Kot i niemowlę – czyli mit o uduszeniu

?
Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Muszę się dzisiaj rano wygadać: wczoraj wieczorem odwiedzili mnie znajomi, żeby zobaczyć mojego 4-miesięcznego synka. Trzymałam małego na rękach, a mój 5-miesięczny kotek wskoczył na kanapę i zaczął miziać się o jego rączkę, mrucząc przy tym wniebogłosy. I nagle – szok! Znajomi zaczęli mnie oceniać: „Pozwalasz kotom podchodzić do małego? Czemu ich nie wystawisz na dwór? Przecież one go uduszą przez sen!”.

Słuchałam takich uwag już całą ciążę. Odpowiedziałam im, że takie mity są niebezpieczne! Nie zamierzam pozbywać się moich kotów tylko dlatego, że kiedyś lekarze zwalali swoje błędy zawodowe na nasze biedne czworonogi!

Ciekawa jestem, czy wy też spotkaliście się z takimi opiniami? A jeśli tak, to co odpowiedzieliście tym wszystkim głupcom?

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

42 odpowiedzi
Sortuj według:
  • Pokaż poprzednie komentarze
  • Melly
    Melly Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Haha Anaisyl, powinnaś mnie zobaczyć, jak jestem niedysponowana, a co dopiero w ciąży!

    Przetłumaczony francuski
    Melly
    Melly Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Mój mały kuzyn ciągle pcha głowę do Cerise, tyle że Cerise nie jest zbyt towarzyski -_-' Cały czas mu powtarzamy, żeby go nie głaskał i nie przystawiał głowy, no ale on dalej swoje, nawet jak zostanie podrapany. Strasznie uparty z niego dzieciak, lol. A ma przecież 5 lat :)
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    lol melly ^^ no tak, te hormony to jest coś!!! lol

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    W pełni się z Tobą zgadzam azena, uważam, że dorastanie z jednym lub kilkoma zwierzakami to świetna sprawa. Uczy to dziecko odpowiedzialności, a przede wszystkim szacunku do innych.

    U nas w domu zwierzaki były od zawsze. Kiedy się urodziłem, moi rodzice mieli Brutusa, rocznego tervuerena. Byłem „jego” bobasem, nie było mowy, żeby ktoś obcy do mnie podszedł. Był też Cezar, kot, którego nie miałem okazji poznać, bo rodzice musieli go oddać – był zazdrosny i parę razy o mało co nie zrobił mi naprawdę poważnej krzywdy.

    Ale zwierzaki są super, wnoszą tyle życia!!!

    Przetłumaczony francuski
    Melly
    Melly Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Tak jak to trafnie ujęła Candymarie, trzeba się nauczyć, żeby nie opowiadać innym o miłości do naszych zwierzaków...

    Zupełnie się z Tobą zgadzam Nimiss :) Poza tym uważam, że to genialne – dzielić czas ciąży ze swoimi pupilami. Niech mi tylko nikt nie próbuje dogadywać, kiedy już będę w ciąży, bo znając siebie i te wszystkie hormony, mogą mieć wtedy ze mną naprawdę ciężko! haha

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    :) No jasne, to dzieciom trzeba powtarzać, żeby uważały! A zwierzaki, no cóż, trzeba ich po prostu pilnować!

    Zresztą zawsze powtarzam – jeśli ktoś twierdzi, że kot to siedlisko zarazków, to równie dobrze można by w ogóle nie zabierać dziecka na dwór, patrząc na to, czym oddychamy! Nie pić wody, nie jeść warzyw, bo przecież wszędzie pełno pestycydów! Trzeba zachować zdrowy rozsądek i pamiętać, że nie da się ich przecież trzymać pod kloszem w sterylnej bańce!

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Tak candy, 18-miesięczne dziecko to żywe srebro, to prawda, ale wtedy moja córka go nawet nie dotknęła. Po prostu usiadła na kanapie tam, gdzie leżał kot. Z tego co słyszałam, bo nie było mnie wtedy w domu, usiadła zbyt blisko niego, kotu się to nie spodobało i bęc!!! Stało się!

    Teraz, przy moich kotach, od razu jej mówię, jak widzę, że za bardzo zaczyna ich zaczepiać, żeby przestała, bo im się to wcale nie podoba. Raz Roket drasnął ją w rękę, no i nie skarciłam kota, tylko córkę, bo ją ostrzegałam i powiedziałam, że ma to na własne życzenie.

    Zazwyczaj im nie dokucza, ale ma dopiero dwa i pół roku i też miewa swoje „napady szaleństwa”, więc w takich chwilach zawsze mam się na baczności.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    18-miesięczny maluch to prawdziwe żywe srebro. Kiedy widzę, że mały podchodzi do kotów, mówię mu „nie”. Raz został lekko zadrapany, powiedziałam mu wtedy, że nie wolno było go dotykać. Chyba zrozumiał, ale i tak cały czas mam ich na oku.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Och tak lyly, masz rację!!! To się dzieje w mgnieniu oka!

    W zeszłym roku mój chłopak był u znajomej z moją córką. Ta koleżanka ma kota, który zupełnie nie jest przyzwyczajony do maluchów, a moja córka nie miała wtedy nawet 18 miesięcy, więc wiadomo, była jeszcze dosyć niezdarna. Kot podrapał ją po buzi, przeszło dosłownie milimetr od oka!!! I jak mówię milimetr, to i tak jestem łagodna. Myślałam, że mój chłopak zabije tego kota! Na szczęście skończyło się tylko na strachu.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Na początek gratulacje nimiss ^^

    Ja też się nasłuchałam takich tekstów, jak byłam w ciąży. Wtedy miałam tylko Toulouse, starszego kota, który był ze mną od dziecka. Moi „znajomi” doradzali mi, żebym pozbyła się kota przed pojawieniem się dziecka. Mówiłam im, że na pewno nie oddam kota, którego mam od 9. roku życia!!! (I nawet gdyby był u nas od niedawna, to i tak bym tego nie zrobiła). Nie cierpię takich gadatek w stylu: dziecko ze zwierzętami to niezdrowe, to same zarazki, brud itp... Grunt to po prostu pilnować, żeby pies czy kot nie zostawał sam na sam z niemowlakiem.

    Swoją drogą, to u nas w domu to teraz główny temat rozmów! Bo od 2 lat staramy się o kolejne dziecko i mój facet twierdzi, że koty pójdą na dwór!!!! No zwariował!!!! Zresztą i tak dobrze wie, że na to nie pozwolę! No ale mniejsza z tym....

    Jeśli chodzi o toksoplazmozę, to trzeba po prostu regularnie myć ręce i zakładać rękawiczki do sprzątania kuwety. Sama nie miałam z tym problemu, to tylko rady od moich koleżanek.

    Przetłumaczony francuski
  • 30 komentarzy na temat 42

    Wyświetl więcej
  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post