalazłem miot małych kociaków... Kiedy mama wyszła, nie wyglądała na wychudzoną. Nie jestem ekspertem, ale w porównaniu do innych kotów ulicznych, które bywały w naprawdę marnym stanie, wygląda całkiem nieźle. Wiadomo, nie wiem, czy ma robaki albo pchły, ale biega, wspina się na drzewa, je – zresztą uwielbia kurczaka. Nie wiem, czy to dobry pomysł, żeby teraz odstawiać mięso. Właśnie dałem jej karmę mojego kota (nie żartuję, że to u nas strasznie drogie – dostępna jest tylko jedna marka w cenach, które dla większości są nieosiągalne, wychodzi pewnie około 60-80 zł za opakowanie). Zjadła ze smakiem, oczywiście. Ma też wystawioną wodę, choć jeszcze nie widziałem, żeby piła, ale miska jest czysta, a woda świeża.

    Na koniec – nie, nie mam jeszcze pojęcia, co zrobię z maluchami. Za jakieś 3-4 miesiące popytam znajomych, wrzucę też ogłoszenie na stronę jakiejś organizacji, może ktoś się chętny zgłosi. Nie cierpię rozdzielać rodzeństwa przed osiągnięciem dojrzałości, ale pewnie nie będę mieć wyboru. No i zostanie kwestia sterylizacji mamy. To problem, bo weterynarze tutaj nie przyjeżdżają na wizyty domowe, a nie bardzo wiem, jak ją przetransportować do kliniki. Mam pewnie miesiąc czy dwa, żeby o tym pomyśleć. Plus jest taki: masa uroczych widoków, które wynagrodzą te drobne zmartwienia.

    Dobra, to tyle. Przepraszam za ten wywód, ale chciałem was trochę uspokoić. No i dzięki za odpowiedź! :)

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Mama może po prostu próbuje przenieść kocięta w inne miejsce i dlatego co chwilę je przemieszcza. Na pewno jest wykończona – najpierw sam poród, do tego pewnie jest wychudzona, zarobaczona i zapchlona, a upał tylko pogarsza sprawę. Musicie koniecznie dawać jej dużo świeżej wody, żeby mogła się schłodzić i miała mleko dla małych. Jeśli chodzi o jedzenie, potrzebuje suchej karmy lub saszetek specjalnie dla kociąt, bo mają więcej kalorii. Możecie też dać jej tuńczyka z puszki (ale bez oleju, a jeśli już, to porządnie wypłukanego), ale unikajcie mięsa, bo przy takim gorącu muchy mogą na nim szybko złożyć jaja.

    Czy planujecie zabrać maluchy do siebie, jak już podrosną, i znaleźć im potem domy?

    W jakim kraju w ogóle jesteście?

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dobra, krótki update: maluchy są zdrowe, a mama się nimi zajmuje. Dobrze zrobiłam, że jednak trochę poczekałam, żeby mieć pewność, czy faktycznie zostały porzucone. No, 12 godzin to faktycznie o wiele za długo, więc domyślam się, że wcale ich nie zostawiła. Po prostu karmi je na zmianę i za każdym razem, gdy patrzyłam, akurat ten sam ssał mleko, więc chyba trochę za szybko oceniłam sytuację :/

    Jest dość ciepło, więc może dlatego nie ogrzewa ich bez przerwy. Zauważyłam jednak, że nigdy nie jedzą wszystkie naraz, a jest ich pięć. Czy to normalne? Może mama jest zbyt zmęczona i woli karmić je pojedynczo?

    I jeszcze jedno – co mogę jej dawać do jedzenia? Nie udało mi się znaleźć specjalnej karmy dla kotek karmiących. Na razie dostaje resztki, które odkłada mi rzeźnik: szyjki drobiowe, korpusy, podroby... Kupiłam jej też trochę mokrej karmy, a teraz dostała mieszankę jajka z chlebem i olejem z tuńczyka... Szczerze mówiąc, nie zaplanowałam budżetu na taki niespodziewany poród i trochę finansowo nie wyrabiam, więc wszelkie niedrogie pomysły są mile widziane.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Musicie wiedzieć, że pół dnia bez jedzenia dla tak młodych kociaków to bardzo dużo – te biedactwa w końcu opadną z sił i umrą.

    Nie sądzę, żeby matka po nie wróciła. Pewnie jest wycieńczona i wychudzona, więc uznała, że nie starczy jej mleka dla więcej niż dwóch czy trzech maluchów.

    Musicie ratować te kociaki! Nie możecie pozwolić, żeby te biedne maleństwa tak płakały, aż umrą z głodu i zimna. Czekając tak długo, straciliście już mnóstwo cennego czasu.

    Zostawienie ich w ten sposób jest po prostu nieludzkie.

    Przetłumaczony francuski
  • 5 komentarzy na temat 5

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post