Cześć wszystkim
Dzisiaj rano mój 5-letni kot wskoczył na kanapę, zamiauczał dwa razy, przyjął pozycję i po prostu na mnie nasikał. Od razu dostał karę i zamknęłam go w jego pokoju (tak, mój kot ma własny pokój). Mój partner wypuścił go po jakimś czasie; kot pokręcił się przy kuwecie (czystej, sprzątanej dzień wcześniej), a potem wszedł do kartonu (opakowanie po prezentach, bo Wigilię robiliśmy dopiero 26-go, bo pracowaliśmy 24 i 25) obok mojego partnera i nasikał do środka.
Kilka miesięcy temu, w naszym starym mieszkaniu, sikał na łóżko, poduszki i ubrania ze stresu, ale od przeprowadzki w kwietniu jego zachowanie było nienaganne. Zupełnie nie rozumiem, co w niego wstąpiło. Oczywiście wybiorę się do weterynarza, ale w tym tygodniu oboje pracujemy w godzinach otwarcia lecznicy, więc uda mi się tam dotrzeć dopiero w przyszłym tygodniu. Jeśli macie jakieś pomysły, co mu może dolegać, albo jakieś rady, będę bardzo wdzięczna.
Dzięki wielkie wszystkim za odpowiedzi.