Dobry wieczór wszystkim,
Pod koniec sierpnia zauważyłam, że moja kotka trzęsie się w momencie zasypiania. To są takie drżenia, trochę jakby dygotała z zimna, i wygląda na to, że nie pozwala jej to zasnąć, dopóki się nie uspokoi.
Za pierwszym razem dosłownie spanikowałam i zadzwoniłam do dyżurnego weterynarza. Pani doktor zrobiła jej przegląd, nie miała temperatury itp. Wspomniała o możliwości, że to bardzo lekka forma padaczki, ale moja kicia pozostaje wtedy w pełni świadoma i udaje mi się uspokoić te „ataki” głaskaniem albo zachęceniem do zabawy.
Przy okazji szczepienia przypominającego inny weterynarz sugerował, że może to mieć związek z pasożytami.
Potem przez półtora miesiąca był spokój, aż do przedwczoraj, kiedy znowu się to zaczęło – zawsze wtedy, gdy chce zasnąć. Więc o co chodzi? Odprężenie, rozluźnienie mięśni, zimno?
Mieliście już kiedyś taką sytuację?
W przyszłym tygodniu mam wizytę u innego weta w sprawie sterylizacji, więc na pewno go o to podpytam!
