Cześć wszystkim,
mam spory problem z moją 6-miesięczną kotką. Ona jest wiecznie głodna, mam wrażenie, że to dla niej wręcz obsesja, nawet po sterylizacji. Potrafi wykradać jedzenie z talerzy, wyjadać ze śmieci, a nawet sama otwierać worki z karmą. Swoje chrupki zjada w ekspresowym tempie i zaraz leci wyjadać z miski mojego drugiego kota... A przecież dostaje już znacznie większe porcje, niż powinna. Próbowałam już wszystkiego, żeby ją powstrzymać – od spryskiwacza z wodą, przez karcenie głosem i gestami, po wynoszenie jej z pokoju za kark. Nie mam już pojęcia, co robić... Jeśli macie jakieś pomysły, dajcie znać.
(Zastanawiam się też, czy może nie brakowało jej jedzenia, jak była malutka, albo czy nie została za wcześnie odstawiona od matki. Jeśli tak, to czy da się to w ogóle jeszcze jakoś zmienić?)
Z góry dziękuję za pomoc!