Kotek nie chce pić z butelki
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dzięki wszystkim za odpowiedzi!
Udało się, wszystko już wróciło do normy – maluch ładnie pije i je. Myślę, że po prostu potrzebował trochę czasu na adaptację.
Niestety dla kociej mamy było już za późno.
Wrzucam wam zdjęcie kociaka.
Dzięki za pomoc! :)

Brawo, dobra robota!
To prawda, że kocięta zazwyczaj piją po trochu, ale za to bardzo często (co 1,5–2 godziny).
Jeśli chodzi o kupkę, to biorąc pod uwagę, że niedawno zmienialiście mu mleko, myślę, że to ma z tym związek. Jednak 3-4 dni bez wypróżnienia to już dla mnie trochę za długo... Ja bym spróbowała pomóc termometrem do jutra wieczora, jeśli do tej pory nic nie zrobi!
Kociak może też dostać zaparć, jeśli przebywa w zbyt wysokiej temperaturze... (musi być ciepło, owszem, ale bez przesady, nie chcemy go przecież upiec XD). Nie przekraczajcie 38/39°C w jego posłanku, bo może się zatkać i wtedy trzeba będzie wszystko odblokowywać rurką...
Ojej, biedna mama... Czy było już za późno i nie dało się jej uratować? :(
Okej, dzięki za rady.
Ładnie pije z butelki i potem udaje mi się go odsikać, ale z kupką nadal nic... mam nadzieję, że w końcu się uda.
Jeśli po 3 lub 4 dniach twój kociak nadal się nie wypróżnił, możesz spróbować go zastymulować naoliwionym termometrem – to stary, dobry sposób weterynarzy :-)
Tylko nie wkładaj go zbyt głęboko!!.
Żeby ta metoda była jeszcze skuteczniejsza, dodawaj do każdej butelki lub porcji jedzenia kroplę parafiny. Nie martw się, bardzo często kocięta mają dość miękkie kupki.
Jeśli macie jakieś rady, to oczywiście chętnie je poznam :)
Dzień dobry, dziękuję za wasze odpowiedzi.
Przygarnęłam tego malucha, bo jego mamę potrącił samochód... To był jedyny kotek z miotu, więc postanowiłam go zabrać, żeby go ratować.
Poszłam do apteki kupić mleko zastępcze dla kociąt Milkkan.
Zabrałam go wczoraj około 14:00 i udało mi się go nakarmić butelką o 23:00, a potem o 4:00 i 8:00. Teraz budzi się mniej więcej co półtorej godziny na karmienie. Może potrzebował chwili na adaptację, ale teraz myślę, że już załapał, o co chodzi. Wczoraj wieczorem ważył 146 gramów, a dzisiaj około 16:00 już 153 gramy, więc wydaje mi się, że wszystko jest w normie.
Byłam dziś rano u weterynarza i pani doktor dokładnie mi wyjaśniła, jak mam się nim zajmować.
Udaje mi się go wysiusiać, ale kupki jeszcze nie było... Może to przez zmianę mleka (przejście z mleka matki na mleko zastępcze)?
Dzień dobry,
Czy na pewno używasz mleka zastępczego dla kociąt?