Kot załatwia się pod moimi drzwiami

D
Dora_fr Ikona przedstawiająca flagę francuski
Zgłoś

Cześć wszystkim,

Zwracam się do Was z prośbą o pomoc, bo już nie wiem, jak poradzić sobie z tą sytuacją. Kot z osiedla, na którym mieszkam, regularnie (wieczorami lub w nocy, dwa do trzech razy w tygodniu) przychodzi załatwiać się tuż pod drzwiami mojego mieszkania. Nie mam pojęcia, czyim jest pupilem. Pytałam już kilku sąsiadów i zostawiłam kartkę przy wejściu do bloku, ale bez żadnego skutku. Osiedle jest duże, a ten kociak i tak fatyguje się pod moje drzwi, mimo że wcale nie mieszkam na parterze (tylko na trzecim piętrze), a na zewnątrz jest spory ogród. Nie rozumiem, co go tak przyciąga. Mycie progu octem zupełnie nie pomogło. Poza tym jest teraz dość zimno (wieczorem około 3 stopni), ale to go najwyraźniej nie zniechęca. Co mi radzicie? Macie pomysł, co może go wabić akurat w to konkretne miejsce?

Przetłumaczony francuski
icon info

Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.

Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.

Ładowanie edytora

Napisz wiadomość i jeśli chcesz, prześlij zdjęcie. Prosimy o przestrzeganie zasad kulturalnej dyskusji.

Twój post będzie widoczny dla wszystkich członków międzynarodowego forum Wamiz.

9 odpowiedzi
Sortuj według:
  • F
    Fourmiexuberant4284 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Trzeba mu wsadzić korek w dupę

    Przetłumaczony francuski
    Blue_Cat
    Blue_cat Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Podejrzewam, że w pobliżu może być jakaś niesterylizowana kotka. Kot ją czuje, ale niekoniecznie wie, za którymi dokładnie drzwiami ona się znajduje. Albo to inny niekastrowany kocur drażni go swoim zapachem. Może warto podpytać o to sąsiadów z Pana/Pani piętra?

    W przeciwnym razie może Pan/Pani spróbować położyć gazetę w miejscu, w którym kot się załatwia. Łatwo ją potem sprzątnąć i nie będzie to uciążliwe dla sąsiadów.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Zastanawiałem się, jak ten kot dostaje się na klatkę, ale teraz już mam odpowiedź: drzwi Twojego mieszkania wychodzą bezpośrednio na zewnątrz... Więc faktycznie rozumiem, że wolisz trzymać je zamknięte!

    Ale to w sumie zmienia postać rzeczy, bo może się okazać, że ten kot w ogóle tu nie mieszka... a może to nawet kot bezdomny!

    Pomysł ze złapaniem go w pułapkę miał raczej na celu nastraszenie właściciela, ale problem polega na tym, że on niekoniecznie musi wiedzieć, że jego kot tak wywija. Dlatego lepiej go nie wyłapywać, bo nawet jeśli nie jest oznakowany, to jest spore prawdopodobieństwo, że jednak ma swój dom. Unieszczęśliwiłoby to wiele osób – samego kota, ale też całą jego ludzką rodzinę.

    Szczerze mówiąc, tak jak piszesz, sam mam teraz zagwozdkę. Dla mnie, skoro on załatwia się na tym konkretnym półpiętrze i tylko tam, to musi tu mieszkać albo przynajmniej być z Twojego budynku. Nie wyobrażam sobie, żeby kot przychodził z innego bloku, wdrapywał się na trzecie piętro tylko po to, żeby narobić Ci pod drzwiami i potem schodził na dół (nawet najbardziej odjechane historie brzmią przy tym bardziej wiarygodnie 😎).

    Więc myślę, że najlepiej będzie spróbować przyłapać go kiedyś wieczorem na gorącym uczynku i dyskretnie za nim pójść, żeby sprawdzić, gdzie mieszka. Moim zdaniem to musi być gdzieś bardzo blisko...

    Przetłumaczony francuski
    D
    Dora_fr Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Dzień dobry,

    Dziękuję wszystkim za poświęcenie czasu na odpowiedź.

    Oto kilka dodatkowych szczegółów.

    Cała ta sprawa zaczęła się pod koniec sierpnia. Ponieważ w końcu zacząłem co wieczór rozpylać ocet, przestał się tam załatwiać. Jednak ostatnio wrócił do swoich starych nawyków.

    Rzeczywiście, mogłoby to wyglądać na celowe złośliwości. Ale niedawno ten kot załatwił się kilka razy na tym samym piętrze, tyle że kawałek dalej, naprzeciwko moich drzwi (być może dlatego, że tam rozpyliłem ocet z pieprzem).

    Nie mam kota ani balkonu.

    Na tę noc przykleiłem taśmą folię aluminiową. Dziś rano znalazłem niespodziankę na schodach (niedaleko drzwi) oraz ślady łap na pieprzu. Folia powstrzymała go więc przed podejściem pod same drzwi, ale i tak załatwił się tuż obok. Wygląda na to, że bardzo upodobał sobie to miejsce.

    Jeśli chodzi o te granulki, to czy nie działają one podobnie jak ocet?

    Mówi się mi, że on po prostu przywłaszczył sobie ten teren i ciężko będzie go stąd przegonić. Nie rozumiem jednak, dlaczego nie woli ziemi w ogrodzie.

    Jedyny zapach, który mógłby go przyciągać (tylko czy to prawdopodobne?), to zapach środka owadobójczego, którego użyłem latem przy wejściu.

    Jak złapać kota? Czy to w ogóle możliwe? Co do zostawiania otwartych drzwi – nie ma o tym mowy. Mieszkanie wychodzi bezpośrednio na zewnątrz (schody zewnętrzne), więc nie dość, że jest zimno, to byłoby to niebezpieczne.

    Z waszych odpowiedzi widzę jednak, że jesteście równie zdezorientowani co ja.

    Jedynym rozwiązaniem wydaje się więc spryskiwanie wszystkiego octem z pieprzem co wieczór. Ale jak sądzicie, po jakim czasie on w końcu odpuści?

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Nie ma problemu, Le Bronzé. Masz rację. Nie doprecyzowałem zasięgu: to od 6 do 9 metrów, w zależności od pogody. Obszar działania obejmuje około 80 m2. Potwierdzam, że jeśli skierujesz to na zewnątrz, nie ma się czego obawiać (mam dwie kicie, którym to w żaden sposób nie przeszkadza, ale mam ustawione na lisy i tylko na noc). Alternatywnie możesz wypróbować mieszankę białego octu, pieprzu, musztardy i wody do spryskania balkonu. Zazwyczaj to całkiem skuteczny odstraszacz.
    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    🤔 Uwaga, Twoi sąsiedzi też mogą mieć koty, które o nic nie prosiły. Nie wiem, jaki zasięg mają te ultradźwięki, ale w bloku może to być uciążliwe dla wielu niewinnych kociaków (a przecież wszystkie koty są niewinne 😻)...

    Nie piszę tego, żeby Cię kontrować, Toukannie🙄. Myślę, że sporo osób zainspiruje się tą radą, by spokojnie rozwiązać podobny problem, ale o ile dobrze zrozumiałam, autorka posta (czy autor Dora?) mieszka w bloku na 3. piętrze, więc pomyślałam, że na pewno są tam też inne koty poza tym jednym, który rozrabia!

    Mam nadzieję, że nie uraziłam Cię tym komentarzem, ale po prostu od razu przyszło mi do głowy, że dla innych kotów życie z czymś takim może być nie do zniesienia. Co prawda nie znam nawet zasięgu tego urządzenia – niby nie powinno ono przenikać przez ściany ani nawet przez podwójne szyby, ale nigdy nic nie wiadomo... 😢

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś
    Możesz postawić na balkonie odstraszacz ultradźwiękowy skierowany na zewnątrz. Wystarczy ustawić go na dźwięki, które odstraszają koty – dzięki temu zwierzak przestanie przychodzić, a nie stanie mu się żadna krzywda. Ja stosuję to samo, żeby przegonić lisy. Urządzenie ma 5 różnych trybów w zależności od rodzaju zwierząt i jest ładowane solarnie (na Amazonie kosztuje około 130 zł, szukaj pod nazwą „odstraszacz ultradźwiękowy”).
    Przetłumaczony francuski
    C
    Coko77 Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Cześć, są też dostępne odstraszacze w sprayu.

    Przetłumaczony francuski
    ?
    Anonimowy użytkownik Ikona przedstawiająca flagę francuski
    Zgłoś

    Masz może własnego kota?

    Może to właśnie stąd się bierze ten problem?

    Jeśli nie, możesz kupić specjalne granulki odstraszające koty – kosztują około 18-20 zł (to te, które sypie się do doniczek lub na rabatki, żeby zwierzaki tam nie nabrudziły). Zazwyczaj wystarczy stosować je przez tydzień, a nawet krócej, a kot powinien się odzwyczaić i zacząć załatwiać w innym miejscu.

    A jeśli nikt nie odpowiada na Twoje uprzejme prośby, napisz kolejną wiadomość, tym razem już mniej miłą. Zaznacz w niej wyraźnie, że jeśli właściciel nie zareaguje (nie dopilnuje kota lub chociaż się z Tobą nie skontaktuje, co byłoby przecież zwykłą oznaką kultury), to będziesz zmuszony/a odłowić zwierzaka, uznając go za bezdomnego. Jeśli kot ma właściciela, taka informacja powinna go skłonić do reakcji bez wywoływania otwartego konfliktu, bo dajesz mu przecież jasną alternatywę. Jeśli natomiast to faktycznie kot niczyj, możesz go łatwo złapać samemu – wystarczy zostawić otwarte drzwi, kiedy jesteś w domu; w końcu na pewno wejdzie do środka.

    Z drugiej strony, to naprawdę dziwne, że przychodzi robić to akurat pod Twoje drzwi.

    Przypomina mi to trochę scenę z takiej starej komedii, gdzie dzieciaki dla żartu wkładały psie kupy do gazety, kładły je komuś na wycieraczce, podpalały papier i dzwoniły do drzwi przed samą ucieczką. Kiedy właściciel wychodził, jego pierwszym odruchem było przydepnięcie gazety, żeby ugasić ogień i... no i wiadomo, co było dalej 💩!

    Masz może jakichś wrogów w bloku? Albo po prostu jakieś dzieciaki robią sobie głupie żarty?

    Przetłumaczony francuski
  • 9 komentarzy na temat 9

  • Masz pytanie? Chcesz się podzielić doświaczeniem? Utwórz post