Od kilku tygodni moja 13-letnia kotka zachowuje się dziwnie.
Straciła swój zwykły dynamizm i żywotność. Myślałam, że to po prostu starość, ale zauważyłam u niej dziwne zachowanie.
Czasami zaczyna kręcić się w kółko przez 5, a nawet 10 minut, jeśli jej nie przerwę, żeby ją pogłaskać i uspokoić. Wygląda to tak, jakby chciała podrapać się po plecach, ale nie mam pewności. Do tego ma puste spojrzenie i często gapi się w próżnię... Czasami miauczy i wiem, że to nie jest jej normalne miauczenie. Nie mam pojęcia, co jej jest i... boję się. To moja mała córeczka, sami rozumiecie. Mam ją, odkąd miała zaledwie 2 miesiące i patrzenie na nią w tym stanie zupełnie mnie podłamuje.
Byłam już u weterynarza na badaniu, zrobiliśmy morfologię, ale nic nie wyszło. Podejrzewam więc problemy neurologiczne, ale tak naprawdę nie wiem.
Jak myślicie, co to może być? Mogę podesłać filmik z jej zachowaniem, żebyście mogli lepiej to ocenić...
Przetłumaczony francuski
Treści na forum są czasami tłumaczone z innego języka, a posty mogą dotyczyć krajów z innymi przepisami dotyczącymi zwierząt.
Ponieważ forum jest tłumaczone automatycznie przez sztuczną inteligencję, tłumaczenia mogą zawierać błędy.
Dzień dobry,
Nie będę zaglądać do tego filmu, ponieważ wymaga on pobrania pliku.
To, co opisujesz, biorąc pod uwagę wiek kici, sugeruje problemy neurologiczne. O ile oczywiście kotka normalnie je, pije i załatwia się bez bólu (zawsze trzeba najpierw sprawdzić te podstawowe parametry).
Starsze koty czasami cierpią na tzw. „kocią chorobę Alzheimera”. Objawia się to dziwnymi, powtarzalnymi zachowaniami (chodzenie w kółko, kręcenie się w tę i z powrotem, długie wpatrywanie się w próżnię). To nie sprawia kotu bólu, po prostu jego mózg zaczyna już trochę szwankować... Nic na to nie poradzisz, pozostaje tylko uważna obserwacja, czy kotka nadal normalnie pije, je i bez trudu załatwia swoje potrzeby. Warto też pilnować, czy nie pojawiają się na przykład bóle stawów.
Sam miałem kota, który w wieku 16 lat zaczął mieć właśnie takie problemy neurologiczne. On, który zawsze był ogromnym pieszczochem, nagle zaczął się we mnie uporczywie wpatrywać, jakby mnie zupełnie nie poznawał, warczał na mnie i gryzł mnie w kostki. Po pierwszym takim ataku, który był dla mnie szokujący, weterynarz potwierdził kocią chorobę Alzheimera. Radził mi, żebym po prostu wychodził z pokoju, kiedy zaczynał się taki napad – trwały one zwykle około kwadransa. Poza tymi momentami był jak zawsze najkochańszym zwierzakiem. Przeżył 17 i pół roku, ostatecznie wysiadły mu nerki.
Może filmik faktycznie pomógłby nam lepiej zrozumieć sytuację.
Bez żadnych złośliwości, ale czytając Twój wpis, trudno wyczuć, czy to Twój kot jest chory, czy to Ty masz po prostu gorszy czas i spadek nastroju...
Z tego, co piszesz, kicia wydaje się zdezorientowana....
Czy reaguje na dźwięki i ruch w swoim polu widzenia? Spróbuj puścić papierowy samolocik przed jej oczami, a także użyć jakiegoś głośniejszego przedmiotu, żeby sprawdzić, czy nie traci przypadkiem wzroku lub słuchu....