Dobry wieczór, mam małe pytanko. Od około 2 tygodni mój kocur śpi na zewnątrz. Chociaż idzie zima, na dworze jest jeszcze dość ciepło, ale zastanawiam się, czy to w porządku przyzwyczajać go do spania poza domem?
Za każdym razem wieczorem serce mi pęka, jak muszę go wystawić. Wcześniej spał w mojej łazience, która jest bardzo duża, ale niestety niedawno miałam plagę pcheł. Wszystko już wyczyściłam (łącznie z kotem) i teraz bardzo pilnuję, żeby znowu czegoś nie przyniósł, więc na razie nie pozwalam mu spać w łazience, w której trzymam ubrania. Mieszkam w kawalerce, sypialnia jest w tym samym pomieszczeniu co kuchnia, a ja nie potrafię spać z kotem... mam bardzo lekki sen :/
Dodatkowo w nocy, jak spał w mieszkaniu, to o 4 rano domagał się wyjścia – czułam się, jakbym zajmowała się niemowlakiem ^^ .
W dzień i tak wchodzi do środka, ale noce są naprawdę problematyczne. Na zewnątrz nie ma za bardzo gdzie spać, mam wrażenie, że koczuje pod moim samochodem :/
Dodam, że mieszkam na wsi.
Dzięki za wasze odpowiedzi. :)
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Mieszkam w bloku i sąsiadka z naprzeciwka (drugi budynek, to samo piętro) zostawia swojego kota na noc na zewnątrz. On miauczy przez całą noc, a rano budzę się o 5:00 (choć i tak z trudem udaje mi się zasnąć przez to jego miauczenie). To się ciągle powtarza i jest naprawdę wykańczające, zwłaszcza że rano, jak już mnie obudzi, ona i tak trzyma go na balkonie, dopóki nie skończy sprzątać.
Co mogę zrobić?? Gdzie szukać pomocy, żeby to zwierzę już nie cierpiało, a ja żebym mogła w końcu normalnie zasnąć i budzić się w spokoju? Jestem u kresu wytrzymałości, to trwa już 3 lata.
Powinna Pani założyć swój własny wątek, żeby otrzymać więcej odpowiedzi, ale mimo wszystko Pani odpowiem:
Na początek proszę iść do sąsiadki i wyjaśnić jej, że nie daje już Pani rady znosić tego hałasu i patrzeć na cierpienie jej zwierzaka (tę część o cierpieniu może Pani ewentualnie ująć w nieco inne słowa). Jeśli sąsiadka nie będzie chciała słuchać, proszę jej zapowiedzieć, że zawiadomi Pani TOZ – i proszę to faktycznie zrobić... Może warto też powiadomić policję lub straż miejską?
Mieszkam w bloku i moja sąsiadka z budynku naprzeciwko (na tym samym piętrze) zostawia swojego kota na noc na zewnątrz. Zwierzak miauczy przez całą noc, przez co rano budzę się już o 5:00, a wcześniej ledwo udaje mi się zasnąć przez to ciągłe miauczenie. To się non stop powtarza i jest strasznie dobijające, zwłaszcza że rano, gdy ona już wstanie, wciąż trzyma go na tym balkonie, dopóki nie skończy sprzątać.
Co mogę z tym zrobić?? Gdzie szukać pomocy, żeby to zwierzę już nie cierpiało, a ja żebym mogła w końcu normalnie zasnąć i budzić się w spokoju? Jestem już u kresu wytrzymałości, męczę się z tym od 3 lat.
W pełni zgadzam się z Mistigri. Świadome zostawianie kota na zewnątrz, a zwłaszcza co noc, to naprawdę kiepski pomysł. Z drugiej strony, zamykanie go na noc w jednym pokoju, nawet jeśli jest spory, też nie jest w porządku!
Kot jest oczywiście bardziej niezależny od psa (chociażby w kwestii zachowania czystości), ale tak samo potrzebuje dawać i otrzymywać czułość. Jak każde stworzenie, chce się po prostu czuć u siebie.
Więc oprócz ryzyka chorób, wypadków i całej reszty, na którą narażasz swojego mruczka wypuszczając go na noc, dajesz mu też okazję do znalezienia sobie innego domu. Jeśli pewnego dnia uzna, że u sąsiadów jest mu lepiej niż u ciebie, będziesz miała niefajną minę...
Jeśli chodzi o pchły, musisz zająć się i kotem, I jego otoczeniem. To oznacza wyczyszczenie całego mieszkania. Jeśli kot w tym czasie będzie nadal wychodził, będzie w kółko przynosił nowe pchły, które będą składać jaja np. w twojej łazience. W efekcie problem z pchłami zostanie, nawet jeśli kota już nie będzie w domu.
Osobiście mam u siebie drzwiczki dla kota, więc mój kot może wracać do domu, kiedy tylko chce. Czasem zdarza mu się spędzić noc na zewnątrz, ale jak zaczyna padać, to od razu wraca do środka.
W sumie sam pomysł, żeby wystawiać go na dwór na całą noc... zwłaszcza że noce robią się już coraz chłodniejsze!
Moje koty cały czas śpią na dworze, ale zastanawiam się, gdzie one właściwie chodzą i czy nie zaszywają się w jakiejś szopie. Nie mamy jeszcze kuwety, żeby mogły zostawać w domu, a bez niej to wiadomo – ciągle tylko sikałyby i robiły kupę w środku. Za to rano, jak je widzę, to są w super formie. Ale moim zdaniem, lepiej jednak tak nie robić.
Czytając Twoje argumenty, widzę tylko jedno rozwiązanie: oddaj kota do schroniska albo w dobre ręce i kup sobie pluszaka, który nie będzie miał pcheł i nie będzie miauczał, że chce wyjść.
Jeśli o mnie chodzi, moje koty wychodzą w ciągu dnia, ale nigdy nie spędziły nocy na zewnątrz. Już w dzień jest to trochę ryzykowne (wszystko zależy od okolicy, w której mieszkasz), ale noc to pora największych niebezpieczeństw dla naszych mruczków.
Skoro już od jakiegoś czasu wychodzi w nocy, to na pewno ciężko ci będzie go od tego odzwyczaić i sprawić, żeby znowu spał w domu. Ale jak uzbroisz się w cierpliwość, to dasz radę, chociaż to nie lada wyzwanie. Mój kocur ma już ponad rok i tak się nauczył, że wychodzi i w dzień, i w nocy. Nic na niego nie działa, nie ma mowy, żeby siedział zamknięty w domu! Wariuje, żeby go wypuścić, miauczy przy tym tak przeraźliwie, jakbyśmy mu jakąś krzywdę robili! Koty po prostu kochają nocne życie, ciągnie je na łowy.
Więcej go tak od razu nie wypuszczaj. Mój ma kilka miejsc, gdzie może się przespać w bezpiecznym schronieniu, ma zainstalowane drzwiczki w kotłowni. Poza tym ja nawet w nocy wstaję, żeby go zawołać, i zawsze przychodzi – my też mieszkamy na wsi. Ale koniecznie musisz go wykastrować, zanim nabierze tych typowo „męskich” nawyków, bo inaczej już nic nie poradzisz. Jest już w odpowiednim wieku, to idealny moment!
Dzięki za wasze odpowiedzi. :)
Spróbuję się jakoś zorganizować, ale tej zimy planuję brać go do domu – nie chcę go zostawiać na mrozie.
Na pewno będzie mu lepiej na kanapie ^^