Kotka po sterylizacji liże szwy i ściąga kołnierz
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dzień dobry,
Wysterylizowałam moją kotkę, gdy miała 6 miesięcy. Zaraz po operacji zaczęła lizać bliznę, więc robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, żeby nie wyciągnęła sobie szwów (jeśli tak to można nazwać). Niestety po tygodniu sama je sobie zdjęła, a rana jeszcze się nie zagoiła. Robiłam jej okłady z bandażem, używałam środka odkażającego i zakładałam kubraczek, ale ona i tak potrafi go zniszczyć. Czy to coś poważnego? Mamy umówioną wizytę u weterynarza za 3-4 dni – czy to nie będzie za późno?
Czekam na Państwa odpowiedź. Z poważaniem, łączę wyrazy szacunku.
To naprawdę najmniejsza rzecz, jaką można zrobić, widząc, że tyle osób angażuje się i poświęca swój czas, żeby nam pomóc! Nigdy nie zawiodłam się na pomocy, którą otrzymałam na tym forum! Także jeszcze raz wielkie dzięki :)
Powodzenia wszystkim!
Cześć wszystkim!
Już po wizycie u weterynarza i wszystko jest w porządku! Pani weterynarz powiedziała, że blizna wygląda bardzo ładnie i jest czysta. Zrobiliśmy jej coś w rodzaju ubranka z rękawa swetra, ale udało jej się je zdjąć. Ostatecznie stanęło na małym opatrunku z gazikiem i środkiem odkażającym i było okej!
Naprawdę mi ulżyło.
W sumie to nawet dobrze, że nie miała stałego opatrunku, bo dzięki temu mogłam obserwować, jak goi się rana (no i oczywiście trochę się pomartwić, bo zupełnie się na tym nie znam).
A jeśli chodzi o sterylizację, to uważam, że jest ona bardzo ważna u zwierząt. U kotek faktycznie znacznie zmniejsza ryzyko raka i nowotworów, a chcę, żeby moja kicia miała długie życie w pełnym zdrowiu.
Wrzucam wam zdjęcie mojej Meiko z wczorajszego wieczora ;)
Jeszcze raz dziękuję wszystkim za komentarze i wasze rady!

Dzięki wam obojgu :)
Więc nie, nie miała żadnego opatrunku, tylko całkowicie wygolony brzuszek i 5 bardzo wyraźnych, czystych szwów.
Dzwoniłem do mojego weterynarza, który powiedział mi, żebym spróbował założyć jej jakieś ubranko albo zrobić opatrunek. I faktycznie, będę regularnie sprawdzać, czy rana jest czysta. Od rana robi to trochę rzadziej. Zobaczę około południa, czy uda mi się zrobić jej taką „sukienkę” z materiału, ale samemu jest to dość skomplikowane :(
Co do kołnierza, to kiedy zaciskam go na maksa, mam wrażenie, że już jest bardzo ciasno i bałbym się, że mocniej sprawię jej ból. Po prostu ona tak strasznie się szarpie, że w końcu udaje jej się go zsunąć po sierści. Ściąga go przednimi łapami.
W piątek rano mamy wizytę kontrolną.
Dzień dobry,
Czasem trudno powstrzymać kota przed lizaniem blizny. To jednak bardzo ważne, żeby rana miała czas się wygoić przed zdjęciem szwów.
Radzę poprosić weterynarza o mniejszy kołnierz, którego Twój zwierzak nie będzie w stanie tak łatwo zdjąć. Dostępne są różne rozmiary kołnierzy dopasowane do potrzeb pupila.
Dodatkowo możesz założyć opatrunek lub poprosić o to weterynarza, aby kot nie miał bezpośredniego dostępu do samej rany.
Można też założyć mu koszulkę lub specjalne ubranko, ale nie gwarantuję, że kot nie zdoła go zdjąć, żeby dostać się do rany.
Sprawdzaj regularnie, czy rana jest czysta, bez wydzieliny, ropy czy zaczerwienienia. Jeśli coś Cię zaniepokoi, skonsultuj się z weterynarzem.
Mam nadzieję, że moja odpowiedź okaże się pomocna.
Alexia
7 komentarzy na temat 7