Cześć wszystkim,
Mamy 3 koty. Tache i Bidouille (to dwaj wykastrowani bracia) oraz Craquotte, którą znaleźliśmy (kotka). Cała trójka świetnie się ze sobą dogaduje.
Od kilku miesięcy Bidouille robi kupę pod naszymi drzwiami wejściowymi. Co dziwne, siku normalnie robi do kuwety...
Próbowaliśmy już chyba wszystkiego:
- Stawianie kuwet pod samymi drzwiami (działa raz na dwa razy...)
- Nawet gdy kuwety są czyściutkie i wymyte chlorem, on i tak do nich nie wchodzi
- Próbowaliśmy na niego nie krzyczeć
- Kiedy przyłapiemy go na gorącym uczynku, dostaje burę, a potem zanosimy go do kuwety i głaszczemy, ale to nic nie zmieniło.
- Zdjęliśmy pokrywy z kuwet na wypadek, gdyby przeszkadzała mu zamknięta przestrzeń albo zapach... (ale to też nie pomaga...)
Mamy dwie teorie, dlaczego on się tak zachowuje:
- Wypuszczamy na zewnątrz dwa pozostałe koty, ale Bidouille zostaje w domu. Za każdym razem, gdy go wypuścimy, on się gubi i musimy przeczesywać całą okolicę i ogrody sąsiadów, bo biedak nie potrafi sam wrócić...
- Jestem w ciąży i od 2 miesięcy przebywam w domu. Może to go jakoś stresuje albo wybija z rytmu...
-> Dla jasności: jego zachowanie wobec nas w ogóle się nie zmieniło, wciąż jest tak samo miziasty.
Jak myślicie, co powinniśmy zrobić? Macie jakieś pomysły albo rozwiązania? Jesteśmy już trochę bezradni i nie wiemy, czego jeszcze próbować...
Dzięki wszystkim za pomoc!